Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jak oszczędzają polskie miasta

25.08.2012

Kryzys powoduje, że oszczędności dotykają także budżetu samorządów. Kto najbardziej tnie wydatki i w jakich miejscach samorządowcy szukają oszczędności?

Z powodu kryzysu, ale także decyzji ministra finansów, które uderzają w budżety samorządów i mocno ograniczają ich deficyt, wielu samorządowców, którzy kierują swoimi regionami, zmuszonych jest do ostrych cięć. I choć chcą walczyć o swoje w rządzie (chodzi o dodatkowe podatki dla gmin), to coraz częściej muszą radzić sobie same.

Cięcia dotyczą głównie lokalnych inwestycji, remontów oraz przebudów. Rzadziej oszczędności dotykają administracji – wydatki na koszt utrzymania urzędu i pracujących tam ludzi często rosną, równolegle do cięć w inwestycjach. I tak we Wrocławiu wydatki te urosną aż o 12 mln złotych w porównaniu z ubiegłym rokiem. W Poznaniu o milion złotych. W Gdańsku i Krakowie postanowiono sięgnąć po cięcia także i tutaj – odpowiednio 1 i 3 miliony udało się zaoszczędzić samorządowcom.

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, najdroższym województwem do utrzymania (po przeliczeniu kosztów na mieszkańca) jest lubuskie, najtaniej jest na Śląsku. Różnica pomiędzy tymi dwoma skrajnymi regionami jest ogromna – w lubuskiem wydaje się na utrzymanie urzędów ponad dwa razy więcej pieniędzy niż w Śląskiem. Różnice są jeszcze bardziej widoczne na przykładzie miast powiatowych – najdroższe Polkowice kosztują mieszkańca ponad 700 złotych, w Sokółce – 160 zł.

Drogo jest także w Warszawie (460 zł na mieszkańca za utrzymanie urzędników), gdzie w ciągu trzech lat uzyskano 100 mln zł oszczędności na cięciach w zmniejszaniu limitów telefonów, korzystaniu ze służbowych sprzętów oraz kolacji biznesowych. Inne miasta oszczędności szukają także w wyjazdach służbowych urzędników, a co mniejsze dotykają tak małych spraw jak papier na ksero, prenumerata gazet czy rozmowy telefoniczne wychodzące z urzędu.

Sporo samorządów zamroziło płace i obniżyło fundusz nagród, który np. w Krakowie zmalał dwukrotnie. Najgorzej idzie z redukcją etatów. „Rząd nakłada na nas coraz więcej zadań, nie przekazując jednocześnie środków na ich realizację. Ktoś te zadania musi wykonywać, więc urzędników przybywa, a koszty rosną” – usprawiedliwia włodarzy miast prezydent Poznania Ryszard Grobelny, prezes Związku Miast Polskich, cytowany przez „Rzeczpospolitą”. Rozrost etatów dotyka niemal wszystkich większych miast.

Całość artykułu w „Rzeczpospolitej”

Ll

[Fot. PAP/Adam Ciereszko]

Słowa kluczowe:

kryzys

,

budżet

,

samorządy

,

cięcia

,

region

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook