Jedynie prawda jest ciekawa


Jagiellonia wyłącznym liderem, Legia zdystansowana

28.02.2018
jaga-triumfuje
Jagiellonia wyłącznym liderem, Legia zdystansowana

Jagiellonia Białystok wygrała w Warszawie z Legią 2:0 (1:0) we wtorkowy, wyjątkowo mroźny wieczór w meczu 25. kolejki ekstraklasy i utrzymała prowadzenie w tabeli. Przed tym spotkaniem oba zespoły miały po 45 punktów.

Jagiellonia powinna prowadzić już od 11. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka spadła pod nogi Romana Bezjaka. Słoweński napastnik uderzył mocno z około 12 metrów, ale wprost w Arkadiusza Malarza. Bramkarz mistrzów Polski piąstkował piłkę, a dobitka Słoweńca została zablokowana. To właśnie Bezjak stwarzał największe zagrożenie pod bramką Legii, której piłkarze wydawali się nieco zaskoczeni ofensywnym początkiem meczu w wykonaniu gości. 


Sytuacja mistrzów Polski stała się trudna w 15. minucie, kiedy to Domagoj Antolic został ukarany czerwoną kartką. Początkowo sędzia Daniel Stefański upomniał Chorwata żółtą kartką, ale po skorzystaniu z systemu VAR zmienił decyzję. 

Kilka minut później arbiter po raz drugi zmienił swoją decyzję po skorzystaniu z wideoweryfikacji. W 18. minucie Malarza pokonał Przemysław Frankowski. Kiedy gospodarze przygotowywali się do wznowienia gry z połowy boiska, Stefański po raz drugi postanowił skorzystać z VAR. Po obejrzeniu powtórki nie uznał bramki, a cała sytuacja od strzelenia bramki do wznowienia gry trwała około trzech minut. 

Podopieczni Ireneusza Mamrota dalej mieli sporą przewagę i stwarzali spore zagrożenie pod bramką gospodarzy. "Wojskowych" przed stratą gola ratowali przede wszystkim Malarz, jak przy strzale z dystansu Tarasa Romanczuka, lub stoper William Remy.  

Na przerwę goście schodzili z zasłużonym prowadzeniem. Malarz kolejny raz próbował uchronić swój zespół przed stratą bramki, ale w 43. minucie sfaulował w polu karnym Bezjaka, a z 11 metrów do bramki trafił Anvydas Novikovas. 

W 35. minucie jedną z nielicznych okazji bramkowych w tym meczu stworzyła Legia. Jednak Jarosław Niezgoda, będąc sam przed bramkarzem gości Mariuszem Pawełkiem, za daleko wypuścił sobie piłkę i z linii końcowej niecelnie podał. 

W 64. minucie Novikovas był bliski zdobycia swojej drugiej bramki w tym spotkaniu. Znalazł się sam przed Malarzem, a kiedy ten położył się próbując interweniować, Litwin "podciął" piłkę, a ta trafiła w słupek. 

Chwilę później boisko z powodu kontuzji opuścił Łukasz Broź, który przed przerwą zmienił Eduardo Da Silvę.  

W końcówce spotkania Malarza strzałem głową pokonał Karol Świderski, który kilka minut wcześniej pojawił się na boisku. Gospodarze natomiast kończyli mecz w dziewiątkę, bo w doliczonym czasie gry drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Marko Vesovic.  

Tym samym Jagiellonia odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu, a Legia nie wygrała drugiego kolejnego meczu. 


(PAP)

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook