Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie ma czerwonej fali - o wyborach we Francji

18.06.2012

Wbrew opiniom prasowym wybory we Francji nie okazały się wielkim triumfem lewicy. Oczywiście lewica wyszła zwycięsko z pierwszej tury i na pewno nie poniesie też klęski w drugiej. Jeśli się jednak przyjrzeć uważniej wynikom wyborów trudno mówić o prawdziwym sukcesie Partii Socjalistycznej i jej prezydenta François Hollande.

Partia Socjalistyczna i jej wszyscy potencjalni sojusznicy zdobyli 46,77% głosów, natomiast Unia na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) 34,07% i Front Narodowy (FN) 13,6%, co daje szeroko pojętej prawicy 47,67%. Trudno zatem stwierdzić, ze Francuzi wyraźnie przesunęli swoje preferencje wyborcze na lewo. W dużej mierze głosy stracone przez UMP  w porównaniu z wynikiem z 2007 roku przejął Front Narodowy, co świadczy wręcz o przesunięciu się dużej części wyborców bardziej na prawo.

François Hollande może jednak liczyć na w miarę stabilną większość parlamentarną. Najprawdopodobniej uniknie on kohabitacji z rządem prawicowym i Partia Socjalistyczna będzie rządzić w koalicji ze swoim sojusznikiem z partii zielonych Europe Écologie – Les Verts (EELV). Jest też możliwy scenariusz, w którym PS zdobywa większość miejsc w Zgromadzenia Narodowym, czyli co najmniej 289 mandatów, gdyż wyliczenia opracowane na podstawie wyników pierwszej tury oceniają szanse PS na od 275 do 315 mandatów. W przypadku czarnego dla PS scenariusza, będzie ona musiała podzielić się władzą z radykalną lewicą, gdyż Front Lewicy (Front de Gauche) ma szanse na kilkanaście mandatów.

Nienajgorszy wynik UMP

Warto zwrócić uwagę na to, że UMP i jej sojusznicy zdobyli praktycznie tyle samo głosów, co PS i jej główny koalicjant wyborczy EELV (34,82% głosów). Logika systemu politycznego V Republiki zostanie zatem zachowana i UMP zachowa swoją dominującą pozycję jako największa partia opozycyjna w Zgromadzeniu Narodowym. Ma teoretycznie szansę na 270-290 deputowanych, choć osiągnięcie 290 mandatów, czyli większości powodującej kohabitację jest bardzo mało prawdopodobne. Jeśli UMP wyciągnie wnioski ze swoich porażek i zdecyduje się być silną opozycja w czasie kryzysu oraz  zrewiduje swój zbyt negatywny stosunek do drugiej siły prawicowej we Francji, czyli Frontu Narodowego, to ze względu na trudne zadanie rządzenia w czasach kryzysu, może w następnych wyborach odebrać władzę lewicy.

UMP, która na jesieni będzie wybierać swoje kierownictwo, będzie musiała wziąć pod uwagę nienajlepsze wyniki wyborów prezydenckich i parlamentarnych oraz rosnący w siłę Front Narodowy.

Dobry wynik Frontu Narodowego

Front Narodowy zwiększył swój wynik w porównaniu z 2007 rokiem z 4,6% do 13,6%, zdobywając w sumie 3,5 mln głosów. W ten sposób FN stał się bezapelacyjnie drugą partią prawicową we Francji. Jednocześnie, po raz pierwszy w historii  udało się FN uzyskać wynik równie wysoki jak w  wyborach prezydenckich, gdyż dotychczas kandydaci FN mieli znacznie mniejsze poparcie w wyborach parlamentarnych niż w wyborach prezydenckich. FN wyraźnie zyskał w regionach wiejskich oraz w małych i średnich miasteczkach.

Kandydaci Frontu Narodowego przeszli do drugiej tury w 61 okręgach wyborczych, w tym w 32 razem z dwoma innymi kandydatami, a w 29 będą mieli jednego przeciwnika. Jednakże, ze względu na specyfikę francuskiego systemu wyborczego, jest możliwe, że FN nie zdobędzie żadnego mandatu. Prognozy opracowane na podstawie wyników głosowania w pierwszej turze podają, że FN ma szansę na zdobycie od zera do trzech mandatów. Świetny wynik wyborczy zanotowała przewodnicząca FN, Marine Le Pen plasując się na pierwszym miejscu w okręgu Hénin-Beaumont (Pas-de-Calais) i zdobywając 42% głosów. Bardzo dobre wyniki mają też kandydaci FN w bastionie FN jakim stał się departament Gard (w wyborach prezydenckich Marine Le Pen miała najwyższy wynik), gdzie w pięciu na sześć okręgów wyborczych kandydaci FN zakwalifikowali się do drugiej tury.

Świetny rezultat Frontu Narodowego może jednak pomóc partii  w wyjściu z politycznej izolacji, co jest długofalowym celem Marine Le Pen. Obecność choćby kilku deputowanych FN we francuskim Zgromadzeniu Narodowym pozwoliłaby Frontowi zaprezentować się jako wyrazista opozycja w stosunku do lewicowego prezydenta i pozwolić FN na wypracowanie sobie mocnej pozycji w następnych wyborach.
Niewielka ilość, lub nawet ich brak, deputowanych FN w Zgromadzeniu Narodowym może doprowadzić do szerszej debaty nad francuskim systemem wyborczym, jest bowiem bardzo prawdopodobne, że Front Lewicy, którzy otrzymał w skali kraju 6,91% głosów może mieć kilkunastu deputowanych, podczas gdy Front Narodowy otrzymując dwa razy więcej głosów może nie mieć ich wcale. Mimo przewagi lewicy rozpoczęła się już dyskusja, która może doprowadzić do wprowadzenia elementów proporcjonalności we francuskiej ordynacji wyborczej.

Stosunek UMP do Frontu Narodowego

Wydaje się, że prędzej czy później UMP będzie musiało zrewidować swój stosunek do FN. Sondaże wykazują, że dwóch na trzech wyborców UMP uważa (według sondażu Ipsos/Logica Business Consulting przeprowadzonego w przeddzień pierwszej tury wyborów parlamentarnych), że w drugiej turze UMP powinno wchodzić w lokalne sojusze z FN w celu wyeliminowania kandydata lewicy. Coraz więcej zwolenników oraz działaczy UMP jest też zdania, że alians UMP z FN jest nie tylko możliwy, ale i pożądany.
Kierownictwo UMP zdaje się nie dopuszczać na razie myśli o radykalnej zmianie swojego stosunku do Frontu Narodowego. Komitet polityczny UMP zdecydował, by w drugiej turze, w przypadku wybory pomiędzy kandydatem lewicowym a Frontem Narodowym, nie opowiadać się ani za jednym, ani za drugim. Nawet taka decyzja jest zerwaniem z dotychczasową polityka polegającą na zwalczaniu FN przy każdej okazji, co wiązało się z wezwaniem do głosowania na socjalistów, by nie dopuścić kandydata FN do zdobycia mandatu.

Wbrew decyzji komitetu politycznego UMP, już dwóch kandydatów UMP (E. Mourrut  w departamencie Gard i M. Chassain w Bouches-du-Rhône), którzy zakwalifikowali się do drugiej tury na trzecim miejscu, zrezygnowało z walki o mandat, by ułatwić kandydatom FN pokonanie lewicy. Jeśli weźmie się pod uwagę, że wielu kandydatów UMP aktywnie zabiega o głosy wyborców Frontu Narodowego, można powiedzieć, że twardy front anty-FN utrzymał się jedynie na lewicy.

Porażka centrum

W stosunku do wyborów z 2007 r. Siły centrowe straciły bardzo wielu wyborców, poparcie największej partii centrowej, MoDem spadło z 7,6% do 1,5%. Partia ryzykuje utratę wszystkich swoich trzech deputowanych. Szef partii, François Bayrou może stracić swój mandat, co dodałoby do porażki centrystów także wymiar symboliczny. W wyborach w 2007 r. UMP, by ułatwić elekcje Bayrou kurtuazyjnie nie wystawiła kandydata w jego okręgu. Jednakże, po deklaracji Bayrou, że w drugiej turze wyborów prezydenckich zagłosuje na François Hollande, UMP oskarża go, że przesądziło to o klęsce Sarkozy’ego. W rezultacie UMP wystawiła kontrkandydata dla Bayrou, który wraz z kandydatką socjalistów przeszedł do drugiej tury. Biorąc pod uwagę słaby wynik Bayrou (socjalistka Nathalie Chabanne uzyskała 34,90% głosów, Bayrou 23,63%) stawia jego reelekcję pod znakiem zapytania.

Przegrani na lewicy

Wielkim przegranym tych wyborów jest szef Frontu Lewicowego Jean-Luc Mélenchon. Postanowił on osobiście stawić czoło Marine Le Pen w jej okręgu wyborczym. Nie tylko nie udało mu się, jak zapewniał przed wyborami, pokonać kandydatki Frontu Narodowego (otrzymał 21,46% głosów, podczas gdy Marine Le Pen otrzymała 42,26%), ale nawet nie zakwalifikował się do drugiej tury. Miarą jego klęski jest nie tylko utrata szans na mandat, ale także fakt, że prawdopodobnie jego decyzja przeciwstawienia się Marine Le Pen i jego agresywna kampania, spowodowała bardzo duże zainteresowanie mediów Frontem Narodowymi i przyczyniła się do wysokiego rezultatu Marine Le Pen. Poza osobistą klęska jego problemem jest także słaby wynik jego partii (6,91%). Choć dzięki specyficznemu systemowi wyborczemu i współpracy z PS ma szansę na kilkanaście mandatów, to w przypadku uzyskania stabilnej większości przez PS i EELV, może zostać zmarginalizowana i podzielić w następnych wyborach los centrystów Bayrou.

Michał Pełka/Fundacja Republikańska
[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

  1. MK5121600IMG3055t586780b1m800xc3aa13db 23.05.2017

    Rekordowe oceny polskiej gospodarki

    Tak dobrych wyników oceny polskiej gospodarki jeszcze w historii nie było. Według najnowszego badania CBOS aż 42 procent Polaków dobrze ocenia sytuację gospodarczą w Polsce.Ocena ta wzrosła od początku roku aż o 11 proc.

  2. imigranci-fdshfbsdjhfbj 22.05.2017

    Miliony uchodźców w 2016 r.

    "Osoby te w końcu będą musiały szukać schronienia gdzie indziej, jeśli nie zostanie im ono zapewnione w ich własnym kraju"

  3. student-849822960720 20.05.2017

    Kobiety są lepszymi inwestorami niż mężczyźni

    - Kobiety są lepszymi inwestorami niż mężczyźni - wynika z sondażu przeprowadzonego przez międzynarodową korporację finansową Fidelity Investments.

  4. gielda-rfdersd 19.05.2017

    Spada liczba giełdowych dłużników

    Zadłużenie spółek notowanych na głównym rynku GPW wyniosło 27,3 mln zł.

  5. pieniadze-edswe 18.05.2017

    Długi alimentacyjne Polaków rosną

    Na koniec kwietnia wyniosły prawie 10,5 mld zł, a kwota ta przyrasta o ok. 100 mln zł miesięcznie.

  6. IMK4ERW1704MG4021 17.05.2017

    Polacy zadowoleni z 500+

    Większość rodaków uważa, że program pomógł rodzinom.

  7. MK9bt17059013IMG5251t59189a4bm800xd1b32dc7 16.05.2017

    Coraz lepsze wyniki polskiej gospodarki

    PKB niewyrównany sezonowo (w cenach stałych średniorocznych roku poprzedniego) wzrósł realnie w pierwszym kwartale 2017 r. o 4,0 proc. w porównaniu z tym samym kwartałem poprzedniego roku - poinformował we wtorek w tzw. szybkim szacunku Główny Urząd Statystyczny.

  8. weapon-424772stef 15.05.2017

    Im więcej przemocy w szkole, tym słabsze wyniki w nauce mają uczniowie - raport PISA

    W Polsce istnieje większe zagrożenie przemocą w szkole niż w innych krajach OECD.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook