Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Przyszłość w azjatyckich inwestorach

04.05.2013

Azja to przyszłość ekonomiczna świata i powinniśmy to mądrze wykorzystać - mówią specjaliści komentując wizytę premiera Japonii, która odbędzie się w czerwcu w Warszawie. "Przedstawmy Europę Środkowo-Wschodnią jako atrakcyjne miejsce do inwestowania."

Według ekspertów Japonii zależy na zwiększeniu wpływów w Europie Środkowej (Polsce, Czechach, Słowacji i Węgrzech), szczególnie w obliczu rosnącego zainteresowania Chin tym regionem. Jak oceniają, wizyta premiera Japonii w Warszawie będzie okazją do zaprezentowania polskiej gospodarki i przyciągnięcia nowych inwestorów.

16-17 czerwca w Warszawie odbędzie się szczyt przywódców państw Grupy Wyszehradzkiej, w którym weźmie udział premier Japonii Shinzo Abe. Grupę tworzą: Polska, Czechy, Węgry i Słowacja. 1 lipca 2012 roku rozpoczęło się polskie przewodnictwo w GW, które potrwa do 30 czerwca br.

Prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Sławomir Majman powiedział, że Japonia jest bardzo poważnym inwestorem w Polsce, największym z krajów azjatyckich. Jak zauważył, w latach 2005-2012 nie było przyrostu japońskich inwestycji w Europie Zachodniej, za to w Polsce wzrosły one w tym czasie o 48 proc.

Według Majmana, jeśli chodzi o japońskie inwestycje w Polsce, mamy do czynienia z bardzo daleko idącą koncentracją tych firm w dwóch głównych sektorach: przemyśle elektronicznym i samochodowym. "Powinniśmy dążyć do dywersyfikacji japońskich inwestycji w Polsce, chociażby dlatego, że przemysł elektroniczny siada w Europie Zachodniej. (...) Zależy nam na tym, żeby firmy japońskie były aktywniejsze w takich dziedzinach jak centra usług biznesowych, czy centra naukowo-badawcze, a także w sektorze energetycznym, przemyśle chemicznym,  czy przetwórstwie żywności".

Majman przyznał, że Polska "spóźniła" się trochę do Azji, bo - jak zauważył - konsolidowaliśmy swoją pozycję gospodarczą w Europie. "Tym bardziej teraz powinniśmy przyspieszać współpracę z krajami azjatyckimi: Japonią, Chinami, czy Koreą Południową. Premier Donald Tusk powinien jak najczęściej jeździć po świecie, promując polską gospodarkę" - przekonywał.

Również ekspert Centrum Studiów Polska-Azja Mariusz Dąbrowski podkreślił, że Japonia chce zwiększać swoje wpływy w Europie Środkowej, szczególnie w obliczu rosnącego zainteresowania Chin tym regionem; z kolei Polska zabiega o japońskie inwestycje.

"Japonia jest zainteresowana - oprócz tradycyjnych sektorów, takich jak motoryzacja, przemysł elektroniczny - także przemysłem energetycznym, chodzi np. o łupki, kwestie elektrowni jądrowej, bo firmy japońskie są zainteresowane budową reaktorów jądrowych w Polsce, jeśli takie powstaną" - mówił Dąbrowski.

Resort gospodarki - za najbardziej perspektywiczne z punktu widzenia możliwości wzrostu inwestycji japońskich w Polsce uznaje inwestycje w sektorze rolno-spożywczym, energetycznym (energetyka odnawialna, jądrowa), nowoczesnych technologii (czystego węgla, składowania CO2), chemicznym, finansowym oraz transportowym.

Dąbrowski zauważył, że Azja przez wiele lat była mocno zaniedbywana ekonomicznie przez Polskę, a wymiana gospodarcza była dość symboliczna. "Azja pod względem rozwoju, liczby ludności, wielkości rynku zbytu jest jednym z najatrakcyjniejszych gospodarczo miejsc świata" - przekonywał ekspert.

Jego zdaniem inwestycje japońskie w Polsce mogłyby być dużo większe, bo - jak zauważył - Japończycy mają dużo wolnych środków finansowych. Zastrzegł jednocześnie, że Japonia obecnie dużo inwestuje w krajach Azji Południowo-Wschodniej, takich jak Birma, Wietnam, czy Laos.

Według Dąbrowskiego jednym z głównych tematów szczytu w Warszawie będzie porozumienie o wolnym handlu między UE a Japonią.

"Japonia liczy w tej sprawie na wsparcie Polski, dla nas też to porozumienie jest niezwykle ważne. Jesteśmy dużym eksporterem żywności, a Japonia jest największym importerem netto żywności na świecie; problemem są bariery wejścia na rynek japoński, takie jak przeróżne certyfikaty, czy normy" - zaznaczył ekspert.

W listopadzie 2012 r. Rada UE dała zielone światło dla rozpoczęcia negocjacji w sprawie porozumienia o wolnym handlu między UE a Japonią, dzięki któremu unijny eksport do Japonii może zwiększyć się o ponad 30 proc., podczas gdy eksport japoński do UE o ponad 20 proc. Szacuje się, że w efekcie porozumienia w Unii Europejskiej może powstać 420 tys. nowych miejsc pracy.       

Pierwsza tura rozmów UE z Japonią w sprawie umowy o wolnym handlu zakończyła się sukcesem. Kolejna runda negocjacji odbędzie w Tokio w dniach 24-28 czerwca.

Kierownik Zakładu Azji i Pacyfiku Instytutu Studiów Politycznych PAN, prof. Waldemar Dziak określa Azję, jako "przyszłość ekonomiczna świata" i dodaje, że dobrze, że polski rząd to zauważył i próbuje wykorzystać.

"Polska musi otwierać się na kraje azjatyckie, bo Azja to strefa dobrobytu, Chiny to druga gospodarka świata, Japonia - trzecia gospodarka świata, są to kraje bardzo dynamicznie gospodarczo, mamy się od kogo uczyć" - ocenił ekspert.

Jak zauważył, centrum handlowe, ale także i polityczne świata przenosi się do Azji i nad Pacyfik. "Polska musi szukać nowych rynków i nowych partnerów tam, gdzie jest przyszłość ekonomiczna świata. Wiek XXI to będzie wiek Azji i Pacyfiku" - podkreślił.

Ekspert przypomniał, że w kwietniu ub.r. z dwudniową wizytą do Polski przyjechał szef rządu chińskiego Wen Jiabao.

"W ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami dużego zwrotu politycznego w relacjach polsko- japońskich. Kilka tygodni temu odbyła się pierwsza w historii naszych stosunków wizyta ministra obrony narodowej w Japonii, podjęto inicjatywę, aby współpracować w obszarze wojskowo-militarnym" - powiedział Dziak.

Ekspert przypomniał, że prezydent Bronisław Komorowski opowiada się za tarczą antyrakietową, za obroną powietrzną kraju, a - jak zauważył - Japończycy w tej mierze mają największe doświadczenie - z powodu zagrożenia północnokoreańskiego i rosnącej potęgi militarnej Chin.

"Japonia jest największym sojusznikiem politycznym i wojskowym Stanów Zjednoczonych w basenie Azji i Pacyfiku, a Polska uchodzi za wiernego przyjaciela Ameryki. Polska i Japonia, to bardzo bliscy, choć odlegli terytorialnie partnerzy. Jest dobry fundament do pogłębienia współpracy, nasze relacje zaczynają nawiązywać do bardzo dobrych stosunków, jakie mieliśmy w okresie międzywojennym" - mówił Dziak.

Zdaniem eksperta premier Japonii nie przyjeżdża do Warszawy tylko po to, żeby poprawić relacje gospodarcze; chodzi również o poszerzenia współpracy politycznej z Polską - jako ważnym liderem Europy Środkowo-Wschodniej.

Jak zaznaczył, Japończykom potrzebne jest poparcie Unii w sporach z Rosją, Koreą Południową, czy Chinami. "Japonia nie da sobie sama rady z tymi wschodzącymi mocarstwami - szuka zacieśnienia więzi z takimi krajami jak Polska - ważnym krajem unijnym" - przekonywał Dziak.

Według kancelarii premiera rozmowa na szczycie GW ma dotyczyć m.in. inwestycji japońskich w Europie Środkowej. Japonia chce zaangażować się m.in. w inwestycje w polski sektor energetyczny, w tym technologię czystego węgla.

Resort gospodarki zwraca uwagę, że Japonia - obok Korei Południowej - jest najważniejszym źródłem azjatyckich bezpośrednich inwestycji w Polsce. Skumulowana wartość japońskich inwestycji w Polsce wyniosła na koniec 2011 r. 1,6 mld dolarów. Obroty towarowe wyniosły w 2011 prawie 3,9 mld dolarów.

W imporcie z Japonii dominują towary wysoko przetworzone (urządzenia mechaniczne i elektryczne, pojazdy i przyrządy precyzyjne) stanowiące ponad 84 proc. całego importu z tego kierunku. Wśród największych importerów towarów zdecydowana większość, to firmy reprezentujące kapitał lub marki japońskie.

W Polsce działa ponad 250 firm japońskich; produkują one głównie części samochodowe, łożyska oraz moduły do telewizorów LCD. Do firm produkujących części samochodowe, które zlokalizowały swoje zakłady na terenie Polski należą m. in.: Toyota Motor, Isuzu Motors, Tokai Gomu, Nihon Gaishi (DPF), czy Sanden. Do firm inwestujących w produkcję łożysk należą Nihon Seiko oraz Tsubaki Hoover.

We wrześniu 2010 r. koreańsko-japońska grupa LOTTE (potentat w produkcji słodyczy i gumy do żucia) dokonała zakupu firmy E.Wedel. Grupa planuje kolejne inwestycje w Polsce. W sierpniu 2011 r. WPHI w Tokio poinformował o pierwszej japońskiej inwestycji w poszukiwania gazu łupkowego w Polsce (korporacja Mitsui & Co odkupiła od spółki Maraton Oil 9 proc. udziałów w 10 koncesjach poszukiwawczych).

PAP
[fot. sxc.hu]
Słowa kluczowe:

Tokio

,

Japonia

,

inwestycja

,

Donald Tusk

,

spotkanie

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook