Jedynie prawda jest ciekawa


Lech wykorzystał potknięcie Jagiellonii Białystok

08.04.2018
lech-na-bramke
Lech wykorzystał potknięcie Jagiellonii Białystok

Lech pokonując Górnika 3:1 zakończył rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Dla poznańskiego zespołu była to czwarta wygrana z rzędu. Beniaminek z Zabrza po porażce stracił czwartą lokatę w tabeli, a to oznacza, że w rundzie finałowej zamiast czterech, rozegra tylko trzy spotkania u siebie.

Mecz w Poznaniu rozpoczął się z kilkunastominutowym poślizgiem, bowiem kibice kilkakrotnie rzucili setki serpentyn na murawę. Z opóźnienia mogli być zadowoleni ci kibice, którzy utknęli w ogromnych korkach przed stadionem. Pojedynek w stolicy Wielkopolski wywołał bowiem spore zainteresowanie i choć trybuny nie wypełniły się do ostatniego miejsca, to blisko 37-tysięczna widownia jest jedną z najlepszych frekwencji w tym sezonie.  


Liczna publiczność mogła czuć się jednak rozczarowana pierwszą połową. Być może ten zakłócony początek spotkania sprawił, że piłkarze obu drużyn wyglądali na nieco wybitych z rytmu. Brakowało ciekawych akcji, strzałów na bramkę, próby ataków zwykle rozbijały się o solidną obronę.  

Po raz pierwszy kibice ożywili się w 39. minucie, kiedy to zamykający akcję pomocnik "Kolejorza" Tymoteusz Klupś trafił w słupek, piłka toczyła się wzdłuż linii bramkowej, ale zdążył ją wybić jeden z piłkarzy gości.  

Już po upływie regulaminowego czasu gry pierwszej części mający lekką przewagę lechici przeprowadzili składną akcję. Maciej Gajos podał do Kamila Jóźwiaka, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Tomasza Loskę.  

Arbiter do pierwszej części spotkania doliczył 16 minut i ten okres był zdecydowanie najciekawszy. Gospodarze uskrzydleni prowadzeniem zaczęli grać z rozmachem, a defensywa zabrzan nie stanowiła już takiego monolitu. Dobre okazje mieli Radosław Majewski i Wołodymyr Kostewycz, ale zakończyły się one tylko wywalczeniem rzutów rożnych. 

Górnicy przed przerwą mocno rozczarowali. Bramkarz Matus Putnocky przez godzinę nie zanotował żadnej interwencji, ale w ostatnich sekundach uratował swoją drużynę od utraty gola, broniąc z bliska strzał Damiana Kądziora. 

Druga odsłona mogła już zadowolić kibiców. Podopieczni Marcina Brosza wreszcie więcej jakości pokazali w ofensywie, ale poznaniacy nie pozostawali dłużni. Znów Kądzior był bliski wyrównania, ale Emir Dilaver w ostatniej chwili zablokował uderzenie.  

Wynik mógł podwyższyć Maciej Gajos. Loska wypiąstkował piłkę przed siebie, ale kapitan Lecha nie wykorzystał tego, że bramkarz rywali nie zdążył się podnieść z murawy i z 16 metrów uderzył wysoko ponad bramką. 

Zabrzanie wyrównali w trochę przypadkowych okolicznościach. O ogromnym pechu może mówić Szwed Niclas s Barkroth, który zaledwie minutę wcześniej pojawił się na boisku i w niegroźnej sytuacji zagrał ręką w polu karnym. Kądzior z 11 metrów pewnie pokonał Putnocky'ego.  

Gospodarze, którzy w tym momencie spadli z pierwszego na trzecie miejsce w ligowej tabeli, nie załamali się. Sześć minut później Łukasz Trałka wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Nie najlepiej zachował się Loska, który nie poradził sobie z kozłującą piłką. Kropkę nad "i" postawił Majewski, który blisko osiem miesięcy czekał na gola. 

Bramki: 1:0 Kamil Jóźwiak (45+1), 1:1 Damian Kądzior (75-karny), 2:1 Łukasz Trałka (81), 3:1 Radosław Majewski (90+4). Żółta kartka - Lech Poznań: Maciej Gajos. Górnik Zabrze: Marcin Urynowicz. 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). 

Widzów 36˙941.  

Lech Poznań: Matus Putnocky - Robert Gumny, Nikola Vujadinovic, Emir Dilaver, Wołodymyr Kostewycz - Tymoteusz Klupś (73. Nicklas Barkroth), Kamil Jóźwiak (78. Ołeksij Chobłenko), Łukasz Trałka, Radosław Majewski, Maciej Gajos - Christian Gytkjaer (87. Piotr Tomasik).  

Górnik Zabrze: Tomasz Loska - Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz - Damian Kądzior, Szymon Matuszek (89. Dariusz Pawłowski), Wojciech Hajda (67. Maciej Ambrosiewicz), Rafał Kurzawa - Szymon Żurkowski, Marcin Urynowicz (89. Bartłomiej Olszewski). autor: Marcin Pawlicki 


(PAP)

Warto poczytać

  1. cr7-juve-17072018 17.07.2018

    Cristiano Ronaldo komentuje swój transfer do Juventusu: To była świetna decyzja

    Portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo, którzy przeszedł niedawno z Realu Madryt do Juventusu Turyn, powiedział w poniedziałek, że to była "dobrze przemyślana decyzja". Jak dodał, jest bardzo ambitny i lubi nowe wyzwania

  2. 1270bieleckigasherbrum 16.07.2018

    Adam Bielecki zdobył piąty ośmiotysięcznik w karierze - Gaszerbrum II

    Adam Bielecki, uczestnik polsko-niemieckiej wyprawy, stanął na wierzchołku Gaszerbruma II (8035 m). To piąty ośmiotysięcznik w karierze 35-letniego alpinisty. Wcześniej zdobył: Makalu (8481 m), Gaszerbrum I (8080 m), K2 (8611 m) i Broad Peak (8051 m).

  3. ronaldo16072018 16.07.2018

    "Daj nam Ligę Mistrzów". Kibice witali Ronaldo w Turynie

    Portugalczyk Cristiano Ronaldo przeszedł już badania w Turynie, a później ma zjeść obiad z prezesem Juventusu Andre Agnellim. Pod centrum medycznym czekało na niego ok. 200 dziennikarzy i ponad tysiąc kibiców. "Daj nam Ligę Mistrzów" - skandowano.

  4. stadion14062018 15.07.2018

    Francja czy Chorwacja? Już dzisiaj finał mundialu

    O godz. 17 czasu polskiego na moskiewskich Łużnikach odbędzie się najważniejszy międzypaństwowy mecz piłkarski od 2014 roku, kiedy w finale mistrzostw świata w Brazylii Niemcy pokonały Argentynę. W tegorocznym mundialu w Rosji o trofeum zagrają Francja i Chorwacja.

  5. 1270brzeczek 12.07.2018

    Marek Rzepka: nie wierzę, że Boniek podjął decyzję lekkomyślnie

    Były reprezentant Polski i piłkarz Lecha Poznań Marek Rzepka uważa, że wybór Jerzego Brzęczka na selekcjonera reprezentacji niesie pewne ryzyko. Jego zdaniem ma zbyt małe doświadczenie trenerskie, chociaż w Wiśle Płock pokazał, że zna się na fachu.

  6. avantiultras12072018 12.07.2018

    FIFA zakazuje zdjęć kobiet w transmisjach mundialu. „To poważniejszy problem od rasizmu”

    Według działaczy Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej na trybunach piłkarskich jest zbyt wiele… pięknych kobiet. Zdaniem FIFA, są one zdecydowanie zbyt często eksponowane w transmisjach z wielkich imprez sportowych.

  7. zlatko-dalic-12072018 12.07.2018

    Awansował do finału, jednak cały sukces zawdzięcza Bogu. Piękne wyznanie selekcjonera

    Wczorajszy półfinał pomiędzy Chorwacją, a Anglią zakończył się dość niespodziewanym triumfem ekipy z Bałkanów

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook