Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wikileaks trafia w polskich polityków

20.09.2011

- Niemcy to koń trojański Rosji w Europie – powiedział Radosław Sikorski w kwietniu 2008 w Warszawie w rozmowie z podsekretarz stanu USA Paulą Dobriansky. Dokument ambasady z relacją z rozmowy ujawnił portal Wikileaks.

Czego się dowiedzieliśmy z przecieku? Sikorski mówił, że „wielu oskarżało Polskę, że jest koniem trojańskim USA w Europie, gdy przystąpiła do UE w 2004 roku, ale w Europie jest inny koń trojański”. Według polskiego ministra spraw zagranicznych, Niemcy mają z Rosją pewien układ. - Będą grali z Rosją, a w zamian niemieckie firmy zyskają setki miliardów euro z interesów w Rosji, to całkiem dobry układ.

Czas rozmowy ujawnionej przez Wikileaks jest istotny. Było to krótko po szczycie NATO w Bukareszcie, na którym Niemcy i Francja, wbrew Stanom Zjednoczonym, faktycznie zablokowały otwarcie drogi do NATO Ukrainie i Gruzji. W sierpniu 2008 doszło do wojny rosyjsko – gruzińskiej. Zdaniem wielu analityków, polskich i zagranicznych, Moskwa odważyła się na ten krok w dużej mierze dzięki odrzuceniu aspiracji północnoatlantyckich Gruzji.

Wypowiedzi Sikorskiego na temat Niemiec i Rosji mocno kontrastują z jego aktywnością i wypowiedziami na stanowisku ministra spraw zagranicznych. - To dowód na jego dwulicowość – mówi portalowi Stefczyk.info politolog Krzysztof Szczerski, który był wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie PiS. Najważniejszymi partnerem Polski stały się na zachodzie Niemcy, a na wschodzie Rosja. Ostatnim tego wyrazem było majowe, trójstronne spotkanie niemiecko-polsko-rosyjskie w Kaliningradzie. Oficjalnie ciepłych relacji polsko-niemieckich i polsko-rosyjskich nic nie ochłodziło, ani wojna w Gruzji, ani budowa Gazociągu Północnego, ani tragedia smoleńska i brak współpracy strony rosyjskiej przy śledztwie.

A przecież Gazociąg Północny jeszcze w maju 2006 ten sam Radosław Sikorski nazywał nowym paktem Ribbentrop – Mołotow. Był jednak wówczas członkiem rządu PiS, od której to partii efektownie się odciął, i do dziś jest jednym z najostrzejszych krytyków polityki zagranicznej poprzedniego rządu i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Prezydent może być niski, ale nie może być mały – tak mówił niedługo przed tragiczną śmiercią prezydenta.

Z wcześniejszych przecieków Wikileaks wynika, że wsparcie MSZ Sikorskiego dla prezydenta Kaczyńskiego w czasie wojny w Gruzji, w ocenie amerykańskich dyplomatów, pozwoliło Polsce na przejęcie „zaskakująco silnego przywództwa” podczas tego kryzysu, co wpłynęło na powstrzymanie walk. Polska opinia publiczna tymczasem zapamiętała raczej konflikty, niż współpracę Kancelarii Prezydenta RP i rządu, czego symbolem był spór o to, gdzie ma lądować prezydencki samolot zmierzający do Gruzji – w Tbilisi, czy w Azerbejdżanie.

Który Sikorski jest prawdziwy?

Ten z Wikileaks, czy ten, który w marcu 2009, a więc niewiele ponad pół roku po wojnie w Gruzji, mówił: - Rosja jest potrzebna do rozwiązywania problemów europejskich i globalnych. Dlatego, gdyby spełniła warunki, mogłaby być w NATO.

- Już nie musimy mówić o geopolitycznym pechu Polski z racji położenia między Rosją a Niemcami. Dziś to nasz atut. – zapewniał z kolei w listopadzie 2011, w parę miesięcy po katastrofie smoleńskiej.

A który Waldemar Pawlak jest prawdziwy?

Ten, który oficjalnie sprzeciwia się zakazowi uprawy żywności genetycznie modyfikowanej w całej Europie, czy ten z depeszy ujawnionej przez Wikileaks? Wynika z niej, że podczas rozmowy z amerykańskimi dyplomatami na początku sierpnia 2008 „zasugerował, że jego ministerstwo jest gotowe do podjęcia drobnych kroków w kierunku większej otwartości [Polski] na GMO” .

Z dokumentu wynika, że Pawlak nazwał oficjalną politykę Polski przeciwną zezwoleniu na uprawy genetycznie modyfikowane w Polsce „reliktem” z czasów rządu PiS, którego taktyka, według zacytowanych słów wicepremiera, ministra gospodarki i szefa PSL opierała się na „konflikcie i strachu”. Amerykańscy dyplomaci wyrazili w dokumencie nadzieję, że PSL będzie sojusznikiem w ich lobbingu na rzecz amerykańskich koncernów biotechnologicznych dysponujących technologią produkcji żywności genetycznie modyfikowanej.

Prywatyzacja szpitali? Bielecki był na tak

Podczas przedterminowych wyborów prezydenckich w 2010 roku Jarosława Kaczyński przegrał proces z Bronisławem Komorowskiem w trybie wyborczym i musiał przeprosić za twierdzenia, że PO i Komorowski są zwolennikami prywatyzacji szpitali. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że program partii i program kandydata na prezydenta to nie to samo, a w obowiązującym programie PO z października 2007 roku nie ma mowy o prywatyzacji służby zdrowia.

Z kolejnego „polskiego” przecieku Wikileaks wynika jednak co innego. „Według Bieleckiego Polacy są sceptycznie nastawieni do "czystego" sektora publicznego w europejskim stylu. Przewiduje prywatyzację części majątku służby zdrowia” – czytamy w depeszy wyszperanej przez „Super Express”. To notatka z rozmowy ambasadora USA Lee Fensteina z Janem Krzysztofem Bieleckim przeprowadzonej w styczniu 2010.

Bielecki, obecnie szef Rady Gospodarczej przy premierze Tusku, do listopada 2009 był dyrektorem banku Pekao SA, ale dla nikogo w Polsce nie jest tajemnicą, że to wieloletni przyjaciel i mentor Donalda Tuska. Podobnie określili Bieleckiego Amerykanie,  jako bardzo wpływowego człowieka bliskiego premierowi.

Bielecki jest zdania, że dla amerykańskich inwestorów z doświadczeniem w branży służby zdrowia jest wiele obiecujących możliwości, a przywództwo USA mogłoby być pomocne w trwającym już teraz częściowym procesie prywatyzacji”. – czytamy dalej w ujawnionej depeszy.

Miecz, którego nikt nie używa

Każda z tych spraw mogłaby dać paliwo opozycji na toczącą się kampanię prezydencką w Polsce. Ciekawe jednak, że ani w Polsce, ani nigdzie na świecie, politycy w walce politycznej nie używają otwarcie przecieków z Wikileaks. Może dlatego, że to broń bardzo ryzykowna. Łatwo bowiem zdyskredytować Wikileaks, bo zdyskredytowany jest sam założyciel portalu – jego poglądy i radykalne działania, jak ujawnienie depesz amerykańskich placówek, podszyte są lewicowym radykalizmem, a poza tym oskarżony jest w Szwecji o gwałt. Nikt nie chce za bardzo ryzykować narażenia się amerykańskiej administracji, bo każde napomknięcie o Wikileaks przypomina o jej porażkach.

Na dodatek morze ujawnionych nielegalnie dokumentów zawiera informacje o różnej wartości, niektóre, zwłaszcza analizy amerykańskich dyplomatów, którzy reprezentują różny poziom wiedzy i intelektu, są zupełnie bezwartościowe. Zdarzają się jednak rewelacje, zwłaszcza konkretne dane i kuluarowe wypowiedzi, jak w przypadku Polski. Przeciętny użytkownik internetu, mimo że ma do nich nieorganiczony dostęp, ma trudności w odsianiu ziarna od plew. Wszystko i tak trafia do niego za pośrednictwem mediów. W tej sytuacji każdemu politykowi łatwo stracić kontrolę nad przekazem, jeżeli będzie chciał zaatakować kogoś za pośrednictwem Wikileaks.

Niezwykle lojalny Lech Kaczyński

I tak, największe w Polsce media sympatyzujące z rządem, eksponowały raczej przecieki dotyczące obozu PiS, choć nie niosły aż takiego ciężaru gatunkowego. „Panie Prezydencie, Lech Kaczyński może wydać się oziębły, ale jest niezwykle lojalny i może być kluczowy dla utrzymania partnerstwa Polski i USA. Radzę podejść do jego wizyty z wielkodusznym nastawieniem” - pisał ambasador USA, Victor Ashe do prezydenta Georga W. Busha w innej ujawnionej depeszy na temat Polski z lutego 2006, tuż przed pierwszą wizytą Kaczyńskiego w USA. Ashe określił też Kaczyńskiego jako "mało spontanicznego", „ sztywnego", "wyczulonego na wszelkie objawy braku respektu lub obrazy". Podkreślił przy tym jego proamerykańskie nastawienie i określił go również jako „biegłego w sprawach międzynarodowych”.

Inny przeciek dotyczył oceny minister spraw zagranicznych RP za rządów PiS Anny Fotygi. ”Dość powszechne jest przekonanie, że konsultuje się z prezydentem w najdrobniejszych sprawach. W jednym z niedawnych artykułów prasowych niewymieniany z nazwiska urzędnik mówi o urzędzie Fotygi, że to "czarna dziura", ponieważ na podjęcie przez nią decyzji trzeba czekać tygodniami” – czytamy w innej depeszy z ambasady USA w Warszawie. Fotyga broniła się, że ta depesza była oparta na artykule w „Gazecie Wyborczej”, napisana została przez urzędniczkę niższego szczebla i nie była autoryzowana przez ambasadora przed wysłaniem do Waszyngtonu. Ale to nie miało znaczenia dla przekazu medialnego.

Jarek Kaczyński – bardzo utalentowany polityk

"Teraz, kiedy premier Jarek Kaczyński skonsolidował władzę na polu krajowym, rząd RP zamierza zrewidować swoją pozycję w świecie. Jarek Kaczyński ma bardzo małe doświadczenie w sprawach zagranicznych, ale mimo to całą odpowiedzialność za podejmowanie decyzji w kwestii polityki zagranicznej bierze na siebie (...) JK nie ma żadnej poważnej wizji polityki zagranicznej poza historyczną nieufnością wobec Niemiec i Rosji, ale instynktownie identyfikuje się z USA" – pisał ambasador Ashe do Waszyngtonu w sierpniu 2006, po tym jak lider PiS objął funkcję premiera. W depeszy podkreślał przy tym, że "Jarek Kaczyński jest bardzo inteligentnym i utalentowanym politykiem i szybko uczy się na własnych błędach". Ciekawe, co by powiedział sam Kaczyński o takiej charakterystyce.

Przecieki Wikileaks są więc, choć z różnych powodów, kłopotliwe zarówno dla rządu, jak i dla opozycji. Co prawda, Radosław Sikorski grzmiał, że to druzgocąca krytyka rządów PiS, ale bardziej miarodajny dla stanowiska partii rządzącej jest głos z jej ścisłego aparatu partyjnego. - One niewiele mówią o Polsce i polskich politykach – powiedział „Rzeczypospolitej” poseł PO Andrzej Halicki. – Więcej zaś o amerykańskich dyplomatach, którzy często powielali opinie zaczerpnięte z mediów. Także Krzysztof Szczerski twierdzi, że nie zawsze warto dawać wiarę rewelacjom z Wikileaks.

Marcin Herman

Warto poczytać

  1. mid-epa05878034 30.03.2017

    UNHCR: Ogromny wzrost uchodźców z Syrii

    Według danych zgromadzonych przez tę oenzetowską agendę i rząd Turcji, poza Syrią przybywa obecnie 5 008 473 uchodźców.

  2. latvia-1352699960720 29.03.2017

    NIK: Ok. 25 tys. więźniów i aresztantów pracuje

    Najwięcej osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych - 70 proc. - jest zatrudnionych przez Służbę Więzienną.

  3. mid-epa05873313 28.03.2017

    FAO: 30 mln niedożywionych w Afryce Płn.

    W latach 2014-15 na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej niedożywienie objęło 9,5 proc.

  4. wnio5000 27.03.2017

    CBOS: 52 proc. Polaków za polityką prorodzinną państwa

    Jak podkreśla CBOS postrzeganie polityki państwa wobec rodziny zależy głównie od poglądów politycznych.

  5. pregnant-775036960720 26.03.2017

    Większość środków z 500+ wydano na bieżące potrzeby

    Większość otrzymanych środków beneficjenci programu wydali na bieżące potrzeby - oceniła prof. Monika Marcinkowska z Instytutu Finansów Uniwersytetu Łódzkiego.

  6. ataki-stefek 25.03.2017

    Większość polskich firm obawia się cyberataków

    64 proc. polskich firm produkcyjnych obawia się cyberataków na systemy przemysłowe, których skutkiem może być np. wstrzymanie produkcji - wynika z najnowszego raportu PwC.

  7. brexit-stefczyk 24.03.2017

    UE zaniepokojona pozornym wzbogaceniem regionów po Brexicie

    "Jeżeli państwa członkowskie będą chciały utrzymać taki sam poziom finansowania, czyli 1 proc. dochodu narodowego brutto, to pieniędzy będzie mniej o 13 proc."

  8. board-16666441280 23.03.2017

    MEN: Samorządy przygotowane do reformy szkoły

    Podjęto blisko 98 proc. uchwał dostosowujących sieć szkół do nowego ustroju szkolnego.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook