Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dłuższe urlopy macierzyńskie niekorzystne dla kobiet

29.05.2013

Z analizy przeprowadzonej przez FOR wynika, że dłuższe urlopy macierzyńskie, wprowadzone przez Sejm 28 maja, nie poprawią wskaźników dzietności, a mogą wręcz pogorszyć sytuację kobiet na rynku pracy.

Jak podaje FOR, badania przeprowadzone w 2007 r. przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, że największymi wskaźnikami dzietności cieszą się kraje, w których obywatele mają pewne źródło utrzymania.

"W tym zakresie Polska posiada już korzystne regulacje, czyli wysoki zasiłek macierzyński wynoszący 100 proc. średnich zarobków z ostatniego roku. Niska dzietność w Polsce wynika zatem z innych przesłanek, a więc zapewne z tego, że niewiele kobiet w Polsce jest zatrudnionych (co wydłużenie urlopów macierzyńskich dodatkowo pogorszy), niewiele kobiet pracuje na część etatu i niewiele dzieci uczęszcza do przedszkoli i żłobków" - czytamy w raporcie.

Ponad to wprowadzenie rocznych urlopów macierzyńskich jest bardzo kosztowne. Wydatki na to mogą wzrosnąć aż o 60 proc. Roczne urlopy macierzyńskie będą kosztować Polaków ok. 3 mld złotych.

Do tej pory ZUS wypłacał przez pół roku zasiłek w wysokości 100 proc. pensji. Od 2013, według nowego projektu rządu, zasiłek będzie wynosił ok. 80 proc. "Na taką rozrzutność nie stać nawet tak bogatych państw, jak Szwecja, Norwegia i Dania, gdzie wysokość zasiłku macierzyńskiego również ustalana jest jako procent płacy, ale nakładany jest górny limit wypłacanych świadczeń" - informuje FOR.

Organizacja przypomina, że roczne urlopy macierzyńskie zmniejszają szansę powrotu kobiety do pracy. Ponad to zarobki kobiet mogą spadać nawet o 10 proc. wraz z urodzeniem kolejnego dziecka: "Niższe płace związane są przede wszystkim ze spadkiem kapitału ludzkiego oraz utratą doświadczenia zawodowego w czasie przerwy w pracy."

Pracodawcy mniej chętnie będą zatrudniali kobiety na wysokich stanowiskach. Drogie szkolenie i wdrożenie kobiety-pracownika będzie nieopłacalne, gdyż pracodawca nie będzie miał gwarancji, że nowozatrudniona nie przejdzie szybko na urlop macierzyński. Natomiast po roku jej kwalifikacje spadną.

"Zdaniem Ministra Pracy Władysława Kosiniaka–Kamysza, dłuższe urlopy macierzyńskie mają pozytywny wpływ na stopę zatrudnienia kobiet. Zgadza się, ale tylko do momentu, gdy nie są one zbyt długie. Nie ma zgodności wśród badaczy, kiedy urlop macierzyński staje się zbyt długi, ale większość badań wskazuje, że dzieje się to przed upływem roku. Zgodnie z badaniami Europejskiego Banku Centralnego, negatywny wpływ urlopów macierzyńskich zaczyna się po upływie 10 miesięcy" - czytamy w analizie Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Kolejnym argumentem Ministerstwa Pracy na rzecz wydłużenia urlopu macierzyńskiego jest fakt, że zatrudnianie osób na zastępstwo zmniejsza bezrobocie. Jednak to się wiąże z niepewnością osoby zatrudnionej na zastępstwo - nie wie w którym momencie zostanie pozbawiona pracy.

Zatrudnienie osoby na zastępstwo to zwiększenie kosztów dla pracodawcy - a jak wiadomo, w dobie kryzysu liczy się każda złotówka. Tym samym bardziej korzystne stanie się zatrudnianie mężczyzn.

"Każdego pracownika trzeba najpierw przeszkolić, a to kosztuje. W związku z tym pracodawca mający do wyboru mężczyznę i kobietę o podobnych kwalifikacjach, prawdopodobnie zdecyduje się zatrudnić mężczyznę. Zatrudnienie kobiety stanowić będzie dla niego ryzyko, że po zainwestowaniu w nią, odejdzie ona na roczny urlop macierzyński,a pracodawca będzie musiał zainwestować w wyszkolenie osoby ją zastępującej" - wynika z analizy.

Forum Obywatelskiego Rozwoju podsumowuje cały projekt twierdząc, że zakładany cel nie zostanie osiągnięty, czyli wydłużenie urlopu macierzyńskiego nie zwiększy wskaźnika dzietności w Polsce.

"Podsumowując, pozornie korzystna decyzja o wydłużeniu urlopów macierzyńskich będzie miała negatywne skutki nie tylko dla finansów publicznych, ale również dla samych zainteresowanych, czyli młodych matek. W wyniku wydłużenia urlopów macierzyńskich pogorszy się położenie kobiet na rynku pracy, zwiększą się koszty ponoszone przez pracodawców oraz zwiększy się deficyt funduszu chorobowego ZUS. Najgorsze jest jednak to, że mimo wysokich kosztów, narzędzie to nie sprawi, że w Polsce będzie się rodziło więcej dzieci. Nie osiągniemy więc zakładanego celu."

mc

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook