Jedynie prawda jest ciekawa

Ukraińskie wybory w soczewce

02.11.2012

Wiceszefowa Centralnej Komisji Wyborczej apeluje o powtórzenie wyborów w niektórych okręgach, obserwatorzy alarmują o opóźniającym się liczeniu głosów, a na ulicach, z powodu wyników, doszło do starć z milicją. To tylko niektóre efekty wyborów na Ukrainie.

Do potyczek zwolenników opozycji z oddziałami specjalnymi milicji Berkut doszło w nocy z czwartku na piątek w Perwomajsku na południu Ukrainy, gdzie okręgowa komisja wyborcza nie może wyznaczyć zwycięzcy wyborów parlamentarnych w okręgu jednomandatowym.

Według lokalnych mediów w starciach, w których milicja zastosowała gaz łzawiący, ucierpiała co najmniej jedna osoba. Portale internetowe donoszą, że funkcjonariusze Berkuta bili stronników opozycji pałkami i kopali. W ukraińskich sieciach społecznościowych pisze się już o wymierzonym we władze powstaniu w Perwomajsku.

Konflikt w tym ponad 60-tysięcznym mieście toczy się wokół sporu, czy w wyborach zwyciężył kandydat z ramienia opozycji Arkadij Kornacki, czy przedstawiciel władz Witalij Trawianko. Wstępne wyniki wyborów świadczyły o sukcesie opozycjonisty, jednak następnie na stronie internetowej Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) w Kijowie pojawiły się dane, zgodnie z którymi wybory wygrał Trawianko.

Wywołało to oburzenie opozycji, która zaczęła domagać się przeliczenia głosów. W piątek nad ranem do siedziby okręgowej komisji wyborczej, gdzie rozgrywają się te wydarzenia, wtargnęli funkcjonariusze Berkuta i - jak piszą portale - brutalnie rozpychając zgromadzonych tam ludzi, zaczęli wynosić protokoły wyborcze do stojącego obok samochodu.

Zwolennicy kandydata opozycji oświadczyli, że milicja chce zniszczyć dokumenty i otoczyli pojazd Berkuta, który zablokowano następnie samochodami ciężarowymi.

Władze w Kijowie nie skomentowały dotychczas tych wydarzeń. Według portalu nikvesti.com siedziba okręgowej komisji wyborczej w Perwomajsku jest obecnie chroniona przez kilkuset milicjantów. Media piszą, że ciężarówki, należące do firmy kandydata opozycyjnego, zablokowały drogi wjazdowe do miasta.

CKW Ukrainy podała, że nie otrzymała jeszcze protokołów z głosowania w wyborach parlamentarnych, które odbyły się w niedzielę, z 13 okręgów jednomandatowych.  Wstępne wyniki głosowania świadczą, że we wszystkich tych okręgach zwyciężyli przedstawiciele opozycji.

W czwartek wiceprzewodnicząca CKW Żanna Usenko-Czorna oświadczyła, że brak wyników od komisji z szeregu okręgów jednomandatowych świadczy o tym, że wybory są tam brutalnie fałszowane.

W poniedziałek wybory parlamentarne na Ukrainie skrytykowała misja obserwacyjna Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). "Ze względu na nadużycia władzy i nadmierną rolę pieniędzy w tych wyborach wydaje się, że nastąpił regres w procesie demokracji na Ukrainie" – głosi komunikat misji.

Opóźnia się liczenie głosów w okręgach jednomandatowych – alarmują obserwatorzy wyborów na Ukrainie z międzynarodowej misji. Według nich członkowie komisji okręgowych nie biorą udziału w pracach i nie wykorzystują wszystkich możliwości, aby zapobiec zwłoce.

Wciąż trwa liczenie głosów w wyborach parlamentarnych na Ukrainie, które odbyły się w niedzielę. Zgodnie z opublikowanymi dotychczas wstępnymi wynikami największe poparcie zdobyła w nich rządząca Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza.

Wybory na Ukrainie obserwują specjaliści z polskich, litewskich i niemieckich organizacji pozarządowych.

"Trwające wciąż liczenie głosów charakteryzuje się znacznymi opóźnieniami w przypadku okręgów jednomandatowych, zwłaszcza w kilku Okręgowych Komisjach Wyborczych w Kijowie, gdzie konkurencja między kandydatami jest bardzo ostra" - napisał w przesłanym PAP oświadczeniu szef misji na Ukrainie, Jarosław Domański z Fundacji Batorego.

Według niego przeszkody w procesie liczenia głosów stwarzają członkowie komisji okręgowych. Obserwatorzy misji odnotowali, że duża liczba członków komisji okręgowych celowo nie pojawiła się na obradach komisji i odmówiła podpisania uzgodnionych protokołów. Domański poinformował też, że pracownicy komisji nie wykorzystali wszystkich możliwych środków prawnych, które zapobiegłyby opóźnieniom. Należytej pomocy prawnej - w ocenie misji - nie zapewniła komisjom okręgowym Centralna Komisja Wyborcza.

Zaobserwowano też znaczne rozbieżności między danymi opublikowanymi na stronie internetowej Centralnej Komisji Wyborczej a protokołami z Obwodowych Komisji Wyborczych. "Duża liczba protokołów komisji obwodowych została do nich odesłana ze względu na błędy proceduralne" - podkreśla Domański.

Centralna Komisja Wyborcza Ukrainy już we wtorek ostrzegła okręgowe komisje wyborcze przed odpowiedzialnością za rozbieżności między danymi z liczenia głosów. Członkini komisji Żanna Usenko-Czorna oświadczyła, że jest wiele okręgów, w których odnotowywane są rozbieżności między tym, co wprowadza się do systemu elektronicznego, a protokołami z pieczęciami i podpisami członków komisji wyborczych.

Odnotowano też kilka przypadków zastraszania członków komisji okręgowych i obwodowych. "Obecność nieupoważnionych osób dodatkowo zwiększała poziom chaosu i napięcia w komisjach okręgowych" – podał szef misji na Ukrainie.

Obserwatorzy wyborów na Ukrainie już wcześniej stwierdzili, że wprowadzenie na Ukrainie jednomandatowych okręgów wyborczych ma negatywny wpływ na wybory. W przedstawionym w poniedziałek wstępnym raporcie ocenili, że spowodowało to zwiększenie polaryzacji politycznej oraz ryzyka związanego z kupowaniem głosów, czarnym PR czy zastraszaniem potencjalnych kandydatów.

Międzynarodowa Społeczna Misja Obserwacyjna jest wspólnym przedsięwzięciem organizacji pozarządowych z Polski (Fundacja im. Stefana Batorego), Niemiec (European Exchange) i Litwy (Eastern Europe Studies Centre). Zorganizowano ją po auspicjami Aleksandra Kwaśniewskiego i Markusa Meckela.

Misja rozpoczęła prace na Ukrainie 17 września, będzie pracowała do 7 listopada. W jej skład wchodzi 15 członków. Raport końcowy z misji zostanie przedstawiony pod koniec listopada.

Według wstępnych wyników wyborów ugrupowania opozycyjne, Batkiwszczyna Tymoszenko i partia Udar boksera Witalija Kliczki, znalazły się na drugim i trzecim miejscu. Do parlamentu mają wejść także komuniści, oraz nacjonalistyczna partia Swoboda.

W wyborach parlamentarnych 28 października Ukraińcy głosowali według zmienionej rok temu i popartej przez obecną opozycję ordynacji wyborczej. Połowa 450-osobowego parlamentu wybierana jest z list partyjnych, a połowa - w okręgach jednomandatowych.

Centralna Komisja Wyborcza Ukrainy powinna podjąć decyzję o powtórce głosowania w okręgach jednomandatowych, w których są problemy z podsumowaniem głosów, oddanych w niedzielnych wyborach parlamentarnych - oceniła w piątek wiceszefowa CKW Hanna Usenko-Czorna.

Dzień wcześniej alarmowała ona, że wyniki w kilku okręgach jednomandatowych są fałszowane.

"Powinniśmy kierować się konstytucją i uznawać wyniki głosowania za w pełni nieważne oraz podejmować decyzje o powtórnym głosowaniu w takich okręgach, ponieważ obecnie ustalenie rezultatów wyborów na podstawie protokołów, które w nocy +poprawiane+ były przez Berkut, jest tam całkowicie niemożliwe" - powiedziała Usenko-Czorna dziennikarzom.

Wiceprzewodnicząca CKW odniosła się w ten sposób do wydarzeń w Perwomajsku na południu Ukrainy, gdzie w nocy z czwartku na piątek oddziały specjalne milicji Berkut siłą wyniosły protokoły z głosowania z okręgowej komisji wyborczej.

Interwencja Berkutu była następstwem konfliktu o zwycięstwo w wyborach między kandydatem opozycji i przedstawicielem władz. Choć według wstępnych wyników sukces w wyborach odniósł opozycjonista na stronie internetowej CKW w Kijowie pojawiły się dane, zgodnie z którymi wybory wygrał kandydat popierany przez władze.

Sytuacja w Perwomajsku nadal pozostaje napięta. Okręgowa komisja wyborcza otoczona jest przez milicyjne kordony, a decyzji w sprawie zwycięzcy wyborów wciąż nie ma.

ll, PAP

[Fot. PAP/EPA]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook