Jedynie prawda jest ciekawa

Wskaźnik czytelnictwa wciąż bez zmian

20.04.2017

37 proc. Polaków zadeklarowało przeczytanie choć jednej książki w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie - wynika z raportu przedstawionego w czwartek przez Bibliotekę Narodową. "Od ponad dekady ten wskaźnik zmienia się bardzo niewiele " - mówi Roman Chymkowski z BN.

Roman Chymkowski, który kieruje badaniami czytelnictwa prowadzonymi przez Bibliotekę Narodową, zauważa, że od lat uwaga mediów najczęściej koncentruje się na tylko jednym wskaźniku zebranych danych - odsetku osób, które zadeklarowały w ciągu roku przeczytanie choć jednej książki, niezależnie od jej funkcji czy treści, niezależnie od tego, czy czytali dla przyjemności, dla nauki, z konieczności, niezależnie od tego, czy była to powieść, poradnik, czy praca naukowa. 

Jak mówił Chymkowski, od kilku lat trwa ekscytacja mediów tym wskaźnikiem i nieznaczne jego wahnięcia owocują wysypem dramatycznych tytułów prasowych. Tymczasem od 2008 r. sytuacja właściwie się nie zmienia. 

"Wskaźnik odpowiedzi na pytanie dotyczące przeczytania choć jednej książki w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie jest względnie stabilny. W 2016 r. takich osób było 37 proc., dokładnie tyle samo, co w 2015 r., nieznacznie mniej niż w roku 2014. W dłuższej perspektywie czasowej - badania czytelnictwa Biblioteka Narodowa prowadzi od ćwierćwiecza - widać, że czytelnictwo na poziomie między 37 a 41 proc. utrzymuje się od dłuższego czasu, a konkretnie od roku 2008. Spadek czytelnictwa w Polsce dokonał się w latach 2004 - 2008. Do tego czasu było ono na poziomie 50-kilku nawet do 60 proc., w latach 2004-2008 obniżyło się do poziomu 37-41 proc. I na tym poziomie trwa" - mówił Chymkowski. 

Przyczyn tego zjawiska jest wiele. 

"W tym okresie dokonał się bardzo szybki wzrost liczby gospodarstw domowych wyposażonych w wielokanałową telewizję satelitarną. Czas poświęcony na jej oglądanie okazał się zapewne czasem zabranym lekturze. Telewizja jest medium mniej wymagającym niż książka, a ponadto umożliwia wykonywanie jednocześnie różnych czynności. W podobnym okresie upowszechnił się w Polsce dostęp do internetu, można by więc przypuszczać, że było to drugim czynnikiem wpływającym na obniżenie poziomu czytelnictwa. Warto jednak pamiętać, że czytelnicy książek są najbardziej wszechstronnymi użytkownikami sieci. Wyniki innych badań prowadzonych przez BN pozwalają przypuszczać, że nie bez znaczenia dla kultury czytelniczej są także okoliczności trudniej uchwytne, zwłaszcza relacja między pracą a czasem wolnym. Dla wielu ludzi czas ten składa się ze stosunkowo krótkich odcinków przedzielonych obowiązkami związanymi z pracą. Czytanie wymaga skupienia, czemu nie sprzyja stres związany z niepewną sytuacją na rynku pracy" - powiedział Chymkowski. 

Stabilny jest też wskaźnik pokazujący liczbę "rzeczywistych czytelników" czyli osób, które czytają siedem i więcej książek rocznie. Do 2004 r. ten wskaźnik wynosił 22, a nawet 24 proc. Po roku 2008 osób czytających siedem i więcej książek rocznie jest około 10 proc. W 2015 r. zaniepokojenie badaczy wzbudziło obniżenie się wskaźnika do 8,4 proc., ale w 2016 r. znowu poszedł w górę - czytanie siedmiu i więcej książek rocznie zadeklarowało 10,2 proc. badanych. Wyniki tegorocznego badania potwierdzają znaną od lat prawidłowość, że czytelnictwo skorelowane jest z wykształceniem, a także inne znane zależności - im młodsza osoba, tym większe prawdopodobieństwo lektury, kobiety czytają więcej niż mężczyźni. Po raz kolejny potwierdziło się też, że zakończenie edukacji formalnej sprzyja porzuceniu czytanie książek. Choć podstawowe wskaźniki czytelnictwa od 2008 r. pozostają stabilne, z badań wynikają jednak pewne zmiany. 

"Elitarne staje się posiadanie książek we własnym domu. Polacy miewają księgozbiory, ale o dość osobliwej strukturze. Najwięcej jest w nich podręczników i lektur szkolnych, poradników, książek potrzebnych do pracy, coraz mniej książek, które można by czytać dla przyjemności. Zmniejsza się też liczba domów z księgozbiorami, także wśród ludzi wykształconych. To, że posiadanie własnego zbioru książek jest wyznacznikiem pewnego poziomu kultury i obycia, staje się coraz mniej oczywiste" - mówił Chymkowski. 

Badanie sprawdza też preferencje czytelnicze Polaków. Od lat na szczycie "rankingu" są książki szkolne, z listy lektur. Co roku pojawia się jakaś powieść Sienkiewicza, najczęściej po prostu "Trylogia" (co miało miejsce także w 2016 r.), na liście królują różnego typu powieści popularne - romansowo-obyczajowe i sensacyjno-kryminalne. 

Jak mówił Chymkowski od 2015 r. wśród książek, po które najczęściej sięgają Polacy jest cykl powieści erotycznych o Grayu. 

"Ankietowani szczególnie często wymieniali tytuły z tej serii, może na ich popularność ma wpływ fakt wejścia do kin ekranizacji. W tym roku była też jeszcze jedna popularna książka - +Dziewczyna z pociągu+. Cały czas obecna jest Joanna Chmielewska. Jeśli chodzi o wybory lekturowe Polaków, to, jeśli jeszcze kilka lat temu nowości stosunkowo wolno przebijały się do świadomości zbiorowej, teraz jest tak, że pojedyncze tytuły przebijają się bardzo szybko" - mówił. 

Czytanie literatury wysokiej jest natomiast od lat domeną wąskich elit, dotyczy to zwłaszcza literatury stosunkowo nowej, powstałej po 1989 r., a więc takiej, która nie zdążyła jeszcze zadomowić się w szkolnych kanonach. Jej lekturę deklaruje ok. 1 proc. czytelników. W badaniu znalazło się także pytanie o to, czy ankietowany przeczytał w ciągu ostatniego miesiąca tekst o objętości nie mniejszej niż trzy strony maszynopisu. 

"Żeby ułatwić badanym odniesienie się do pytania pokazujemy im co roku ten sam tekst historyczny z +Polityki+ o takiej właśnie objętości. W 2015 r. ten wskaźnik wyniósł 46 proc., w 2016 - prawie dokładnie tyle samo" - powiedział Chymkowski. 

Badania na ogólnopolskiej próbie 3 tys. osób powyżej 15 roku życia prowadzone są przez Bibliotekę Narodową od początku lat 90. XX wieku, do 2014 r. co dwa lata, potem - corocznie. W ankiecie jest ok. 50 pytań dotyczących różnych kwestii, książek, ale nie tylko. Jak podkreślił Roman Chymkowski badania BN - jedne z najdłużej i najbardziej regularnie prowadzonych w Polsce - pokazują, jak zmieniało się społeczeństwo polskie w dobie transformacji. 

"Zmienił się ustrój polityczny, system gospodarczy, a wraz z nimi rynek pracy, style życia i aspiracje Polaków. Na tę transformację, nałożyła się druga - ta, która wiązała się z upowszechnieniem nowych technik komunikacji, zwłaszcza internetu, ale także telefonii komórkowej i wielokanałowej telewizji. Na początku lat 90. XX w. Polacy czytali dużo książek dotychczas trudno dostępnych ze względu na cenzurę" - mówił Chymkowski. 

Jeśli zestawić ze sobą informację o spadku poziomu czytelnictwa w połowie pierwszej dekady XXI w. z danymi o gwałtownym wzroście liczby powstających od początku lat 90. uczelni wyższych, widać, że wykształcenie wyższe niekoniecznie wiąże się z czytaniem książek. 

"Zmieniły się też symbole przynależności do elit społecznych. Czytanie książek nie jest dziś oczywistym znakiem wysokiego statusu społecznego. W coraz większym stopniu potrzebę wyróżniania się zaspokajamy aktywnościami takimi jak jogging, zdrowy styl życia i tak dalej, co nie jest oczywiście niczym złym. Aktywność klasy średniej jest teraz bardziej skoncentrowana na sporcie niż na czytaniu. Wreszcie - książka przestała być jedynym źródłem informacji" - podkreśla badacz. Kryzys czytelnictwa nie jest tylko polskim zjawiskiem. 

"Czytelnictwo nie rośnie w żadnym kraju na świecie, wszędzie odnotowywane są mniejsze czy większe spadki. Ale różnicę robi, z jak wysokiego konia się spada. Polskie wskaźniki są od lat stosunkowo niskie. Spadek czytelnictwa widać też w Czechach, choć są one międzynarodowym fenomenem - wskaźnik przeczytania, choć jednej książki w ciągu roku oscyluje u nich w okolicach 80 proc. Trzeba być jednak ostrożnym z tymi porównaniami. Choć z dużą pewnością możemy powiedzieć, że nasze wskaźniki są bardzo niskie na tle Europy, nie powinno się porównywać konkretnych liczb, bo w różnych krajach badania są prowadzone w różny sposób" - dodał Chymkowski.

wkt/PAP

[fot. pixabay.com]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook