Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wałęsa: Szanowałem większość esbeków

19.10.2011

W czasie spotkania z ust Wałęsy pada wiele zaskakujących słów. - Tak nie może być, w Gdańsku i w innych miastach ludzie się boją chodzić. Gównarzeria robi bardzo niedobre rzeczy – mówił o działaniach opozycjonistów podczas zamkniętego spotkania w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Gdańsku z Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym Funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej w 1990 r.

Pracę w MO podjęliśmy z zamiłowania, wiedząc, że będziemy stróżami prawa obowiązującego wszystkich Polaków. Stosując zasadę odizolowania nas od społeczeństwa, jak również wykorzystując MO do walki z narodem, doprowadzono do tego, że młody student zaczął wołać na młodego chłopca w niebieskim mundurze "ty gestapowcu". Wielu praworządnych funkcjonariuszy MO nie mogło wytrzymać tej presji i odeszło z naszych szeregów – mówił dramatycznym tonem szef milicyjnych związkowców Roman Hula, późniejszy komendant główny policji. Tymi słowami otworzył spotkanie, na którym obecny był również Wałęsa.

Wałęsa podczas zebrania mówił m.in., że docenia chęć milicjantów do służby w nowych warunkach i widzi wartość ich pracy, o której mówi "najgorsza płaca, najgorsza fucha". – Co my zrobimy bez was w tym okresie przejściowym, jeżeli ludzie będą odchodzić z milicji. Popatrzmy co się już dzisiaj dzieje. Zastanawiam się (liczę też na wasze propozycje) czy nie wesprzeć was jakimiś brygadami robotniczymi. Bo przecież tak nie może być, w Gdańsku i w innych miastach ludzie się boją chodzić. Gówniarzeria robi bardzo niedobre rzeczy.

Dlaczego "ludzie boją się chodzić" prezydent precyzuje w dalszej części rozmowy. – Boję się anarchii i wewnętrznych walk – wyznaje Wałęsa zapytany o rozruchy po manifestacji Solidarności Walczącej w Poznaniu. Jeszcze ciekawszy fragment dotyczy Gdańska i tamtejszej "gówniarzerii". Jeden z funkcjonariuszy mówi: - Była taka drobna demonstracja Federacji Młodzieży Walczącej z panem Stefańskim na czele. Wiadomo, jako milicja gdańska mamy obowiązek zabezpieczyć porządek na terenie Gdańska. Te ruchy obserwujemy po to, aby nie dopuścić do jakichś aktów wandalizmu na terenie Gdańska. W pewnym momencie demonstranci podeszli pod siedzibę Solidarności. Między innymi pan (tj. Wałęsa – dop. red.) wyszedł i jakieś rozmowy trwały, nie słyszałem tego. Znam to z oświadczenia pracownika, który się temu przyglądał. Po zakończeniu rozmów, które prawdopodobnie nie przyniosły porozumienia. Drzwi się za Panem zamknęły. Dwóch obywateli, młodych ludzi podbiegło do torowiska, wzięło dokładnie dwa kamienie i rzuciło w drzwi waszej siedziby. To jest incydentalny przypadek. Zresztą sam Pan widział, że była to mała grupka i nie było powodów żeby ją rozwalić, że tak powiem nieładnie. Jak Pan widzi pracę przyszłej policji, także w Gdańsku przy załatwianiu takich incydentów? Bo wiadomo, anarchia grozi...

Lech Wałęsa odpowiada: - Musimy zacząć od jednego stwierdzenia. Otóż ja nie byłem tam i nie rozmawiałem z tym protestem. To Bogdan Borusewicz. Mnie nie było, ja byłem gdzieś na innym terenie. Nie to, że uciekłem, po prostu nie było mnie w tych godzinach, w tym dniu. Słyszałem o tym wszystkim. Moje zdanie jest takie. Proszę Panów, Polska jest wszystkich, nie damy zniszczyć jej, nie damy by prawo było łamane. Jeżeli będzie łamane, jestem gotów sam wziąć pas w rękę i w dupę wlać.

Lech Wałęsa przyznaje również, że szanował funkcjonariuszy SB. - Społeczeństwo miało do SB stosunek negatywny. Natomiast ja, jak wiecie, przez 15 lat byłem obstawiany. I muszę powiedzieć, że dwie trzecie z tych ludzi bardzo szanowałem i nie mam do nich pretensji. Może nawet więcej niż dwie trzecie. Natomiast do polityków, decydentów, tam byłoby więcej pretensji i problemów – przyznaje legenda "Solidarności". - No, ale jak ja powiem to publicznie, to przecież mnie ludzie ukamienują. Dlatego, że te służby miały straszną opinię. To wielki problem, dlatego ja wam mówię, publicznie się tego chyba nie załatwi.

Dlatego, przekonuje na nagraniu Lech Wałęsa, zwykłych esbeków i milicjantów trzeba potraktować tak jak normalnych obywateli "zgodnie z międzynarodową konwencją".

Więcej o kompromitującym Lecha Wałęsę materiale na portalu Rebelya.pl

saż

[fot. Materiały IPN]

Słowa kluczowe:

Lech Wałęsa

,

SB

,

milicja

,

spotkanie

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook