Jedynie prawda jest ciekawa

CBOS: Polacy przeciw nepotyzmowi

19.09.2012

Ponad dwie trzecie respondentów sondażu dot. nepotyzmu uważa, że z punktu widzenia jakości życia społecznego należy oddzielić sferę prywatną i zawodową. Zarazem tylko dwie piąte badanych jest zdania, że zatrudnianie krewnych grozi konfliktem interesów - podał CBOS.

CBOS zastrzegł w przekazanym w środę PAP badaniu, że "nepotyzm, czyli faworyzowanie członków rodziny przy rozdziale jakichś dóbr, dość trudno poddaje się jednoznacznym ocenom w praktyce życia społecznego". Dodano, że brak jednoznacznych kryteriów takiej oceny. Ankietowanym przedstawiono pary przeciwstawnych stwierdzeń, prosząc o wybór tego, które jest bliższe poglądom badanych. Nie wskazano zachowań "jednoznacznie nagannych ani bezprawnych, niemniej jednak akceptacja niektórych z nich może znamionować istnienie warunków sprzyjających rozwojowi nepotyzmu" - ocenił CBOS.

Zdecydowana większość Polaków - 70 proc. - przychyla się do stwierdzenia, że życie zawodowe i rodzinne należy oddzielać, niespełna jedna czwarta - 24 proc. - zgadza się z opinią, że z rodziną lepiej się pracuje.

Porównując odpowiedzi z sondażem sprzed trzech lat CBOS zauważa, że o 13 punktów wzrósł odsetek badanych, którzy za właściwe uznają oddzielanie sfery zawodowej od życia rodzinnego.

Zalety pracy z członkami rodziny częściej dostrzegają pracujący na własny rachunek oraz rolnicy - osoby, które często zatrudniają bliskich we własnej firmie lub gospodarstwie. Przekonanie to podzielają też najstarsi badani, respondenci z wykształceniem podstawowym, mieszkańcy wsi, osoby religijne i deklarujące prawicowe przekonania polityczne.

Za rozdziałem tych dwóch sfer częściej opowiadają się osoby o wyższym poziomie wykształcenia i mieszkańcy największych aglomeracji.

Ankieterzy zadali też pytanie o dopuszczalność zatrudniania członków rodziny przez osoby na kierowniczych stanowiskach w instytucjach państwowych lub publicznych. 61 proc. badanych odpowiedziało, że nie powinno się zatrudniać krewnych, ponieważ niemożliwa jest wtedy obiektywna ocena ich kompetencji i pracy.

Blisko jedna trzecia - 30 proc. - wyraziła pogląd, że krewnym można dać pracę, gdyż rodzina często najwięcej wie o ich przygotowaniu i kompetencjach. Jednak i ta opinia była wyrażana rzadziej niż w badaniu trzy lata temu.

Pogląd, że można zatrudniać krewnych, ponieważ w tym przypadku wiedza o ich kompetencjach i przygotowaniu jest najpełniejsza, najczęściej podzielają najmłodsi badani, zwłaszcza uczniowie i studenci. "Największe poparcie dla zatrudniania krewnych wyraża zatem ta grupa, dla której wejście na rynek pracy stanowi obecnie największy problem, a sama praca może być dobrem reglamentowanym i szczególnie cennym" - zwrócił uwagę CBOS.

Ośrodek przypomniał też, że - jak wykazały inne badania - "najpewniejszym sposobem zdobycia pracy są - zdaniem Polaków - posiadane znajomości i  koneksje".

Poza młodymi zatrudnianie krewnych wyraźnie częściej aprobują robotnicy niewykwalifikowani, przedstawiciele kadry kierowniczej i specjaliści z wyższym wykształceniem oraz osoby prowadzące własną działalność gospodarczą.

Akceptacji zatrudniania członków rodziny w instytucjach państwowych sprzyjają też wyższe wykształcenie oraz lepsza sytuacja materialna.

"Można sądzić, że i w tym przypadku praktyka społeczna bardziej niż normy moralne stanowi o tym, co uważa się za dopuszczalne" - skomentował CBOS.

Na pytanie dotyczące konfliktu interesów ponad połowa badanych - 52 proc. - wyraziła pogląd, że każdy człowiek pracuje na własne konto i jeśli dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków, to zależności i powiązania rodzinne nie mają znaczenia. Zarazem dwie piąte - 41 proc. - uważa, że zatrudnianie krewnych przez osoby zajmujące stanowiska kierownicze w instytucjach państwowych lub publicznych może rodzić konflikt interesów, ze względu na zależności i powiązania finansowe.

Możliwość konfliktu interesów najczęściej dostrzegają osoby prowadzące działalność gospodarczą, kadra kierownicza i samodzielni specjaliści oraz pracownicy administracyjno-biurowi. Brak obaw przed nieprawidłowościami najczęściej wyrażają najmłodsi badani, osoby z wykształceniem średnim, mieszkańcy małych miast, bezrobotni, uczniowie i studenci oraz robotnicy.

Nepotyzm należy do najpowszechniej postrzeganych patologii życia publicznego. Ponad cztery piąte ankietowanych - 84 proc. - uważa, że wśród urzędników państwowych i polityków częste jest obsadzanie krewnymi stanowisk w urzędach, spółkach, bankach itp. Zdaniem 8 proc. respondentów zjawisko to jest rzadkie.

Niemal równie często - 79 proc. - ankietowani konstatują nepotyzm w rozdzielaniu pieniędzy publicznych i zawieraniu kontraktów. Do najczęściej wskazywanych patologii należą też nieuczciwy lobbing, czyli uleganie dla własnych korzyści naciskom i wpływom biznesu, grup zawodowych lub społecznych (73 proc. badanych uważa, że jest to częste), łapownictwo, (72 proc.), wykorzystywanie pieniędzy publicznych na rzecz swojej partii (71 proc.).

Generalnie nieco częściej akceptację dla przejawów nepotyzmu wykazują mężczyźni niż kobiety; trochę częściej też są to osoby dobrze sytuowane i dobrze oceniające własne warunki materialne. Relatywnie największą skłonność do aprobaty nepotyzmu wykazują ludzie młodzi - od 18. do 24. roku życia, a spośród grup społeczno-zawodowych - bezrobotni, uczniowie i studenci oraz robotnicy niewykwalifikowani.

Stosunkowo największe wyczulenie w tej materii prezentują natomiast mieszkańcy największych aglomeracji, pracownicy administracyjno-biurowi i osoby zatrudnione w sektorze usług. Generalnie - zauważa CBOS - różnice te są jednak niewielkie.

Badanie z cyklu "Aktualne problemy i wydarzenia" Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło 14-22 sierpnia na reprezentatywnej 1011-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Polski.

 

PAP/DLOS

[Fot. Sxc.hu]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook