Jedynie prawda jest ciekawa

Młodzi ludzie coraz szybciej sięgają po narkotyki

26.09.2013

Coraz częściej młodzi ludzie sięgają po narkotyki. Zaczynają brać w wieku 15-16 lat, ale zdarzają się też 11-letni narkomani. Stwierdza się również wzmożoną ilość młodych dilerów. Rekordzista sprzedający narkotyki miał 12 lat.

Z danych śląskiej policji wynika również, że wbrew obiegowym opiniom do najpopularniejszych miejsc dystrybucji narkotyków wcale nie należą szkoły; środki odurzające kupuje się zazwyczaj na ulicach i w blokach.

Problemowi narkomanii wśród nieletnich poświęcona była czwartkowa konferencja w historycznej sali Sejmu Śląskiego w Katowicach. Poza rodzicami wzięli w niej udział policjanci, specjaliści sanepidu lekarze i eksperci w dziedzinie uzależnień.

"Faktem jest, że jedna czwarta, a nawet jedna trzecia, ogółu sprawców czynów zabronionych z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii to są osoby nieletnie. To wynika z poczucia bezkarności; przeświadczenia, że nie wiążą się z tym żadne konsekwencje: sąd mi niczego nie zrobi, podobnie kurator, szkoła, a tym bardziej rodzice" - powiedziała podinsp. Grażyna Słomska z Wydziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

W ocenie policji, zagrożenie przestępczością narkotykową w regionie od lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Policjanci notują coraz więcej przestępstw, ale trudno mówić o skokowych zmianach. Niepokój budzi obniżający się wiek inicjacji - teraz już do 11. lub 12. roku życia.

"W ubiegłym roku mieliśmy w województwie najmłodszego dilera i zażywającego jednocześnie - 12-latka. To jest sytuacja patowa, bo taką osobę można jedynie oddać pod nadzór rodziców" - podkreśliła podinsp. Słomska.

Według policjantki, wbrew stereotypowi, szkoły wcale nie należą do najpopularniejszych miejsc dystrybucji narkotyków. W całym 2012 r. śląska policja odnotowała niewiele ponad 200 przestępstw narkotykowych w szkołach. Wobec ponad 7 tys. stwierdzonych ogółem przestępstw narkotykowych w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku to znikoma liczba - przekonują mundurowi.

"Nie wiem, jak jest w innych województwach, ale w Śląskiem szkoły są bardzo wyczulone na tym punkcie i nie wpuszczają obcych osób na swój teren. Szkoły są bardzo wrażliwe także dlatego, że chodzi także o konflikty rodzinne i problem terroryzmu" - zaznaczyła policjantka. Przypomniała, że wielu szkół pilnują ochroniarze, a w części placówek działają systemy monitoringu na korytarzach. To odstrasza dilerów lub wręcz uniemożliwia im penetrację szkół.

Uczestniczący w konferencji przedstawiciele sanepidu zwracali uwagę, że mimo nowych regulacji prawnych poważnym problemem pozostają dopalacze. Ten rodzaj środków odurzających może być szczególnie niebezpieczny, bo nie do końca wiadomo jaki jest ich skład - producenci ciągle go zmieniają w miarę jak kolejne substancje trafiają na listę zakazanych. Ponadto producenci, deklarując na opakowaniu, że dany produkt nie jest przeznaczony do spożycia, są zwolni z badań wpływu produktu na zdrowie - wskazywali przedstawiciele sanepidu.

W ocenie specjalistów, młodzi ludzie próbują narkotyków najczęściej pod wpływem kolegów, poddając się swoistej modzie panującej w grupie. Wielu funduje sobie też "weekendowy reset" - z dużą ilością alkoholu i środków odurzających lub po prostu eksperymentuje z różnymi substancjami z ciekawości.

Policjanci podkreślają, że ważniejsze od ścigania przestępczości narkotykowej jest zapobieganie. Chodzi o uświadomienie młodym ludziom, że branie narkotyków niesie z sobą nie tylko konsekwencje zdrowotne i prawne, ale odbija się na każdej dziedzinie życia – przekonywali. 

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP,lz

[fot: sxc.hu]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook