Jedynie prawda jest ciekawa

W Wielkiej Brytanii najwyższy od lat poziom imigracji

27.08.2015

W bieżącym roku do Wlk. Brytanii przybyło więcej osób niż 2005 roku.

O 330 tys. obcokrajowców zwiększyła się w ciągu ostatniego roku ludność Wielkiej Brytanii - ogłosiło w czwartek Narodowe Biuro Statystyczne (ONS). To najwyższy poziom migracji netto (imigranci minus emigranci), wyższy od rekordu z 2005 roku (320 tys.).

W porównaniu z 2014 rokiem liczba ich wzrosła o 94 tys. za sprawą zwiększonej imigracji z krajów Unii Europejskiej (wzrost o 56 tys.) i spoza wspólnoty (39 tys.), a także spadku emigracji (o 9 tys.). Niemal podwojeniu uległa liczba obywateli Rumunii i Bułgarii - z 28 tys. do 53 tys. osób.

Przed majowymi wyborami do brytyjskiego parlamentu Partia Konserwatywna obiecała zmniejszyć poziom imigracji do "dziesiątek tysięcy". W wystąpieniu programowym pod koniec ubiegłego roku premier David Cameron podkreślił, że "rząd nie będzie szukał wymówek" i "ta liczba zostanie obniżona".

Minister James Brokenshire odpowiedzialny w rządzie za migracje powiedział w czwartek, że jest "zawiedziony" nowymi danymi i podkreślił, że rząd podejmuje szereg działań, aby zreformować zasady wjazdu na teren Wielkiej Brytanii. Brokenshire dodał, że opublikowane statystyki są "ostrzeżeniem" dla Unii Europejskiej i podkreślił, że skala migracji w ramach kontynentu jest "największa od końca drugiej wojny światowej i może zaburzyć rozwój ekonomiczny wielu państw członkowskich".

Brytyjskie media piszą o "rekordowo wysokim" poziomie imigracji, ale Migration Observatory przy Uniwersytecie Oksfordzkim podkreśliło w informacji prasowej, że szacunki ONS mają 44-tysięczny margines błędu, więc "należy zachować ostrożność w wyciąganiu pochopnych wniosków".

Madeleine Sumption, dyrektor oksfordzkiej instytucji, powiedziała, że "obecne poziomy migracji są zbliżone do tych, które notowaliśmy po rozszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 roku, ale nie jest oczywiste, jakie jest znaczenie tego faktu dla Wielkiej Brytanii. Nie ma możliwości ustalenia obiektywnie +dobrej+ liczby migrantów". Socjolożka dodała, że "jedyne co jest pewne, to fakt, że rządowa ambicja obniżenia tego wskaźnika pozostaje jedynie planem".

Mark Hilton z organizacji London First, zrzeszającej firmy operujące w stolicy Wielkiej Brytanii, podkreślił, że Londyn "potrzebuje dostępu do talentu i umiejętności migrantów z całego świata, aby sprostać swoim globalnym aspiracjom, ale wiele osób nie może pokazać swoich możliwości z powodu rządowych limitów imigracyjnych dla pracowników spoza Unii Europejskiej".

Posłowie Partii Pracy Keith Vaz i Frank Field podkreślili, że tak duży wzrost liczby przyjezdnych przy jednoczesnej obietnicy politycznej radykalnego ograniczenia imigracji "nie buduje zaufania do polityków" i wezwali do "stworzenia kompletnie nowej strategii działania".

Nigel Farage z eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa powiedział, że dane podkreślają "totalną impotencję brytyjskiego rządu" w zakresie kontrolowania migracji.

Kryzys humanitarny w Calais i krajach granicznych Unii Europejskiej sprawił, że imigracja ponownie trafiła na czołówki angielskich gazet. Według ostatniego sondażu Ipsos Mori aż 50 proc. wyborców "obawia się niekontrolowanej imigracji".

Swoboda przepływu ludzi w ramach Unii Europejskiej będzie jednym z kluczowych tematów w trakcie negocjacji członkostwa Wielkiej Brytanii we wspólnocie przed zaplanowanym przed końcem 2017 roku referendum w tej sprawie. Przedstawiciele rządu Davida Camerona od kilku miesięcy odwiedzają stolice innych państw członkowskich i sondują swoje pomysły dotyczące reform w tym zakresie.

mly/PAP

[fot. wPolityce.pl]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook