Jedynie prawda jest ciekawa

Dokąd zmierza polska transplantologia?

31.08.2013

We Wrocławiu trwa XI Kongres Międzynarodowego Towarzystwa Przeszczepów Ręki i Tkanek Złożonych. To pierwsze w Polsce tej rangi spotkanie transplantologów, na którym w sobotę prof. Adam Maciejewski zaprezentował efekty przeszczepu twarzy wykonanego 15 maja w Gliwicach.

Pionierska operacja, którą przeprowadził gliwicki zespół pod kierownictwem prof. Maciejewskiego, była pierwszym na świecie przeszczepem twarzy ze wskazań życiowych. 23 kwietnia pacjent miał wypadek w pracy - maszyna do cięcia kamieni amputowała mu większą część twarzy. Gdyby nie ten przeszczep, w dłuższej perspektywie nie miałby szans na przeżycie.

Prof. Maciejewski po swym wystąpieniu zbierał w kuluarach gratulacje od czołowych chirurgów z całego świata. Słowa "incredible" i "good work" padały najczęściej, ale jak powiedział prof. Maciejewski na ten sukces złożyło się szereg okoliczności oraz praca całego zespołu placówki z Gliwic.

"Teoretycznie przygotowywaliśmy się do takiego zabiegu od 2009 r., a w roku 2012 r. minister zdrowia dał nam "zielone światło", jednak to przecież nie był planowany zabieg" – dodał Maciejewski. Jak powiedział, gliwicki zespół transplantologów, który zajmuje się przede wszystkim zabiegami onkologicznymi, planuje kolejne transplantacje, lecz trudno określić ich konkretny termin.

"Nasz zabieg kosztował 220 tysięcy zł, podczas gdy prof. Maria Siemionow w swoim wystąpieniu poinformowała, że transplantacja w jej klinice kosztuje 500 tysięcy dolarów" – podkreślił Maciejewski. W stolicy Dolnego Śląska prekursor przeszczepów twarzy i ręki prof. Jean Michel Dubernard z Lyonu (Francja) był moderatorem sobotniego panelu o transplantologii twarzy. Prof. Maria Siemionow z Cleveland (USA) była jednym z prelegentów.

Jak powiedział prof. Jerzy Jabłecki, prezes zarządu Fundacji Rozwoju Chirurgii Ogólnej, Chirurgii Ręki i Chirurgii Transplantacyjnej w Trzebnicy, współorganizator kongresu, zaskoczeniem był skromny udział polskich lekarzy.

"Sporo się dyskutuje o złym stanie polskiej nauki, a tymczasem np. z pięciu klinik wrocławskich, które zajmują się transplantologią, tylko jedna, ta kierowana przez prof. Mariana Klingera, wzięła aktywny udział w kongresie" - dodał Jabłecki.

Jak zaznaczył Jabłecki goście z zagranicy inaczej potraktowali kongres i przybyli do Wrocławia bardzo licznie, bo akredytowało się blisko dwustu uczestników z całego świata.

"Prof. Morales z Meksyku przyjechał z całym siedmioosobowym zespołem, choć to nie jest bogaty kraj, ale oni uznali, że warto się spotkać i czegoś dowiedzieć od innych. Ja na swój pierwszy w życiu wyjazd na kongres do Paryża pożyczałem pieniądze od całej rodziny, bo też uważałem, że mogę zyskać zawodowo i naukowo" - powiedział Jabłecki.

Prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Ręki prof. Andrzej Żyluk powiedział o kongresie we Wrocławiu, że jest "znakomity i wartościowy merytorycznie". "Trudno zrozumieć niektórych kolegów, że nie wykorzystują takiej dobrej okazji do wymiany doświadczeń" – dodał.

Fundacja Rozwoju Chirurgii Ogólnej, Chirurgii Ręki i Chirurgii Transplantacyjnej w Trzebnicy oraz powiat trzebnicki zorganizowały kongres we współpracy m.in. z Pododdziałem Replantacji Kończyn Szpitala im. Św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy, Polskim Towarzystwem Transplantacyjnym, Polskim Stowarzyszeniem Koordynatorów Transplantacyjnych oraz oddziałami opolskim i dolnośląskim Poltransplantu.

Patronat honorowy nad kongresem objął prezydent kraju Bronisław Komorowski.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: sxc.hu]

Słowa kluczowe:

lekarze

,

medycyna

,

medycyna

,

Wrocław

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook