Jedynie prawda jest ciekawa


Revol o wydarzeniach na Nanga Parbat: niezwykła przygoda zmieniła się w dramat

01.02.2018
nanga-parbat-ratunek
Revol o wydarzeniach na Nanga Parbat: niezwykła przygoda zmieniła się w dramat

"Niezwykła przygoda, która zamieniła się w dramat" - tak określiła wydarzenia na Nanga Parbat Elisabeth Revol. Uratowana przez polskich himalaistów Francuzka, która wróciła już do kraju i przebywa w klinice w Sallanches, opowiedziała agencji AFP przebieg zdarzeń.

Revol w bardzo oszczędny, skoncentrowany na szczegółach technicznych sposób wróciła do tego, co wydarzyło się przed i po zdobyciu przez nią oraz Tomasza Mackiewicza Nanga Parbat (8126 m).  

Jak przypomniała była to już jej czwarta, Mackiewicza - siódma, a ich wspólna trzecia próba zimowego wejścia na "zabójczą górę". O Polaku mówiła wciąż w czasie teraźniejszym, określiła go jako himalaistę-pasjonata, doskonale zaznajomionego z tą górą. 

 Spotkali się 20 stycznia, a kilka dni później dotarli na wysokość ponad 7000 m. "Byliśmy wtedy w dobrej kondycji" - zaznaczyła. 

U stóp Nanga Parbat znaleźli się o godz. 17.15. Mimo wahań nie potrafili opanować ogromnej chęci, by zdobyć szczyt jeszcze tego samego dnia i zdecydowali się kontynuować podejście. Po 45 minutach byli już na nim - relacjonowała. 

 Wtedy zaczęły się problemy. "Tomek powiedział mi: +nic nie widzę+. Nie zostaliśmy na szczycie nawet sekundy. To była ucieczka w dół" - wyznała agencji AFP. Mackiewicz trzymał się jej ramienia i w tej sposób rozpoczęli - jak podkreśliła - "bardzo długie schodzenie na terenie więcej niż trudnym, do tego w warunkach nocnych". 

"W pewnym momencie nie mógł już oddychać, zdjął osłonę, którą miał na ustach i prawie natychmiast zaczął zamarzać. Jego nos stał się niemal natychmiast biały, podobnie ręce i stopy" - mówiła - jak wspomniano w treści depeszy - "z rozpaczą w głosie". 

Zatrzymali się na dnie zagłębienia, w którym próbowali znaleźć osłonę od morderczego wiatru. Mackiewicz nie miał już sił, by wydostać się z tej szczeliny i zejść do obozu. O świcie sytuacja stała się tragiczna.  

"Krew nie przestawała wyciekać z jego ust. Symptomy ogólnej opuchlizny, będącej ostatnią fazę choroby wysokościowej, hipoksji hipobarycznej, która jest konsekwencją przebywania na dużej wysokości i niedotlenienia, wskazywały, że szanse na przeżycie Tomasza są niewielkie" - wspomniała. 

"Zawiadomiłam kogo tylko mogłam, że Tomek nie ma sił zejść samodzielnie niżej" - dodała. Zaczęła się wymiana wiadomości, które miały pomóc w zaaranżowaniu pomocy. Niektóre z nich nigdy nie dotarły, co jeszcze bardziej komplikowało sprawy - wskazała "Eli" w rozmowie z AFP.  

"Powiedziano mi: +jeśli zejdziesz do 6000 m, będzie można zgarnąć ciebie, a Tomka z wysokości 7200 m przy użyciu śmigłowca+. Tak to było. To nie była moja decyzjami ją" - wyznała.  

Mackiewiczowi miała tylko powiedzieć: "Słuchaj, helikoptery przybędą tu późnym popołudniem, a ja muszę zejść; one tu dotrą, by Ciebie zebrać".  

Z jej słów wynika, że wysłała jeszcze dokładną lokalizację Tomka z użyciem GPS, a następnie postarała się go "opatulić, jak tylko mogła".  

"Schodziłam z myślą, że wszystko się dobrze skończy. Niczego nie zabrałam - ani śpiwora, ani namiotu. Niczego. Śmigłowce miały dotrzeć po południu" - wyznała. Ale śmigłowce nie przybyły - napisała w komentarzu AFP. 

 Kolejną noc spędziła w skalnej szczelinie, podobnie jak Mackiewicz, na dodatek bez żadnego wyposażenia, "Kryłam się w tej jamie i cała się trzęsłam z zimna, ale moja sytuacja nie była beznadziejna. Bardziej obawiałam się o Tomka, który był o wiele bardziej osłabiony niż ja" - powiedziała.  

Revol zdradziła AFP, że po raz pierwszy w życiu miała halucynacje, których do tej pory udawało się jej w górach uniknąć. Wydawało się jej, że ktoś jej przyniósł ciepłą herbatę, a "w ramach podziękowania będzie musiała zdjąć i oddać swoje buty". 

Postanowiła pozostać na wysokości 6800 m, by nie tracić sił i chronić resztki ciepła. "Słyszałam z daleka lot śmigłowca poniżej lodowca, ale był zbyt daleko, a poza tym zaczął wiać silny wiatr" - nadmieniła. 

Gdy dotarła do niej wiadomość, że helikopter nie przybędzie wcześniej niż nazajutrz i że będzie musiała spędzić trzecią noc pod gołym niebem, postanowiła rozpocząć schodzenie. "To stało się kwestią przeżycia" - powiedziała. 

AFP podkreśliła, że wiadomość o tym, że Denis Urubko i Adam Bielecki wyruszyli z akcją ratunkową, nigdy do Revol nie dotarła. 

Swoje zejście opisała jako "ostrożne, spokojne" i to "mimo kompletnie przemoczonych rękawic i przenikliwego zimna". Około godz. 3 nad ranem zobaczyła światło w ciemnościach i zaczęła krzyczeć. "To było niesamowite uczucie" - przyznała. 

Zapytana, czy powróci w góry odpowiedziała, że tak. "Bo jest to mi potrzebne do życia" - podsumowała z kliniki w Sallanches w Alpach francuskich, gdzie przechodzi leczenie w związku z poważnymi odmrożeniami obu rąk i lewej stopy.  

Do Francuzki, znajdującej się na wysokości 6000-6100 m, w nocy z soboty na niedzielę czasu miejscowego dotarli Bielecki i Urubko. W akcji ratunkowej brali też udział dwaj inni uczestnicy wyprawy na K2 - Jarosław Botor i Piotr Tomala. Na wysokości około 7200 m pozostał Mackiewicz. Ze względu na pogarszające się warunki atmosferyczne nie było możliwości, by kontynuować akcję.


(PAP)

Warto poczytać

  1. iniesta-puchar 23.04.2018

    Barcelona rozgromiła Sevillę i po raz 30. zdobyła trofeum

    Piłkarze Barcelony po raz czwarty z rzędu, a 30. w ogóle, zdobyli Puchar Hiszpanii. W sobotnim finale na Wanda Metropolitano w Madrycie rozgromili Sevillę 5:0.

  2. wino-iniesty 23.04.2018

    Firma Iniesty chce eksportować wino do Chin

    Firma produkująca wino, której właścicielem jest kapitan FC Barcelony Andres Iniesta zamierza wejść w najbliższym czasie na chiński rynek i eksportować w przyszłym roku 2 mln butelek. To dla hiszpańskich mediów kolejny dowód, że piłkarz przeniesie się do Azji.

  3. thomas-d 23.04.2018

    Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni z 2014 roku zakończył karierę

    Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2013/2014 Austriak Thomas Diethart zakończył karierę - poinformowały tamtejsze media. Pięć miesięcy temu uległ poważnemu wypadkowi, po którym nie wrócił już do wyczynowego sportu.

  4. bayern-z-realem 23.04.2018

    Real w Monachium, Roma w Liverpoolu

    Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim podejmie obrońcę trofeum Real Madryt w środowym meczu półfinałowym piłkarskiej Ligi Mistrzów. Dzień wcześniej Liverpool zagra u siebie z Romą, której rezerwowym bramkarzem jest Łukasz Skorupski.

  5. napoli-milik333 23.04.2018

    Napoli triumfuje, a Milik wraz z nią

    Napoli śpiewa, Juventus płacze - tak włoskie media podsumowują zaskakujące dla większości komentatorów zwycięstwo klubu spod Wezuwiusza nad piłkarzami z Piemontu 1:0, których marsz po kolejne mistrzostwo kraju został po niedzielnym meczu gwałtownie zahamowany.

  6. legia-wisla 23.04.2018

    Legia Warszawa zrewanżowała się Wiśle Kraków za niedawną porażkę na Łazienkowskiej

    "Biała Gwiazda" nie potrafi wywalczyć trzech punktów w starciach na własnym boisku ze stołecznym zespołem już od blisko pięciu lat.

  7. ekstraklasa-koszykarek 23.04.2018

    Trener koszykarek: cały zespół zapracował na sukces

    Trener Artego Bydgoszcz Tomasz Herkt po wygranej ze Ślęzą Wrocław 85:54 w piątym półfinałowym meczu play off ekstraklasy koszykarek przyznał, że na sukces w postaci awansu do finału zapracował cały zespół. "Fajnie dzieliliśmy się dziś piłką" - dodał.

  8. maja-wloszczowska 23.04.2018

    Srebro Mai Włoszczowskiej

    Maja Włoszczowska, dwukrotna srebrna medalistka olimpijska w kolarstwie górskim, zdobyła w niedzielę we włoskiej miejscowości Splimbergo srebrny medal mistrzostw Europy w maratonie MTB.

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook