Jedynie prawda jest ciekawa


ME siatkarzy - Kubiak krytycznie o PlusLidze

01.09.2017
17831067
ME siatkarzy - Kubiak krytycznie o PlusLidze

Michał Kubiak zastanawia się nad swoją reprezentacyjną przyszłością. Boli go ciągła rozłąka z rodziną i porażki mimo ciężkich treningów. Przyznał, że coś w siatkarskiej reprezentacji pęka. Mocno skrytykował także poziom PlusLigi i w tym też widzi powód słabszych wyników kadry.

Polscy siatkarze mają za sobą fatalny sezon. Słaba postawa w Lidze Światowej, brak awansu do Final Six i dopiero 10. miejsce w mistrzostwach Europy. Pojawiają się zatem otwarcie głosy, że czas na zmianę trenera. Ale Ferdinando De Giorgi pracuje z kadrą zaledwie pięć miesięcy. Kubiak o decyzjach personalnych nie chce mówić.

"Każdy trener ma swój styl i do każdego szkoleniowca trzeba podejść inaczej. Przecież on też nie chce przegrać. Wręcz przeciwnie - chce nas przygotować najlepiej jak potrafi. Ani formuła, gdzie trenowaliśmy mniej, ani ta, na razie się nie sprawdzają. Trzeba coś zmienić. Pytanie czy metody treningowe, a może zawodników, którzy są na boisku?" - powiedział wprost kapitan biało-czerwonych.

De Giorgi znany jest z bardzo twardej ręki. Zresztą polscy siatkarze się o tym ostatnio przekonali. Ich treningi w Spale owiane są już legendą, a różnego rodzaju zakazy powodowały już frustrację. Mimo wszystko Kubiak uważa, że te ostatnie tygodnie na pewno nie były stracone.

"Wykonaliśmy kawał ciężkiej roboty, ale na pewno jest stracony pod względem wyników. Nie osiągnęliśmy żadnego sukcesu. Były same porażki i to dosyć dotkliwe. Każdy z nas indywidualnie jakiś kroczek do przodu zrobił. W niektórych elementach po tym sezonie czuję się pewniej. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Oczywiście wyniki są inne, ale ja przed lustrem mogę stanąć i powiedzieć, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by wygrywać" - podkreślił.

 

 

 

 

"Tym bardziej, że każdy z nas ma rodziny, poświęca naprawdę dużo zdrowia i czasu. Oczywiście gra w reprezentacji to dla nas wszystkich honor, ale przegraliśmy po raz kolejny, a po porażkach zawsze człowiek się dołuje" - powiedział i dodał:

"Mi na razie wszystko chodzi po głowie. Jest kilka rzeczy, które muszę przemyśleć. Moja druga córka ma miesiąc, a widziałem ją cztery dni. Zaraz polecę do Japonii, tam też ze mną rodzina nie leci, a ja też chciałbym kiedyś w końcu spędzić z rodziną trochę czasu, bo to dla mnie ważne. Zaraz się obudzę, a moje dziewczyny będą miały po 20 lat, pójdą z domu i tyle będę je widział. Jestem rozdarty. Jak będzie zobaczymy, na razie nie chcę składać żadnych deklaracji" - zaznaczył.

Zresztą podobnie podszedł do tego Bartosz Kurek. On też zastanawia się nad swoją przyszłością w reprezentacji, choć ostatecznej decyzji nie podjął.

Zdaniem Kubiaka problem leży także w... PlusLidze. Ocenił ją jako słabą i nie dającą żadnych perspektyw.

"Trzeba o tym mówić wprost. Ostatnie europejskie rozgrywki pokazały siłę naszej ligi, a teraz jeszcze ją powiększyliśmy do 16 drużyn. To nie jest dobra opcja. Wszyscy, którzy kiedyś grali w pierwszych ligach czy młodzież, która ma po 20 lat nagle będzie występować w szóstkach ekstraklasowych drużyn. To też nie podnosi poziomu rozgrywek, a wręcz przeciwnie. Nasza liga jest teraz naprawdę słaba" - podkreślił.

Czym różni się zatem od innych europejskich lig? Zdaniem Kubiaka organizacją, liczbą drużyn, pensjami.

"Siatkarsko jesteśmy bardzo daleko. Lepiej nie będzie, bo wszystkie gwiazdy, które były w naszej lidze, praktycznie odeszły" - podsumował i dodał, że siłą reprezentacji jest właśnie liga.

"Nie dziwię się chłopakom, którzy opuścili nasz kraj. Przede wszystkim nie zarabiają takich pieniędzy, jakie by chcieli, a po drugie poziom PlusLigi nie gwarantuje im podniesienia swojego poziomu. Pozostanie w Polsce to jest na chwilę obecną krok w tył" - uważa.

Kubiak od roku występuje w lidze japońskiej i broni barw Panasonic Panthers. Bez ogródek przyznaje, że do Kraju Kwitnącej Wiśni przekonały go liczby w kontrakcie. Aspekt finansowy był ważny, ale on sam ocenia, że jego poziom sportowy, dzięki grze w Azji poszedł w górę.

"Mity są takie, że liga japońska jest słaba, więc wszystkich sceptyków zapraszam" - skwitował.

Kapitan kadry nie ma nic przeciwko, by odmłodzenie drużyny trwało dalej. Zaprasza nawet wszystkich zawodników z rocznika 1997 do kadry.

"Coś pęka w obecnej reprezentacji. Czy potrzebne są roszady w składzie? Na pewno, ale pytanie, czy mamy kim zastąpić obecnych graczy. Można oczywiście na nowo zbudować drużynę, chociażby z rocznika 1997, ale czy jesteśmy my jako społeczeństwo gotowi na to, że będą kolejne lata posuchy? Jeśli odmłodzimy już i tak bardzo młodą reprezentację, to nie spodziewajmy się od razu sukcesów. Trzeba dać tej kadrze czas" - zaznaczył.

Kubiak odniósł się także do tematu Wilfredo Leona. Kubańczyk z polskim paszportem w 2019 roku będzie mógł zasilić biało-czerwone barwy.

"Leon jest niesamowitym zawodnikiem, tylko on nie zbawi polskiej siatkówki. Nie wygramy z nim wszystkiego zawsze i wszędzie. My go przyjmiemy z otwartymi rękoma, ale nie wyobrażajmy sobie, że jak on przyjdzie to zaczniemy zdobywać medale na każdej imprezie" - ocenił Kubiak.

On sam ma teraz parę tygodni wolnego, a 21 września leci do Japonii.

 

(PAP)

Warto poczytać

  1. 1270bieleckigasherbrum 16.07.2018

    Adam Bielecki zdobył piąty ośmiotysięcznik w karierze - Gaszerbrum II

    Adam Bielecki, uczestnik polsko-niemieckiej wyprawy, stanął na wierzchołku Gaszerbruma II (8035 m). To piąty ośmiotysięcznik w karierze 35-letniego alpinisty. Wcześniej zdobył: Makalu (8481 m), Gaszerbrum I (8080 m), K2 (8611 m) i Broad Peak (8051 m).

  2. ronaldo16072018 16.07.2018

    "Daj nam Ligę Mistrzów". Kibice witali Ronaldo w Turynie

    Portugalczyk Cristiano Ronaldo przeszedł już badania w Turynie, a później ma zjeść obiad z prezesem Juventusu Andre Agnellim. Pod centrum medycznym czekało na niego ok. 200 dziennikarzy i ponad tysiąc kibiców. "Daj nam Ligę Mistrzów" - skandowano.

  3. russia14072018 15.07.2018

    Żenujące zachowanie Rosjan w czasie dekoracji medalistów. Znaleźli parasol tylko dla jednej osoby

    Piłkarze Francji po raz drugi w historii zostali mistrzami świata, w niedzielnym finale w Moskwie pokonując Chorwację 4:2. Dekoracja medalistów odbyła się w strugach ulewnego deszczu, a miliony widzów oglądały żenujące sceny z udziałem prezydentów Rosji, Francji i Chorwacji.

  4. stadion14062018 15.07.2018

    Francja czy Chorwacja? Już dzisiaj finał mundialu

    O godz. 17 czasu polskiego na moskiewskich Łużnikach odbędzie się najważniejszy międzypaństwowy mecz piłkarski od 2014 roku, kiedy w finale mistrzostw świata w Brazylii Niemcy pokonały Argentynę. W tegorocznym mundialu w Rosji o trofeum zagrają Francja i Chorwacja.

  5. 1270brzeczek 12.07.2018

    Marek Rzepka: nie wierzę, że Boniek podjął decyzję lekkomyślnie

    Były reprezentant Polski i piłkarz Lecha Poznań Marek Rzepka uważa, że wybór Jerzego Brzęczka na selekcjonera reprezentacji niesie pewne ryzyko. Jego zdaniem ma zbyt małe doświadczenie trenerskie, chociaż w Wiśle Płock pokazał, że zna się na fachu.

  6. zlatko-dalic-12072018 12.07.2018

    Awansował do finału, jednak cały sukces zawdzięcza Bogu. Piękne wyznanie selekcjonera

    Wczorajszy półfinał pomiędzy Chorwacją, a Anglią zakończył się dość niespodziewanym triumfem ekipy z Bałkanów

  7. jagger12072018 12.07.2018

    Mick Jagger nie przyniósł szczęścia Anglii. Komu jeszcze?

    „Pojechałem zobaczyć Anglię, ale Anglia przegrała” - śpiewa w jednej z piosenek lider The Rolling Stones Mick Jagger. W środę kibicował swoim rodakom w półfinale mistrzostw świata w Moskwie i… znowu przegrali - z Chorwacją 1:2 po dogrywce.

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook