Jedynie prawda jest ciekawa

Wykształcenie rodziców wpływa na naukę dziecka

30.06.2014

Badania przeprowadzone przez Instytutu Badań Edukacyjnych i SGH wyraźnie pokazują, że środowisko rodzinne ma kluczowe znaczenie dla decyzji o kształceniu dziecka, a poziom wykształcenia rodziców ma związek z tym, jaki stopień w edukacji osiągnie ich potomstwo.

Zaprezentowano pierwszą turę wyników pt. "Uwarunkowania Decyzji Edukacyjnych", które prowadzone były przez Instytut Badań Edukacyjnych we współpracy z Instytutem Statystyki i Demografii SGH. Badaniem objęto ponad 33 tys. gospodarstw domowych, w tym ponad 60 tys. osób w wieku 15-65 lat. Badania prowadzone mają być na tej próbie po raz drugi, w czasie kolejnej tury. 

"Gospodarstwa domowe są bardzo ważnym kontekstem edukacji" - zaznaczył dr Michał Sitek z IBE. Dzieci wybierają często podobną ścieżkę zawodową jak ich rodzice. Badania pokazują np. że połowa osób, których rodzice mieli wykształcenie podstawowe lub gimnazjalne, również osiąga tylko taki poziom wykształcenia. Natomiast aż trzy czwarte osób, których rodzice ukończyli studia, osiąga wykształcenie wyższe. 

Z badań wynikło również, że wybory odnoszące się do kształcenia są odmienne także ze względu na miejsce zamieszkania. Im większe miasto, tym więcej osób decyduje się na wyższe studia.

Na wybór ścieżki edukacyjnej wpływ ma również sytuacja materialna. Wśród osób, które oceniły swoją sytuację materialną jako gorszą od innych rodzin, aż 22 proc. badanych zakończyło edukację na najniższym poziomie edukacji, a jedynie 5 proc. osób próbowało zdobyć wyższe wykształcenie. Wśród tych, którzy ocenili dobrze sytuację materialną swojej rodziny, edukację kończyło na niskim poziomie 12 proc. osób, a 14 proc. decydowało się na studia. 

Wpływ na przebieg edukacji ma również liczba dzieci w rodzinie. Jeśli jest się jedynym dzieckiem w rodzinie, szansa na osiągnięcie wyższego poziomu edukacji jest większa niż wtedy, kiedy pochodzi się z rodziny wielodzietnej. Na podstawówce lub gimnazjum kończy swoją naukę aż 20 proc. dzieci z rodziny, w której jest troje lub więcej dzieci, a tylko 10 proc. jedynaków. Najwyższy poziom wykształcenia osiągają dzieci pierworodne, a najniższy - dzieci, które nie są ani najmłodsze ani najstarsze w rodzinie.

Prof. Irena Kotowska z ISiD SGH wyjaśniła, że celem badania było "przyjrzenie się procesom inwestowania w kapitał ludzki". Zaznaczyła, że osoby dorosłe muszą zwykle wybierać między inwestycją czasu, środków we własny rozwój a inwestycją we własne dzieci. "Konkurencyjność tych wyborów może być niebezpieczna z punktu widzenia decyzji o kolejnych dzieciach" - skomentowała badaczka. 

Zdaniem prof. Kotowskiej badania "pokazują ogromny awans edukacyjny polskiego społeczeństwa, ale dostęp do tego awansu jest nierówny". Badaczka zaznaczyła, że osoby w wieku średnim - między 45 a 65 rokiem życia - są w znacznej mierze bierne edukacyjnie. "A w tej części populacji udział osób z niższymi kategoriami wyksztalcenia i kwalifikacji jest wyższy. To jest ta grupa, która powinna korzystać z możliwości dokształcania się" - oceniła badaczka i przyznała, że w grupie tej nie ma zwykle ani potrzeby dokształcania się, ani działań w tym zakresie. 

Prof. Kotowska w rozmowie z PAP zwróciła też uwagę na kolejny problem. Chodzi o różnice w wykształceniu kobiet i mężczyzn. Wyjaśniła, że do tej pory w Polsce przeważały rodziny, gdzie kobieta i mężczyzna mieli taki sam poziom wykształcenia lub rodziny, gdzie mężczyzna miał wykształcenie wyższe niż kobieta. A teraz wyższe wykształcenie zdobywa coraz większy odsetek kobiet, przez co kobietom z wysokim wykształceniem trudno może być znaleźć partnera o podobnym poziomie wykształcenia. "Czy to zostanie społecznie zaakceptowane? I czy kobiety to zaakceptują? Bo to się wiąże z wyższymi wymaganiami wobec partnera. Ta różnica jest dosyć duża i boję się, że może to wpłynąć ograniczająco na możliwość tworzenia rodzin" - przyznała.

PAP, lz 

[fot: sxc.hu]


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook