Jedynie prawda jest ciekawa


Lech ograł Jagę w Poznaniu

12.03.2018
lech-ogral-jage
Lech ograł Jagę w Poznaniu

Lech przerwał znakomitą passę Jagiellonii, która w tym roku wygrała pięć kolejnych meczów. Dzięki efektownemu zwycięstwu podopieczni Nenada Bjelicy zmniejszyli stratę do liderujących białostoczan do pięciu punktów i wrócili do gry o mistrzostwo kraju. Goście doznali najwyższej w tym sezonie porażk

 Do Poznania zawitała wiosna, a to przełożyło się na frekwencję na trybunach. Przyjazd lidera ekstraklasy i stawka spotkania, a może też pozamykane galerie handlowe dodatkowo zachęciły kibiców do przyjścia na stadion. Do stolicy Wielkopolski przyjechało ok. tysiąc sympatyków Jagiellonii. Hit 27. kolejki obejrzało 28587 widzów, co jest najwyższą frekwencją w ekstraklasie w tym roku kalendarzowym. 


 Białostoczanie w 2018 roku wygrali wszystkie pięć spotkań, a pierwsze minuty pokazały, że chcą kontynuować tę passę. W pierwszym kwadransie kreowali zdecydowanie ciekawsze i groźniejsze sytuacje. Poznaniacy nie radzili sobie z wysokim presingiem rywala, poza tym nie do końca dobrze się czują, gdy na ich terenie to przyjezdna drużyna dyktuje warunki. 

 Lechici z kolei mogli objąć prowadzenie po niezbyt pewnej interwencji Mariusza Pawełka. Robert Gumny jednak nie wykorzystał faktu, że golkiper gości był daleko od swojej bramki i posłał piłkę nad poprzeczką. 

 W 18. min podopieczni Ireneusza Mamrota objęli prowadzenie po rzucie wolnym wykonywanym przez lechitów. Źle zachowali się Mihai Radut oraz Wołodymyr Kostewycz i Przemysław Frankowski wyprowadził błyskawiczną kontrę. Mógł sam ją wykończyć, ale miał zdecydowanie lepiej ustawionego partnera i Arvydas Novikovas z bliska dopełnił formalności.  

Gospodarze skutecznie odpowiedzieli siedem minut później. Mario Situm w sporym zamieszaniu, leżąc w polu bramkowym trafił do siatki. Piłkarze Jagiellonii protestowali, bowiem w całym starciu mocno ucierpiał Pawełek, który chwilę później zszedł z boiska, gdyż nie był w stanie kontynuować gry. W tym czasie sędzia Tomasz Musiał konsultował decyzję z arbitrami VAR-u. Po upływie ponad pięciu minut krakowski rozjemca anulował gola dla "Kolejorza" dopatrując się zagrania ręką Situma. 

 Lechici mieli prawo poczuć się sfrustrowani decyzją arbitra, ale to zdarzenie jakby jeszcze bardziej ich zmobilizowało. Po dośrodkowaniu pechowca Situma, Christian Gytkjaer głową pokonał rezerwowego bramkarza Mariana Kelemena. To było 13. trafienie Duńczyka w tym sezonie.  

Drugą połowę "Kolejorz" rozpoczął w efektownym stylu. Na bramkę Kelemena sunął atak za atakiem, a Gytkjaer szukał kolejnego gola. To jednak nie duński napastnik, a austriacki obrońca Emir Dilaver strzałem głową zaskoczył bramkarza rywali. 

Jagiellonia po przerwie zupełnie nie przypominała drużyny z pierwszej odsłony. Nie miała atutów w ofensywie, żeby skutecznie odpowiedzieć. Mało widoczny był Roman Bezjak, niewiele pomógł też dotychczasowy lider drugiej linii Martin Pospisil. Gospodarze z kolei wykorzystywali mniej szczelną defensywę przeciwnika i wyprowadzali groźne kontrataki. 

 W ostatnim kwadransie miejscowi wręcz rozstrzelał lidera. Najpierw po zagraniu Darko Jevtica, sędzia dopatrzył się ręki jednego z białostockich piłkarzy i podyktował rzut karny. Nie obyło się bez weryfikacji wideo, ale tym razem była ona korzystna dla poznaniaków. Jevtic zamienił "jedenastkę" na bramkę. Z białostockiego zespołu jakby uszło powietrze, a po chwili inny rezerwowy Lecha - Kamil Jóźwiak wpisał się na listę strzelców efektownym uderzeniem w samo okienko. Wynik ustalił Łukasz Trałka wykorzystując dokładne dośrodkowanie Jevtica, który w ciągu 16 minut pobytu na murawie zaliczył gola i asystę.


PAP

Warto poczytać

  1. cr7-juve-17072018 17.07.2018

    Cristiano Ronaldo komentuje swój transfer do Juventusu: To była świetna decyzja

    Portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo, którzy przeszedł niedawno z Realu Madryt do Juventusu Turyn, powiedział w poniedziałek, że to była "dobrze przemyślana decyzja". Jak dodał, jest bardzo ambitny i lubi nowe wyzwania

  2. 1270bieleckigasherbrum 16.07.2018

    Adam Bielecki zdobył piąty ośmiotysięcznik w karierze - Gaszerbrum II

    Adam Bielecki, uczestnik polsko-niemieckiej wyprawy, stanął na wierzchołku Gaszerbruma II (8035 m). To piąty ośmiotysięcznik w karierze 35-letniego alpinisty. Wcześniej zdobył: Makalu (8481 m), Gaszerbrum I (8080 m), K2 (8611 m) i Broad Peak (8051 m).

  3. ronaldo16072018 16.07.2018

    "Daj nam Ligę Mistrzów". Kibice witali Ronaldo w Turynie

    Portugalczyk Cristiano Ronaldo przeszedł już badania w Turynie, a później ma zjeść obiad z prezesem Juventusu Andre Agnellim. Pod centrum medycznym czekało na niego ok. 200 dziennikarzy i ponad tysiąc kibiców. "Daj nam Ligę Mistrzów" - skandowano.

  4. russia14072018 15.07.2018

    Żenujące zachowanie Rosjan w czasie dekoracji medalistów. Znaleźli parasol tylko dla jednej osoby

    Piłkarze Francji po raz drugi w historii zostali mistrzami świata, w niedzielnym finale w Moskwie pokonując Chorwację 4:2. Dekoracja medalistów odbyła się w strugach ulewnego deszczu, a miliony widzów oglądały żenujące sceny z udziałem prezydentów Rosji, Francji i Chorwacji.

  5. stadion14062018 15.07.2018

    Francja czy Chorwacja? Już dzisiaj finał mundialu

    O godz. 17 czasu polskiego na moskiewskich Łużnikach odbędzie się najważniejszy międzypaństwowy mecz piłkarski od 2014 roku, kiedy w finale mistrzostw świata w Brazylii Niemcy pokonały Argentynę. W tegorocznym mundialu w Rosji o trofeum zagrają Francja i Chorwacja.

  6. 1270brzeczek 12.07.2018

    Marek Rzepka: nie wierzę, że Boniek podjął decyzję lekkomyślnie

    Były reprezentant Polski i piłkarz Lecha Poznań Marek Rzepka uważa, że wybór Jerzego Brzęczka na selekcjonera reprezentacji niesie pewne ryzyko. Jego zdaniem ma zbyt małe doświadczenie trenerskie, chociaż w Wiśle Płock pokazał, że zna się na fachu.

  7. avantiultras12072018 12.07.2018

    FIFA zakazuje zdjęć kobiet w transmisjach mundialu. „To poważniejszy problem od rasizmu”

    Według działaczy Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej na trybunach piłkarskich jest zbyt wiele… pięknych kobiet. Zdaniem FIFA, są one zdecydowanie zbyt często eksponowane w transmisjach z wielkich imprez sportowych.

  8. zlatko-dalic-12072018 12.07.2018

    Awansował do finału, jednak cały sukces zawdzięcza Bogu. Piękne wyznanie selekcjonera

    Wczorajszy półfinał pomiędzy Chorwacją, a Anglią zakończył się dość niespodziewanym triumfem ekipy z Bałkanów

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook