Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

ACTA to przejaw arogancji władzy

21.02.2012

Spadające sondaże PO i dystans wobec umowy ACTA ze strony m.in. Niemiec przekonały do wycofania się Donalda Tuska z próby ograniczenia wolności słowa przez nałożenie knebla na Internet pod pretekstem ochrony praw własności intelektualnej. ACTA jest potrzebna wyłącznie władzy.

Pierwsze sto dni nowej ekipy „starego” premiera Donalda Tuska pokazały jej inercję i brak przygotowania do sprawowania władzy. Ministrowie unikają więc mediów, a jeśli już się pojawią to - jak minister Joanna Mucha i Sławomir Nowak („autostrady na Euro nie grają”) – dają tzw. „plamę”. Reforma emerytalna, o której w czasie kampanii wyborczej była cisza, sprowadza się jedynie do przedłużenia wieku emerytalnego. Do tego dochodzi zamieszanie z ustawą refundacyjną leków, narażającą życie i zdrowie pacjentów, wychodzące na jaw skandaliczne zaniedbania przy organizacji wizyty w Katyniu prezydenta RP, generalicji i politycznej elity kraju, skandalicznie wysokie premie zagwarantowane w kontraktach za wydawanie publicznych pieniędzy w Narodowym Centrum Sportu, histeryczne reakcje ministra finansów Jacka Rostowskiego na propozycje opodatkowania zagranicznych właścicieli banków działających w Polce skromną stawką 0,39 proc. podatku, autostrady wiodące w pole, opuszczony w potrzebie weteran  z polskiego kontyngentu odnaleziony w górach – to część długiej listy symboli zaniechań i nieudolności ekipy Tuska.

Arogancja władzy

Arogancja partii władzy, która li tylko z nazwy jest „Obywatelska” ujawniła się przy podpisaniu umowy handlowej ACTA, dotyczącej milionów obywateli korzystających z Internetu oraz zamawiających n.p. tańsze odpowiedniki części samochodowych czy medykamenty. Dopiero pod naporem niezadowolenia głównie młodych ludzi, gwałtowanego spadku sondażowego poparcia dla PO i rządu Tuska oraz wieści, że Niemcy, podobnie zresztą jak Amerykanie, nie kwapią się do podpisania i ratyfikowania tej umowy - premier Tusk oświadczył w połowie lutego, że czeka nas debata na temat praw autorskich i praw własności w Internecie. Do tego czasu  w imię zysku firm producenckich, twardo stał na stanowisku, że  ACTA musi być przyjęta. Zmienił zdanie tego dnia, gdy agencja DPA poinformowała, że Niemcy odłożyli podpisanie kontrowersyjnego porozumienia o ochronie własności intelektualnej ACTA.

Fasada konsultacji

Zabiegi z zakresu public relations rządu zaczęły się 4 lutego od tzw. debaty zorganizowanej przez środowiska PO i Gazety Wyborczej o wolności słowa i dyktacie korporacji. Debatą pod hasłem „ACTA. Debata o wolności i własności” w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej rząd starał się nadrobić brak konsultacji przed podpisaniem umowy międzynarodowej ACTA.  Tego dnia wejście do Sali BHP chronione było wyjątkowo. Czterej uzbrojeni po zęby policjanci w kamizelkach kuloodpornych, z bronią palną, pałkami i paralizatorami, wykrywacze metali, towarzyszący funkcjonariuszom szkolony pies policyjny, przeszukania bagaży przez tajniakłów - wszystko to wprowadzało wyjątkową „atmosferę” debaty. Czyżby ludzie władzy bali się internautów? Wszak to przez internetowe łącza rozpowszechniła się arabska Wiosna Ludów od Tunezji po Syrię.

W opozycji do ACTA

Dlaczego nie nazwano ACTA - międzynarodowej umowy, zabezpieczającej interesy handlowe - traktem? Bo traktat musi ratyfikować amerykański Kongres. Przy umowie wystarczy podpis prezydenta USA. Ale czy Stany Zjednoczone umowę podpiszą? Oto jest pytanie. Najpewniej nie. W USA od miesięcy toczy się dyskusja nad aktem Stop Online Piracy Act (SOPA), kontrowersyjnym projektem, który pozwala  Departamentowi Sprawiedliwości i właścicielom praw autorskich na uzyskiwanie nakazów sądowych przeciwko właścicielom stron internetowych. Według jej zwolenników ustawa pozwoli na ochronę praw autorskich, Według jej przeciwników naruszy pierwszą poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych i jest cenzurą Internetu. Te same wątpliwości mają Amerykanie wobec ACTA. Podobne głosy odzywały się w Sali BHP,  w której w 1980 r. podpisano Porozumienia Sierpniowe. Wśród postulatów strajkujących w punkcie 3 był zapis o wolności słowa. NSZZ „Solidarność” jako pierwsza z wielkich organizacji zajęła krytyczne stanowisko wobec ACTA. Obradująca w styczniu w Suchowoli Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” przyjęła stanowisko wzywające rząd Tuska do zawieszenia decyzji w sprawie podpisania ACTA oraz żądające przeprowadzenia publicznej debaty nad  jego treścią. 

- Komisja Krajowa podziela powszechnie formułowane wątpliwości dotyczące właściwej ochrony praw obywatelskich w przypadku podpisania i ratyfikowania porozumienia ACTA. Niedopuszczalny jest brak konsultacji społecznych i publicznej debaty w trakcie prac przygotowawczych nad przyjęciem tak ważnego dokumentu – to treść stanowiska Komisji Krajowej NSZZ „S”.

W czyim to interesie?

Rząd Donalda Tuska zwyczajnie, z gorliwością prymuska, pośpieszył się z podpisaniem umowy. USA, które wraz z Japonią zainicjowały w 2005 r. proces tworzenia ACTA zapewne z obaw o ograniczenie wolności słowa tej umowy nie podpiszą.  Zadanie to spadnie na prezydenta. Czy zdąży to zrobić Barack Obama? Opór Kongresu jest duży. Umowa ta daje jednak prawo do ingerowania w sprawy obywateli innych państw pod pretekstem ochrony praw autorskich. Pakt ACTA jest potrzebny władzy i korporacjom. Anti-Counterfeiting Trade Agreement, ACTA (umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi) to wszak porozumienie mające ustalić międzynarodowe standardy w walce z naruszeniami własności intelektualnej. Przedmiotem regulacji są kwestie obrotu i zasady handlu oraz problem rozpowszechniania dzieł prawnie chronionych poprzez Internet. Można z tym sobie poradzić bez ograniczenia swobody przekazu myśli. Przypomnijmy, że piractwo oprogramowania było prawdziwym problemem przed kilku laty. Dzisiaj już nie jest.

O dziwo, sami twórcy są niemal zgodni, że umowa nie jest potrzebna. Za ACTA są zaś korporacje i izby wydawców oraz producenci. Nie walczy się tak zajadle z twardą pornografią w Internecie, nie zwalcza się tak stanowczo pedofilskich agresorów w sieci, nie tępi się handlu ludźmi, z taką determinacją z jaką chce się wprowadzić ACTA w imieniu interesów handlowych. Twarda pornografia i pedofilia korporacjom nie przeszkadza. ACTA jest bowiem próbą zakonserwowania starego systemu w sytuacji, gdy kończy się czas izb wydawców i firm producenckich, a sami artyści, nie tyle liczą na kontrakty z wytwórniami, co sami zajmują się sprzedażą swej twórczości.  Artystom wystarczy relacja artysta – odbiorca, czy też inaczej twórca – nabywca. Bez łańcucha pokarmowego pośredników i rekinów oraz magików show bussinesu. Niewielka opłata za ściągnięcie pliku trafiająca do portfela twórcy, załatwi sprawę. Co wtedy uczynią wielkie wytwornie i korporacje, które zmuszają twórców by podpisali z nimi cyrografy?

Nikt z piractwem nie wygrał zakazami. Piratów trzeba tępić metodami ekonomicznymi.  Skończy się nielegalne kopiowanie, gdy za godziwą opłatą, np. kilku złotych kupić będzie można wysokiej jakości plik z piosenkami, wraz z okładką i opisem, niż niepewny, zainfekowany wirusami od pirata, który nas jeszcze naciągnie na dodatkowe koszta. Piractwo upadnie, gdy nie będzie na te „produkty” klientów. Bez chętnych na pirackie kopie – piraci zdechną, gdy legalnie za 10 USD miesięcznie można oglądać całą kinematografię świata. U źródeł nielegalnego ściągania plików z Internetu (piractwa)  są ceny wywindowane przez pośredników w nieosiągalny dla przeciętnego odbiorcy kosmos.  W Polsce ceny nośników przewyższają nieraz poziom cen Zachodu. A zarobki?

Z kolei na niebezpieczeństwa związane z nieprecyzyjnymi zapisami ACTA zwracał uwagę podczas m.in. gdańskiej debaty Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.

- Niedoprecyzowane sformułowania i błędne tłumaczenie dają możliwość wykorzystania i pozyskania danych osobowych przez podmioty zagraniczne, przez prywatne instytucje – alarmował Wiewiórowski, iż użycie sformułowań wieloznacznych, o niejasnym charakterze, tworzący szereg nieporozumień. Zdaniem Wiewiórowskiego skutkiem wprowadzenia ACTA może być wprowadzenia w polskim prawie obowiązku ujawnienia danych osobowych prywatnych użytkowników Internetu podejrzewanych o naruszenie przepisów. I to niezdefiniowanym podmiotom. GIODO zwrócił uwagę, że zapis art. 27 pkt 3 i 4 ACTA mówią o możliwości udostępnienia takich danych.

Okazało się przy tym, co przyznał. wiceminister KiDN Piotr Żuchowski, że dopiero w listopadzie ministerstwa otrzymały ostateczną, poprawioną wersje tłumaczenia dokumentu, pierwotnie sporządzonego w językach angielskim, hiszpańskim i francuskim.
   
Obrona przed inwigilacją

Dlaczego więc cała sprawa ACTA jest tak ważna. Otóż władza, które wpadają na takie pomysły jutro wymyśli coś następnego, co pozwoli jej kontrolować obywatela niczym w Orwellowskim „1984”. Wokół nas jest mnóstwo monitorujących kamer, są nowoczesne programy do śledzenia obywatela w Internecie, poprzez karty kredytowe, za pomocą telefonów komórkowych, w skanowaniu ciała w portach lotniczych, poprzez liczne PIN, NIP, PESEL, GPS, w oznaczaniu każdego sprzętu, kody kreskowe. Można wierzyć lub nie, ale to już jest XXI-wieczne „znamię bestii” bez którego niczego nie można kupić i sprzedać.

Tym razem to ludzie władzy przegięli i w tym proteście przeciwko ograniczeniu wolności zjednoczyli tak lewaków, anarchistów jak i ludzi rozdrażnionych nie przyznaniem koncesji na cyfrowe nadawanie dla Telewizji Trwam. Bo to władza jest inżynierem konfliktów.  Przy okazji zafundowano nam, nie pytając o zgodę, zewnętrzne prawo bez sprawdzenia co w nim jest zapisane i bez uporządkowania instytucji powołanych do ochrony realizacji prawa, w tym i prawa obywateli, czyli prokuratury, policji i sądów. Polska nie jest państwem prawa, ale państwem public-relations, w którym rząd przegląda się  li tylko przez pryzmat swego dobrego wizerunku.  W sytuacji dominującego w mediach hipermarketu medialnego i hasła „nasz know-how jak robić gazetę to McDonald’s”, gdy na powrót opiniotwórczej krytyki politycznej np. w prasie regionalnej nie ma co liczyć, bo ważne by nie spadały wpływy z reklam, a wielu dziennikarzy to nie poszukiwacze prawdy, ale aparatczycy „zasadniczej linii” gazety to Internet pozostać musi przestrzenią wolności w przeciwieństwie do propagandy.

Bunt pokolenia

Na ulice polskich miast w proteście przeciwko arogancji władzy wyszli nastolatkowie i studenci. Gimnazjaliści za trzy lata pójdą do wyborów. To oni powiedzieli „Nie!” tej władzy.  Za trzy lata zapytają władzy o swoje perspektywy, o pracę, o obietnice. Znów wyjdą na ulice i nie będzie to już kwestia ACTA. Zapytają – gdzie te obietnice, dlaczego nie ma dla nas pracy, dlaczego mamy tyrać pięćdziesiąt lat by nie odłożyć nawet na głodową emeryturę, dlaczego mamy wędrować za pracą po świecie. Jesteśmy u siebie i chcemy tutaj być! Znów jesteśmy My i Oni. Na razie orężem walki z władzą jest kpina. Ta młodzież nie toleruje błazenady polityków. Na nic obecność w studiach telewizyjnych i dopieszczanie przez główny nurt medialny. Sztuczna opozycja, w rodzaju ruchu Janusza Palikota, wyhodowana przez partię władzy, nie miała czego szukać na manifestacjach przeciwko ACTA. Lider tej „oświeconej opozycji” Palikot usłyszał, gdy spadła zeń maska „Wyp..j!” od uczestników protestów. W Poznaniu przed siedzibą PO odbył się prześmiewczy wiec poparcia dla ACTA i premiera Donalda Tuska.

Na manifestacji  w Poznaniu pojawiły się też transparenty w obronie Telewizji Trwam. Uczestników protestu łączyło przekonanie, że establishment odbiera wolność wypowiedzi, wprowadzając w to miejsce propagandowe kłamstwa. W rozesłanym do mediów oświadczeniu Akcji Alternatywnej Naszość czytamy: „Akcja Alternatywna Naszość podobnie jak Platforma Obywatelska opowiada się zdecydowanie za wolnością słowa, jednak ci, którzy chcą jej nadużywać oszołomsko pytając o Smoleńsk, ACTA czy wysokie POdatki, muszą usłyszeć nasze stanowcze „Nie”! Stop patologicznym, zdegenerowanym grupom - kibolom, internetolom, katolom, lekarzolom, aptekarzolom i kierowcolom!”. Wobec oporu i poczucia humoru Tusk okazał się bezradny. Podobnie rządy innych państw europejskich, gdy tysiące osób demonstrowało w całej Europie przeciwko porozumieniu ACTA od Berlina, Salzburga, Pragi po Tallin i Sofię w proteście przeciwko „cyberfaszyzmowi”.  Po protestach internautów Niemcy odłożyły podpisanie ACTA. Donald Tusk mówił, że nie ugnie się przed "szantażem" przeciwników ACTA, ale 16 lutego ..zapronowł listownie przywódcom partii należących do frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim odrzucenie ACTA w kształcie wynegocjowanym przez Komisję Europejską. 24 stycznia premier  mówił, że „rząd podjął decyzję o podpisaniu ACTA w poczuciu odpowiedzialności i pełnego bezpieczeństwa".

Jak przytomnie zauważył europoseł PiS, Ryszard Czarnecki, list Tuska do premierów krajów, w których rządzą  ugrupowania zrzeszone z EPP, czyli Europejskiej Partii Ludowej to propagandowy „myk” bowiem kilka dni wcześniej w Strasburgu, podczas sesji Parlamentu Europejskiego, szef frakcji EPL Joseph Daul już oświadczył, że Europejska Partia Ludowa ACTA nie poprze. By umowa weszła w życie w Unii, musi zostać ratyfikowana przez Parlament Europejski oraz wszystkie kraje członkowskie. 1 marca w Parlamencie Europejskim ma się odbyć tzw. wysłuchanie dotyczące ACTA.

Artur S. Górski
[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

  1. winter-landscape-1209130960720 17.01.2017

    Leśnicy i myśliwi dokarmiają zwierzęta

    Leśnicy i myśliwi na Podkarpaciu od kilku tygodni dokarmiają zwierzęta i ptaki. "W lasach południowo-wschodniej Polski czeka na nich ponad tysiąc zimowych miejsc dokarmiania" - powiedział PAP rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.

  2. money-256282960720-1 16.01.2017

    Niepewna sytuacja finansowa artystów

    Największa niepewność związana z sytuacją finansową dotyka artystów plastyków; najmniejsza - m.in. literatów, dziennikarzy.

  3. mid-17113038-1 14.01.2017

    800 osobom pomaga CPMiU w Warszawie

    800 obcokrajowców korzysta ze wsparcia Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Archidiecezji Warszawskiej prowadzonej przez Caritas Polska.

  4. up-chrobry-1163461960720 13.01.2017

    Co sprawdzić przed wysłaniem dziecka na zimowisko?

    Wybierając dla swojego dziecka zimowisko czy obóz narciarski, należy zadbać przede wszystkim o sprawdzenie wiarygodności organizatora - radzi MEN przed rozpoczynającymi się w sobotę feriami w szkołach. Przypomina, że informacje o organizatorach można znaleźć w publicznej bazie wypoczynku.

  5. rosary-12110641280 12.01.2017

    CBOS: Sondaż zasad moralnych Polaków

    21 proc. respondentów stwierdziło, że należy mieć wyraźne zasady moralne i nigdy od nich nie odstępować.

  6. jakfajniebyctatayoutube 11.01.2017

    Fundacja Mamy i Taty: Głęboki kryzys ojcostwa

    "Jako kraj zajmujemy jedno z ostatnich miejsc, jeżeli chodzi o dzietność" - podają organizatorzy kampanii "Jak fajnie być tatą".

  7. mid-17107051 10.01.2017

    Amerykańskie wojsko w Polsce. WIDEO

    Amerykańskie brygady mają przebywać w Polsce i innych krajach regionu rotacyjnie w ramach operacji Atlantic Resolve.

  8. szydelko 09.01.2017

    Kalendarium zmian reformy edukacji

    1 września 2017 r. wrócą 8-letnie szkoły podstawowe i rozpocznie się wygaszanie gimnazjów.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook