Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dzieci z Donbasu radzą sobie w Polsce

25.06.2015

Polskie dzieci z Donbasu zakończyły rok szkolny w polskich szkołach.

Dzieci z Donbasu, które od kilku miesięcy chodziły do polskich szkół w Stawigudzie poradziły sobie z nauką w nowym języku, z innymi programami nauczania i nowymi warunkami - oceniają dyrektorzy placówek. Jedna z uczennic kończy rok szkolny z wyróżnieniem.

Dzieci z Donbasu (blisko 30 osób) chodziły do szkół w Stawigudzie - podstawówki i gimnazjum, od lutego. Większość z nich słabo mówiła po polsku, a rodzice i nauczyciele obawiali się, czy dzieci poradzą sobie w zupełnie odmiennych od ukraińskich warunkach szkolnych. Okazało się, że obawy te były niepotrzebne, bo zdecydowana większość uczniów w polskich szkołach poradziła sobie świetnie.

"Jedna z dziewczynek kończy nawet ten rok szkolny w wyróżnieniem, ma średnią ponad 4,75 i wzorowe zachowanie" - powiedział w czwartek PAP dyrektor podstawówki w Stawigudzie Andrzej Szczepkowski.

Uczniowie z Donbasu pisali także polskie egzaminy: jeden chłopiec test po podstawówce, dwóch - test gimnazjalny.

Dyrektor Szczepkowski powiedział PAP, że chłopiec z szóstej klasy poradził sobie świetnie, uzyskał ponad 50 proc. punktów pisząc test w języku polskim (nie chciał tłumaczenia zadań na ukraiński). "Zorganizowaliśmy mu dodatkowe zajęcia, żeby nadrobił różnice w programach. Ale w ogóle ten chłopiec bardzo, bardzo pozytywnie nas zaskoczył. To uczeń, któremu chciało się uczyć, aż przyjemnie było z nim pracować. Sądzę, że nauczyciele gimnazjum także będą z niego zadowoleni, bo to wyjątkowy uczeń" - powiedział dyrektor podstawówki w Stawigudzie.

Dyrektor stawigudzkiego gimnazjum Bogusława Chodorska powiedziała PAP, że testy gimnazjalne pisało dwóch uczniów ewakuowanych z Donbasu. "Jeden pisał test ze wszystkich przedmiotów po polsku, drugi dostał przetłumaczone na ukraiński przedmioty przyrodnicze i wiedzę o społeczeństwie" - powiedziała Chodorska i dodała, że obu uczniom egzamin poszedł dobrze, że obaj "jakoś specjalnie nie odstali od poziomu kolegów".

Warmińsko-mazurska kurator oświaty Grażyna Przasnyska zapewniła w czwartek PAP, że uczniom proponowano przetłumaczenie zadań egzaminacyjnych, "ale sami zainteresowani uznali, że ogólnie nie ma potrzeby".

W rozmowie z PAP dyrektor podstawówki w Stawigudzie przyznał, że obecność dzieci z Ukrainy w jego placówce pozytywnie wpłynęła także na polskich uczniów. "Nie było wyzywania, przezywania, wytykania palcami. Była za to opiekuńczość, troska, wzajemne zrozumienie. Zanim ukraińskie dzieci przyszły do nas do szkoły, rozmawialiśmy z naszymi uczniami, że to będą goście i prosiliśmy, by traktowali ich jak gości, czyli wyjątkowo. I to się zadziało" - podkreślił dyrektor Szczepkowski. Dodał, że dzieci z Ukrainy uczestniczyły wspólnie z polskimi kolegami w szkolnych występach, przedstawieniach, czy imprezach.

Niektórzy uczniowie z Donbasu już odebrali świadectwa szkolne, ponieważ wraz z rodzicami wyjeżdżają z Warmii do innych miast w Polsce. Dyrektor ośrodka Caritas w Rybakach ks. Piotr Hartkiewicz poinformował PAP, że najwięcej wyprowadzek ma być w piątek i poniedziałek (wyjedzie wtedy po 7 rodzin). Ostatni ewakuowani z Donbasu ośrodek w Rybakach powinni opuścić 12 lipca.

Polski rząd ewakuował w połowie stycznia z Donbasu ok. 178 osób, które miały Kartę Polaka lub spełniały kryteria jej otrzymania. Z czasem do tego grona dołączyło kilkanaście kolejnych osób (zwykle byli to współmałżonkowie, rodzice i rodzeństwo) ewakuowanych w pierwszej turze. Przez pół roku pobytu na Warmii wszyscy ewakuowani przeszli kursy polskiego, dzięki bankowi ofert prowadzonemu przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych znaleźli też w Polsce pracę i mieszkania. Propozycji nowego miejsca pracy nie przyjęło tylko kilka rodzin.

mly/PAP

[fot. fot. wid.org.pl: delegacja Polaków z Donbasu w Sejmie]

Słowa kluczowe:

dzieci

,

Ukraina

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook