Jedynie prawda jest ciekawa

NIK: Śmieci dużym problemem polskich gmin

11.09.2012

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła 35 losowo wybranych gmin pod kątem utrzymania porządku i czystości w miejscach publicznych. Wnioski nie napawają optymizmem.

Na terenie większości skontrolowanych gmin kontrolerzy natknęli się na nielegalne składowiska odpadów.

Najwyższą Izbę Kontroli niepokoi także liczba dzikich wysypisk - w Gdyni i Kielcach kontrolerzy doliczyli się kilkuset takich miejsc składowania śmieci, w Poznaniu nawet kilku tysięcy. Ich likwidacja kosztowała gminy 5,1 mln zł, a w jej trakcie wywieziono ok. 5,3 tys. ton odpadów.

Większość wójtów niej jest w stanie wyegzekwować na swoim terenie zgodnego z przepisami postępowania z odpadami komunalnymi. Przede wszystkim brakuje im wiedzy o umowach między właścicielami terenów a przedsiębiorcami zajmującymi się wywozem nieczystości. Urzędnicy powinny prowadzić dokładną ewidencję takich umów, tymczasem w 12 gminach ewidencji w ogóle nie założono (lub zrobiono to zbyt późno), a w 16 występowały w niej takie braki lub błędy, że uniemożliwiało to sprawdzenie, czy właściciel posiada ważną umowę.

Gminy nie radzą sobie także z usuwaniem odpadów komunalnych. W konsekwencji wokół miast powstają liczne dzikie wysypiska śmieci. Prawie wszystkie poddane oględzinom piaskownice (93 proc.) i większość placów zabaw (ponad 52 proc.) nie posiada ogrodzeń ani innych zabezpieczeń przed zwierzętami. Oznacza to, że bawiące się w nich dzieci narażone są na kontakt ze zwierzęcymi zanieczyszczeniami.

Kolejnym dużym problemem gmin jest ograniczony dostęp do publicznych toalet. Prawie wszędzie jest ich za mało. W skontrolowanych gminach w 2011 r. na jedną toaletę publiczną przypadało średnio 11, 9 tys. mieszkańców, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii - 600. Spośród skontrolowanych gmin jedynie 11 wybudowało w ostatnich latach nowe szalety, a ich łączna liczba nie przekroczyła 21. W wielu miejscowościach normą jest sytuacja, gdy publiczne toalety są sezonowo nieczynne albo zamykane w dni wolne od pracy, działają tylko w określonych godzinach i nie są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

W większości skontrolowanych gmin (71 proc.) wójtowie nie zarządzali obowiązkowej deratyzacji, mimo że wymagają tego zapisy regulaminów dotyczących utrzymania czystości. W gminach tych podejmowano pojedyncze akcje, ale specjaliści zwracają uwagę, że tylko kompleksowe zwalczanie gryzoni jest skuteczne i ogranicza ich populację.

ll, NIK

[Fot. sxc.hu]

Słowa kluczowe:

toalety

,

śmieci

,

odpady

,

wysypiska

,

gminy

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook