Jedynie prawda jest ciekawa

Nowe prawo antytytoniowe uderzy w Polskę

17.12.2012

Odrażające zdjęcia, które pokrywają do 75 proc. powierzchni paczki papierosów, a także zakaz produkcji papierosów smakowych i sprzedaży tzw. slimów - to część pomysłów, które - zgodnie z przeciekami prasowymi – zaproponuje Komisja Europejska. Nowe przepisy uderzą w polski przemysł tytoniowy.

Według Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego nowe regulacje mocno uderzą w polską gospodarkę, ponieważ jesteśmy pierwszym w UE przetwórcą tytoniu oraz największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych (papierosy i tytoń do palenia).

Stowarzyszenie w swoim oświadczeniu przekonuje, że zakaz wprowadzania na rynek slimów wraz z zakazem stosowania mentolu w każdej postaci doprowadzi do likwidacji blisko 1/3 rodzimego rynku. Dochody podatkowe z tych papierosów w 2011 roku wynosiły 8,7 miliarda złotych.

- Polski rynek papierosów mentolowych to 40 proc. całego rynku UE, co w połączeniu z naszym położeniem geograficznym sprawi, że to Polska poniesie główne koszty wprowadzenia tego zakazu - alarmują producenci tytoniu.

Ich zdaniem przyjęcie nowych przepisów będzie oznaczało likwidację dziesiątków tysięcy miejsc pracy. Branża tytoniowa dostarcza do kasy państwa prawie 20 mld zł rocznie.

- Gdyby te zmiany zostały przyjęte, oznaczałoby to straty nie tylko dla polskich producentów tytoniu, zakładów, inwestycji, ale także potężne straty dla budżetu - przyznawał w zeszłym tygodniu w radiowej Trójce wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Zapowiedział, że rząd zrobi wszystko, "żeby w polskiej przestrzeni gospodarczej ten projekt nie wszedł".

Jednak Komisja Europejska ma też swoje argumenty. Rzeczniczka KE przypomniała w poniedziałek, że każdego roku palenie zabija prawie 700 tys. osób w Europie. Zażywanie tytoniu jest najczęstszą przyczyną problemów zdrowotnych na starym kontynencie. Szacuje się, że aż 13 mln osób w UE cierpi na choroby wywołane paleniem.

Obecna dyrektywa dotycząca wyrobów tytoniowych ma już ponad 10 lat i - jak przekonuje KE - najwyższy czas dostosować prawo do wyników badań i zmian, które miały miejsce w tym czasie.

Prace nad nowelizacją dyrektywy z 2001 r. trwają już od ponad dwóch lat. W październiku w związku ze sprawą - w atmosferze skandalu - odszedł pochodzący z Malty komisarz UE ds. zdrowia John Dalli.

Swoje kontakty z nim próbował wykorzystać maltański biznesmen, który chciał uzyskać korzyści finansowe od szwedzkiej firmy tytoniowej Swedish Match za domniemane możliwości wpłynięcia na przyszłe przepisy ws. produktów tytoniowych.

W zeszłym tygodniu jedna z brukselskich organizacji pozarządowych Corporate Europe Observatory ujawniła, że lobbyści tytoniowi odbyli, co najmniej kilka "cichych" spotkań z wysokiej rangą urzędnikami KE, w tym z ludźmi z gabinetu szefa KE Jose Barroso.

UE od lat walczy z paleniem. Obecna dyrektywa wymaga, by wszystkie produkty tytoniowe sprzedawane w UE zawierały pisemne ostrzeżenia o tym, że "palenie zabija". Całkowity zakaz palenia w miejscach pracy i zamkniętych miejscach publicznych, w tym w barach restauracjach wprowadziło już kilka krajów unijnych, kilka innych w tym Polska przyjęły legislację antynikotynową, zezwalającą na palenie w wyznaczonych miejscach zamkniętych.

Badania wskazują np., że już w rok po wprowadzeniu zakazu palenia w miejscach publicznych można odnotować spadek osób hospitalizowanych i zmarłych z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Slaw/ PAP

[FOTO: sxc.hu]

Słowa kluczowe:

tytoń

,

UE

,

papierosy

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook