Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polskę czeka demograficzna katastrofa

27.07.2015

„Polityka prorodzinna się nie sprawdza. Mamy najmniej urodzeń od 11 lat. Śmieciówki, umowy na czas określony, brak tanich mieszkań na wynajem i zmiana obyczajów powodują, że przychodzi na świat za mało dzieci” – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Według danych GUS w ubiegłym roku liczba żłobków zwiększyła się o 493 do 1605, a klubów dziecięcych o 110 – do 348. Jednak miejsc w tych placówkach było zaledwie 72,2 tys., czyli o niemal 24 tys. mniej niż przed 25 laty. Dla porównania, dzieci w wieku 1–3 lata było w ubiegłym roku prawie 1,2 mln.

Rezultat tego jest taki, że kobiety decydujące się na dziecko wydłużają okres opieki nad nim. A później mają problemy na rynku pracy. W maju w pośredniakach zarejestrowanych było 216,9 tys. bezrobotnych kobiet, które miały problemy ze znalezieniem zatrudnienia po zakończeniu okresu opieki.

„Możemy się spodziewać, że w przyszłości ten trend zostanie zachowany” – przewiduje prof. Irena Kotowska z SGH. Powodem jest to, że coraz mniej będzie kobiet w wieku 25–34, czyli w wieku, w którym najczęściej podejmowane są decyzje o prokreacji.

Z miesiąca na miesiąc poprawia się w tym roku sytuacja na rynku pracy. Jednak młodzi ludzie zatrudniani są najczęściej albo na tak zwanych śmieciówkach, albo na umowach na czas określony. Na umowach-zleceniach albo umowach o dzieło pracuje ok. 1,4 mln Polaków. Na terminowych ok. 3,7 mln.

„Elastyczny rynek daje pracę, ale nie buduje poczucia stabilizacji. Tania praca sprzyja biznesowi, ale nie decyzjom statystycznego Polaka o posiadaniu potomstwa” - podkreśla „DGP”.

Ryb, dziennik.pl

Fot. [freeimages.com]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook