Jedynie prawda jest ciekawa

Kultura Warmii i Mazur

23.12.2012

Budowanie poczucia wspólnoty i wsłuchiwanie się w potrzeby kulturalne mieszkańców to najważniejsze zadania dla instytucji kultury na Warmii i Mazurach - wynika z raportu o stanie regionalnej kultury. Dokument nosi tytuł "Kultura pod pochmurnym niebem".

Raport przygotował zespół pod kierunkiem prof. Barbary Fatygi z Uniwersytetu Warszawskiego. Według Fatygi, najważniejsze wnioski płynące z opracowania dotyczą konieczności rozwijania kapitału społecznego. "Władze nie mogą się ograniczać tylko do budowania dróg czy amfiteatrów. Muszą dbać o ludzi, prowadzić takie działania, by budzić w nich poczucie wspólnoty" - powiedziała PAP Fatyga.

Inwestowanie w kapitał społeczny na Warmii i Mazurach jest ważne, ponieważ - zdaniem autorów raportu - w regionie widać wyraźne rozwarstwienie społeczne. Lokalne elity wysyłają swoje dzieci poza region do szkół średnich czy wyższych, wiele aktywnych i twórczych osób z rozmysłem wyjeżdża do większych miast poza region. "W środowiskach popegeerowskich, gdzie nawet 25-50 proc. ludzi nie ma pracy, ci bardziej aktywni także powyjeżdżali, np. do Anglii" - zaznaczyła Fatyga.

"Ludzie, którzy przyjeżdżają tu na wakacje, nie bratają się z miejscowymi, nie robią nic razem. Odpoczywają i wyjeżdżają, miejscowi są po to, by zapewnić nocleg, by się u nich stołować. To dwa światy" - zauważyła Fatyga, podkreślając, że miejscowe władze właśnie w rozwijaniu turystyki upatrują szansy na rozwój gospodarczy regionu.

"To nie jest tak, że jak zjadą tu turyści, to wszystko będzie dobrze, zacznie się lepiej żyć. Dobrze rozwijana turystyka jest oczywiście szansą rozwoju, ale trzeba to robić z głową i nie zapominać o mieszkańcach" - zaznaczyła Fatyga.

Aby aktywizować ludzi, budzić w nich poczucie wspólnoty z sąsiadami i miejscem, w którym mieszkają, należy - zdaniem autorów badania - wsłuchiwać się w potrzeby kulturalne miejscowych. "Często wygląda to tak, że władze organizują ludziom koncert, najczęściej latem i już. A ludzie wcale nie tego oczekują. Chcieliby przez cały rok, a nie tylko w sezonie, móc uczestniczyć w czymś fajnym. Tyle, że co to jest to fajne, to już nie zawsze wiedzą" - oceniła Fatyga.

Autorzy raportu stwierdzili, że dobrze jest, gdy miejscowe ośrodki kultury wzbogacają kalendarz swoich imprez i przedsięwzięć. Wówczas z ich oferty korzysta coraz więcej osób, coraz więcej ludzi zdobywa nowe umiejętności, rozwija swoje zainteresowania, nawiązują się wartościowe relacje międzyludzkie, rodzi się poczucie wspólnoty, powstają nowe pomysły. Placówką, której działalność doceniono właśnie za stałe rozwijanie oferty, wsłuchiwanie się w głos miejscowych i stale rosnącą liczbę uczestników wydarzeń kulturalnych, jest dom kultury w Szczytnie.

"Niestety, wiele ośrodków kultury robi raz na jakiś czas dużą imprezę, a potem na dwa-trzy lata popada w marazm, niewiele się tam dzieje, nie przyciągają ludzi swoją ofertą" - oceniła Fatyga.

Takie organizowanie imprez raz na jakiś czas nazwano w raporcie działaniem konwulsyjnym. Stwierdzono, że na takiej zasadzie działają domy kultury w Olsztynie, Giżycku i Kętrzynie.

Autorzy raportu opracowując go brali pod uwagę kilka czynników: wydarzenia kulturalne na danym terenie, uczestnictwo w nich, infrastrukturę turystyczną, finansowanie kultury i politykę kulturalną.

"Biorąc pod uwagę wszystkie te kryteria woj. warmińsko-mazurskie plasuje się poniżej średniej krajowej" - powiedziała PAP Fatyga. Jej zdaniem te dane mają ścisły związek z panującym na Warmii i Mazurach od lat wysokim bezrobociem, z zapóźnieniem cywilizacyjnym, emigrowaniem elit.

Sposobem na poprawę sytuacji w regionie ma być budzenie w pracownikach instytucji kultury i wśród urzędników odpowiedzialnych za kulturę uczucia zazdrości i rywalizacji. Drogą do tego ma być opracowywanie informacji o tym, jak dany powiat plasuje się na tle innych pod tym względem. Aby to ustalić, zaproponowano, by instytucje kultury w całym regionie na identycznych kwestionariuszach dokonywały sprawozdań z tego, co robią. Na ich podstawie powstawałby ranking dostępny i dla władz, i dla obywateli.

"Liczymy na to, że jak miasteczko X zobaczy, że ich sąsiedzi są lepsi, to będzie chciało im dorównać lub przebić swoją aktywnością. Mamy nadzieję, że zdrowa rywalizacja, zdrowa zazdrość będzie dobrym sposobem uzyskania zmiany na lepsze" - powiedziała Fatyga.

Diagnoza regionalnej kultury powstała na zamówienie Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie i była pierwszą tego typu inicjatywą regionalną w kraju. Opracowywanie raportu trwało rok, kosztowało 90 tys. zł. Zawarte w nim dane i wnioski mają być wykorzystane w opracowywaniu nowej strategii rozwoju województwa.

PAP/run

fot. wikipedia

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook