Jedynie prawda jest ciekawa

W Afganistanie ginie coraz więcej ludzi

09.07.2014

Z raportów przedstawianych przez ONZ wynika, że liczba afgańskich cywilów zabitych w wyniku działań zbrojnych wzrosła o 17 procent w pierwszej połowie bieżącego roku w porównaniu z analogicznym okresem roku 2013.

Od początku stycznia do końca czerwca śmierć poniosło 1564 cywilów, w tym 295 dzieci, podczas gdy rok temu w tym samym okresie życie straciły 1342 osoby, w tym 243 dzieci.

Do końca roku ma się zakończyć wycofywanie z Afganistanu zagranicznych wojsk, dowodzonych przez NATO.

W wydawanym co dwa lata raporcie ONZ podkreśla, że po raz pierwszy więcej ludzi zginęło na skutek starć z islamistami oraz ostrzału moździerzowego i rakietowego, niż przez przydrożne bomby i zamachy samobójcze. Wcześniej najwięcej osób ginęło w rezultacie eksplozji na zaminowanych drogach.

Zdaniem autorów dokumentu jest to bezpośrednia konsekwencja zamykania i przekazywania siłom afgańskim ponad 86 baz należących dotychczas do oddziałów międzynarodowej koalicji, a także liczniejszych ataków na rosnącą sieć afgańskich punktów kontrolnych i patroli na targowiskach i drogach publicznych.

"Przedstawiciele afgańskich sił bezpieczeństwa są obecnie bardziej narażeni na ataki, a to często prowadzi do sytuacji, w której ludność cywilna, a szczególnie kobiety i dzieci, trafiają w krzyżowy ogień" - podkreślono w raporcie. "Do starć coraz częściej dochodzi na terenach zwarcie zamieszkanych, w miejscach publicznych i w pobliżu domów zwykłych Afgańczyków" - dodała ONZ w komunikacie prasowym.

Przeszło dwukrotnie zwiększyła się - z 219 do 474 - liczba osób cywilnych zabitych bezpośrednio na skutek działań zbrojnych, w tym ostrzału z moździerzy i granatników domów, pól uprawnych i placów zabaw. 463 cywilów zginęło w wybuchu przydrożnych bomb, a kolejne 156 osób przez zamachy samobójcze i ataki innego rodzaju.

Walka zbrojna talibów i innych grup rebelianckich pozostaje przyczyną największej liczby zgonów wśród ludności cywilnej. W pierwszej połowie br. z tego powodu zginęło 1208 osób, czyli ponad dwa razy więcej niż przez pierwsze sześć miesięcy 2009 roku, gdy ONZ zaczęła prowadzić takie statystyki.

W miarę jak z Afganistanu wycofywane są siły międzynarodowe, spada też liczba osób ginących przypadkowo w dokonywanych przez nie nalotach - z 49 zabitych w pierwszym półroczu 2013 roku do 25 w tym roku.

Tłem dla przybierających na sile i częstotliwości ataków islamistycznych rebeliantów jest kryzys polityczny w Afganistanie. Po ogłoszonych we wtorek wstępnych wynikach drugiej tury wyborów prezydenckich przegrany kandydat Abdullah Abdullah nie uznał rezultatów. Dla kraju może to oznaczać długotrwałą walkę o władzę oraz polityczny paraliż.

Nowy prezydent będzie musiał podjąć decyzję w sprawie porozumienia z USA, regulującego zasady obecności części amerykańskich wojsk w kraju po wycofaniu reszty oddziałów w 2014 roku. Przewiduje ono, że w Afganistanie pozostałoby ok. 10 tys. żołnierzy USA, którzy szkoliliby siły afgańskie i prowadzili operacje antyterrorystyczne. Ustępujący przywódca Afganistanu Hamid Karzaj odmawia podpisania układu.

PAP, lz

[fot: PAP/EPA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook