Jedynie prawda jest ciekawa


Śląsk nadal pozostaje bez zwycięstwa w rundzie wiosennej

08.04.2018
slask-wroclaw-remis
Śląsk nadal pozostaje bez zwycięstwa w rundzie wiosennej

Wrocławianie zakończyli sezon zasadniczy na 11. miejscu i w grupie mistrzowskiej zagrają cztery razy na własnym stadionie.

Korona ma natomiast czego żałować, bo w pierwszej połowie była zdecydowanie lepsza, ale właśnie wtedy straciła gola i wywiozła z Dolnego Śląska tylko punkt. 


Mecz się rozpoczął i zaraz został przerwany, bo kibice obu zespołów na murawę wrzucili serpentyny. Kiedy służby porządkowe uprzątnęły płytę boiska, sytuacja się powtórzyła. Zegar boiskowy wskazywał piątą minutę, a w sumie piłkarze grali przez kilkadziesiąt sekund. Kiedy arbiter po raz kolejny nakazał wznowić grę, Piotr Celeban wrzucił z autu piłkę w pole karne Korony, a tam Igors Tarasovs wyskoczył najwyżej i debiutujący w ekstraklasie Matthias Hamrol nie bez trudu wybił piłkę nad poprzeczkę.  

Nie był to jednak znak, że to Śląsk będzie panował na boisku. Z czasem zaczęła się zarysowywać przewaga gości, którzy grali agresywniej, szybciej i dokładniej. Akcjom przyjezdnym brakowało jedynie wykończenia. Pierwszy raz poważniej sprawdzili Jakuba Słowika dopiero po półgodzinie, kiedy z pola karnego sprytnie uderzył Nabil Aankour. Chwilę później szansę na gola miał Ivan Jukic.  

Wrocławianie zostali zepchnięci do głębokiej obrony i mieli duże problemy z wyjściem z własnej połowy. Śląsk nie potrafił wymienić trzech, czterech podań. Ich gra ograniczała się do kopania piłki do przodu i czekania na rywala pod własnym polem karnym.  

Kiedy wydawało się, że jeżeli ktoś strzeli gola w pierwszej połowie, będzie to Korona, gospodarze przeprowadzili składną akcje, po której w polu karnym znalazł się Sito Riera. Hiszpana próbował powstrzymać Akos Kecskes, ale tak niefortunnie, że powalił go na ziemię. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a karnego na gola zamienił Marcin Robak. 

Po przerwie Śląsk oddalił grę od własnego pola karnego, ale nadal przy piłce utrzymywali się goście. I w końcu swoją przewagę udokumentowali golem. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłka trafiła do zupełnie niepilnowanego Ivana Jukica, który z bliska strzałem głową trafił do siatki. 

Z czasem przewaga gości zaczęła maleć i spotkanie się wyrównało. Było dużo walki, ale mało składnych akcji i sytuacji podbramkowych. Groźnie strzelał zza pola karnego Robak, kilka razy zakotłowało się w szesnastce Śląska i na tym koniec. 

Ciekawie zrobiło się dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy Robak był faulowany tuż przed polem karnym. Cały zespół Korony ustawił się w murze, a piłkarze Śląska długo naradzali się, kto ma strzelać. Na uderzenie zdecydował się ostatecznie Robak, ale Mathias Hamrol nie dał się zaskoczyć. Chwilę później sędzia gwizdnął po raz ostatni. 


(PAP)

Warto poczytać

  1. 1270andrzejbargiel 22.07.2018

    Niesamowity wyczyn Polaka, zrobił to jako pierwszy na świecie

    Andrzej Bargiel jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z K2

  2. ekstraklasa20072018 20.07.2018

    Startuje piłkarska Ekstraklasa. Z nowym sponsorem głównym

    W dniu inauguracji sezonu 2018/19 Ekstraklasa S.A. ogłosiła, że sponsorem tytularnym rozgrywek będzie nadal Totalizator Sportowy z marką Lotto, a sponsorem głównym został PKO Bank Polski.

  3. chorwacja19072018 19.07.2018

    Mama płacze ze szczęścia, a on idzie ulicami Brukseli z flagą Chorwacji

    Wzruszająca scena na ulicach Brukseli. Mały chłopiec dumnie maszeruje pośród owacji z chorwacką flagą. To nagranie podbija internet.

  4. chorwacja-17072018 18.07.2018

    Chorwacja przegrała bo jest zbyt biała? Szokujący argument antyrasistowskiej organizacji

    Niedzielny finał mistrzostw świata w Rosji dał wiele powodów do radości dla Francuzów. Ich reprezentacja po 20 latach ponownie sięgnęła po puchar świata

  5. cr7-juve-17072018 17.07.2018

    Cristiano Ronaldo komentuje swój transfer do Juventusu: To była świetna decyzja

    Portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo, którzy przeszedł niedawno z Realu Madryt do Juventusu Turyn, powiedział w poniedziałek, że to była "dobrze przemyślana decyzja". Jak dodał, jest bardzo ambitny i lubi nowe wyzwania

  6. 1270bieleckigasherbrum 16.07.2018

    Adam Bielecki zdobył piąty ośmiotysięcznik w karierze - Gaszerbrum II

    Adam Bielecki, uczestnik polsko-niemieckiej wyprawy, stanął na wierzchołku Gaszerbruma II (8035 m). To piąty ośmiotysięcznik w karierze 35-letniego alpinisty. Wcześniej zdobył: Makalu (8481 m), Gaszerbrum I (8080 m), K2 (8611 m) i Broad Peak (8051 m).

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook