Jedynie prawda jest ciekawa

Włochy i Macedonia zalane falą imigrantów

04.09.2015

Do Italii dotarło w tym roku ponad 170 tysięcy nielegalnych imigrantów.

170 tysięcy nielegalnych imigrantów i uchodźców z terenów działań wojennych przybyło w zeszłym roku do Włoch drogą morską, przede wszystkim z Libii, gdzie działają zorganizowane gangi przemytników ludzi. Tegoroczne prognozy dotyczące fali imigracji są podobne.

Władze włoskie bardzo skrupulatnie analizują codzienny napływ imigrantów na włoskie wybrzeża. Na początku września rząd ogłosił, że od 1 stycznia przybyło około 115 tysięcy ludzi, czyli kilka tysięcy więcej niż w tym samym czasie w zeszłym roku. To oznacza, że jeśli tendencja ta utrzyma się, również do końca 2015 r. należy oczekiwać przybycia podobnej liczby imigrantów, co przed rokiem.

Taki scenariusz przyjmowany jest we Włoszech z ulgą, ponieważ wraz z nasileniem się procederu przemytu nielegalnych imigrantów z ogarniętej chaosem Libii pojawiły się ostrzeżenia, że w tym roku przybędzie ich ponad 200 tysięcy. Liczby te uważano za alarmujące, zwłaszcza wtedy, gdy jeszcze kilka miesięcy temu we Włoszech dominowało przekonanie, że kraj ten pozostawiony jest sam sobie w obliczu kryzysu imigracyjnego przy niemal kompletnej, jak podkreślano, obojętności większości krajów UE.

Przypuszczenia o nasileniu się fali imigracji wiązano z informacjami międzynarodowych organizacji, które mówiły o setkach tysięcy obywateli wielu krajów Afryki, oczekujących na libijskich wybrzeżach na miejsce na łodziach płynących do Włoch.

Zdecydowana większość ze 170 tys. przybyłych w zeszłym roku uciekinierów to ludzie, których zabrały z pokładu dryfujących, zagrożonych zatonięciem łodzi, pontonów i kutrów w Cieśninie Sycylijskiej włoskie służby oraz załogi statków innych krajów, patrolujących Morze Śródziemne w ramach operacji UE. Patrole prowadzone przez całą dobę docierają bardzo często niemal do wybrzeży Libii, gdzie również – wobec obojętności libijskich służb ratunkowych - imigranci zabierani są z pokładów łodzi i małych statków rybackich, a następnie przewożeni do ośrodków, głównie na Sycylii. To tam, w Katanii znajduje się nowa baza operacji patrolowania Morza Śródziemnego. Z tej włoskiej wyspy, a także z pobliskiej Lampedusy imigranci rozsyłani są do ośrodków i tymczasowych przygotowanych dla nich specjalnie struktur w całych Włoszech, zgodnie z rozporządzeniem MSW.

Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Włoch blisko jedną trzecią wszystkich imigrantów przybyłych do tego kraju stanowią Erytrejczycy. Drugą pod względem liczebności grupą narodowościową są Nigeryjczycy, następnie Somalijczycy, obywatele Sudanu i Syrii.

Obecnie w ośrodkach przebywa ponad 90 tysięcy osób; wiele z nich poprosiło o azyl. Wielu imigrantów ucieka jednak z tych centrów i wyrusza samodzielnie w drogę na północ Europy. Z ośrodków dla uchodźców przepadają bez wieści tysiące obywateli Afryki i Bliskiego Wschodu, którzy następnie wyruszają w samodzielną podróż, próbując przedostać się przez ostatnio uszczelnioną granicę z Francją.

Władze są od dawna świadome tego, że dla wielu uciekinierów Włochy są jedynie krajem tranzytowym. Dlatego rząd Matteo Renziego apeluje o wprowadzenie ogólnych zasad przyznawania azylu europejskiego. Rzym argumentuje: ci imigranci nie przybywają do Włoch, ale do Europy. Według Rzymu absurdem jest to, że statki wszystkich krajów, patrolujące Morze Śródziemne, przywożą imigrantów tylko do Włoch.

Dlatego kierowany jest apel o rewizję tzw. konwencji dublińskiej o zasadach ubiegania się o azyl. Uważana jest ona za archaiczną. Zredagowano ją – przypomina MSZ - w 1990 roku, w całkowicie innej sytuacji w Europie i dlatego zupełnie nie przystaje ona do aktualnego kryzysu. Według strony włoskiej nie do utrzymania jest postanowienie konwencji o tym, że uchodźca składa podanie o azyl w pierwszym kraju, do którego trafił.

Na marginesie zjawiska masowej imigracji mieszkańców Afryki i Bliskiego Wschodu, głównie Syrii, trwa również, choć w znacznie mniejszej skali, napływ przybyszów ze wschodu Unii Europejskiej, przede wszystkim Rumunii, głównie przedstawicieli narodowości romskiej. Przybywają też w celach zarobkowych tysiące Albańczyków, Ukraińców, Filipińczyków, a także mieszkańców Bangladeszu.

Liczba imigrantów w 60-milionowych Włoszech przekroczyła 5,7 mln.

Do Macedonii przedostało się w czwartek 5,6 tys. imigrantów, prawie dwukrotnie więcej niż wynosi dzienna średnia, która waha się między 2 tys. a 3 tys. osób - przekazała w piątek rzeczniczka Urzędu Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) Melissa Fleming.

Według niej wśród uchodźców jest blisko 1000 dzieci, którym nie towarzyszą bliscy. Procedura rejestracji napływających do Macedonii osób pozwoliła na razie ustalić, że 80 proc. z nich to Syryjczycy - powiedziała Fleming.

Spośród wszystkich tych imigrantów, którzy przekroczyli granicę w czwartek tylko 49 osób poprosiło o azyl w Macedonii; reszta traktuje ją, jako kraj tranzytowy - wyjaśniła rzeczniczka UNHCR.

Już w sierpniu Serbia i Macedonia zaapelowały do UE o pomoc w rozwiązywaniu kryzysu imigracyjnego.

mly/PAP

[fot. PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook