Jedynie prawda jest ciekawa

Najbiedniejsze rodziny płacą najwięcej VAT-u

26.02.2015

Ok. 16,3% dochodów najbiedniejszych gospodarstw domowych jest zabierane przez VAT.


Najbiedniejsze gospodarstwa domowe są stosunkowo najbardziej obciążone VAT- em, odprowadzają w tej formie budżetu 16,3 proc. dochodów - wynika z przedstawionego w czwartek raportu CenEA. W przypadku gospodarstw najbogatszych VAT stanowi 6,8 proc. dochodów.

Zdaniem dyrektora Fundacji Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA dr. Michała Mycka należy rozpocząć dyskusję na temat wprowadzenia jednej stawki VAT.

Zgodnie z obliczeniami CenEA przeprowadzonymi na podstawie danych GUS za 2012 r., polskie gospodarstwa domowe oddają za pośrednictwem VAT do budżetu państwa średnio 10 proc. swojego dochodu do dyspozycji (dochód pomniejszony o podatki, czy składki, który można przeznaczyć na konsumpcję i oszczędności). Zauważono, że udział VAT w dochodach gospodarstw domowych spada wraz ze wzrostem ich zamożności. Najbiedniejsze 10 proc. gospodarstw domowych odprowadza średnio 16,3 proc. swego dochodu w formie VAT, a najbardziej zamożne 10 proc. gospodarstw przeznacza na podatek od towarów i usług 6,8 proc. dochodów.

Najbiedniejsze gospodarstwa domowe wydają znaczną część swoich dochodów, bo 28 proc. na produkty objęte najniższą stawką, zaś gospodarstwa najbogatsze - 12,9 proc. Wśród gospodarstw domowych o najniższych dochodach 47,8 proc. wydatków stanowią wydatki na towary i usługi objęte najwyższą 23 proc. stawką VAT, a w przypadku gospodarstw najzamożniejszych odsetek ten wynosi 58,7 proc.

Analitycy CenEA wskazali w raporcie, że udział towarów i usług zwolnionych z VAT, jak na przykład usług medycznych, czy edukacyjnych, rośnie wraz ze wzrostem zamożności gospodarstwa domowego. Wśród najbogatszych gospodarstw stanowi on 8,9 proc.

"W większych gospodarstwach domowych, przy tym samym poziomie dochodów do dyspozycji płacony VAT jest wyższy. W przypadku gospodarstw domowych z dziećmi koszty podatku wzrastają o 9 proc., z tym, że nie rosną już one wraz ze wzrostem liczby dzieci, czy ich wiekiem. Wydaje się, że większe gospodarstwa domowe przenoszą swoje wydatki na dobra obciążone niższymi stawkami VAT-u, w związku z czym płacą mniejszy podatek przy tym samym poziomie konsumpcji" - wyjaśnił Myck.

W raporcie wskazano, że wskutek zmian stawek VAT w 2011 r. obciążenie gospodarstw domowych wzrosło z tego tytułu o 4,4 mld zł (po decyzji rządu o utrzymaniu wyższych stawek w latach 2014-2016 strata gospodarstw domowych wyniosła 4 mld zł rocznie). Tym samym w 2011 r. miesięczne obciążenie VAT-em najbiedniejszych gospodarstw domowych wzrosło o 7,6 zł miesięcznie (0,8 proc. dochodu), a najbogatszych o 35,4 zł (0,3 proc. dochodu).

W 2011 r. podwyższono podstawową 22 proc. stawkę do 23 proc., a obniżoną z 7 proc. do 8 proc. Jednocześnie, zgodnie z wymogami UE, zlikwidowano 3 proc. stawkę na produkty rolnicze wprowadzając nową 5 proc. stawkę na nieprzetworzoną żywność. Do kategorii tej trafiła część produktów, które wcześniej obciążone były 7 proc. stawką. Podwyższone do 23 proc. i 8 proc. stawki miały obowiązywać do końca 2013 r., ale rząd zdecydował o ich przedłużeniu na kolejne trzy lata, do końca 2016 r.

 

Zdaniem Mycka należy zacząć dyskusję na temat wprowadzenia jednolitej stawki VAT. Szef fundacji zauważył, że choć obniżone stawki VAT obejmują najczęściej dobra i usługi stanowiące większą część wydatków gospodarstw domowych o niskich dochodach, to system VAT jest nieefektywnym sposobem wspierania tych gospodarstw.

"Jednolita stawka VAT, takie przynajmniej są konkluzje z różnych dyskusji międzynarodowych, przynosi istotne korzyści dla funkcjonowania gospodarki, może usprawnić i uprościć system" - powiedział Myck. Analitycy CenEA wyliczyli np., że wprowadzenie jednej stawki w wysokości 15,5 proc. byłoby neutralne dla budżetu, choć spowodowałoby większe obciążenie dla najmniej zamożnych gospodarstw domowych.

"Jednak wprowadzając stawkę nieco wyższą (niż 15,5 proc. - PAP) można by wygenerować dodatkowe dochody, które później mogłyby zostać dystrybuowane za pośrednictwem ulg podatkowych, czy zasiłków, żeby ewentualnie zrekompensować straty gospodarstwom najbiedniejszym" - zauważył Myck.

Wyjaśnił, że przedstawiony w czwartek raport jest pierwszą z analiz przedwyborczych przygotowywanych przez CenEA w tym roku. Badania są realizowane w ramach programu fundacji im. Stefana Batorego "Obywatele dla Demokracji" finansowanego z Funduszy EOG. Zgodnie z informacjami na stronie internetowej CenEA, fundacja jest niezależną, apolityczną jednostką badawczo-naukową skupiającą się na analizie konsekwencji polityki społeczno-gospodarczej, ze szczególnym uwzględnieniem Polski.

mly/PAP

fot. wPolityce.pl

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook