Jedynie prawda jest ciekawa

Kolejna agencja podwyższa prognozę polskiego PKB

13.07.2017

Podwyższenie przez Standard&Poor's prognozy PKB Polski na ten rok do 3,6 proc. pokazuje, że uwzględniony został potencjał rozwojowy naszego kraju – powiedziała Elżbieta Mączyńska-Ziemacka ze Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie. Dodała, że do końca roku PKB może być w granicach 4 proc.. agencja Standard&Poor's Global Ratings podwyższyła szacunek dynamiki PKB Polski na 2017 r. do 3,6 proc. z 3,3 proc..

Według prof. Elżbiety Mączyńskiej-Ziemackiej, można było spodziewać się takiego podwyższenia, zwłaszcza że agencje ratingowe w ostatnim czasie "nie rozpieszczały" Polski. Zaznaczyła, że wcześniej ta sama agencja dość surowo oceniała perspektywy rozwoju i wzrostu gospodarczego naszego kraju.

Jak podkreśliła, ten wynik pokazuje, że uwzględniony został potencjał rozwojowy Polski. "A ten potencjał wzrostu wynika z m.in. z ciągle wysokiej siły konsumpcji, czyli tego, że biedniejsze rodziny zasilone programem 500+ mają większą siłę popytową. A ta luka popytowa jest w tej chwili w globalnym świecie najbardziej dotkliwą barierą wzrostu" - wskazała.

Ekspertka zwróciła też uwagę na to, że ruszają inwestycje związane z uruchamianiem funduszy Unii Europejskiej, co tworzy i miejsca pracy, i wzrost gospodarczy. Według niej, kolejnym czynnikiem sprzyjającym wzrostowi jest to, że polskie firmy wykazują coraz lepszy potencjał eksportu. "W dodatku przedsiębiorstwa się globalizują. Zwiększają swoje oddziaływanie na rynki zagraniczne. Jest coraz więcej przedsiębiorstw, które uruchamiają swoje oddziały w innych krajach. To dotyczy nie tylko sektora produkcji materialnej, ale także sektora finansowego. Np. bank PKO BP, uruchamia oddziały we Frankfurcie, wcześniej otworzył na Ukrainie. Ta ekspansja będzie się rozwijać" - oceniła Mączyńska-Ziemacka.

Według niej, można też zakładać, że pod wpływem trudnego dla pracodawców rynku pracy (coraz trudniej jest pozyskać pracowników, bezrobocie spada), przedsiębiorcy będą musieli prawdopodobnie zwiększać wynagrodzenia, niezależnie od wzrostu stawki minimalnej. "Ale taka sytuacja, jak dowodzi historia gospodarcza - zawsze jest korzystna dla innowacyjnych inwestycji - takich, które będą mogły zastąpić pracę. Mam na myśli robotyzację, nowoczesne technologie, w tym cyfrowe. Jest sporo przedsiębiorstw, które w zbyt małym stopniu korzystają z technologii cyfrowych - z zamówień internetowych, sprzedaży w Sieci. Ale także innych technologii nowoczesnych, które mogą zastąpić pracę ludzką, co określa się, jako Internet rzeczy. To są ciągle zasoby do wykorzystania" - wyjaśniła ekspertka z SGH.

Zdaniem Mączyńskiej-Ziemackiej, niewykluczone, że do końca roku, jeśli nie wystąpi zjawisko "czarnego łabędzia", czyli niespodziewane, niekorzystne zdarzenie, także geopolityczne, wzrost PKB sięgnie ok. 4 proc..

PAP/MBB

Fot. pixabay.com

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook