Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zwolnienia w szpitalu w Starachowicach

07.11.2016

Szpital w Starachowicach, w którym według doniesień mediów pacjentka pozostawiona bez opieki medycznej urodziła na podłodze martwe dziecko, rozwiązał umowę o pracę z ordynatorem, siostrą oddziałową i lekarzami dyżurnymi pełniącymi w tym czasie dyżur.

Jest mi niezmiernie przykro i chciałbym przeprosić pacjentkę jej męża i rodzinę w związku z tą ogromną tragedią” — powiedział na konferencji dyrektor szpitala w Starachowicach Grzegorz Fitas.

„Nie znalazłem żadnej możliwości wytłumaczenia, dlaczego tak się stało i dlaczego przy kobiecie nie było lekarza i nie było położnej. Na oddziale było dwóch lekarzy dyżurnych i pięć położnych. Nie stwierdziłem, że byli tak bardzo zajęci” — dodał.

Poinformował też, że po przeprowadzeniu wewnętrznego postępowania zdecydował o rozwiązaniu umowy z personelem medycznym, który w tym czasie pełnił dyżur.

Według mediów, przed kilkoma dniami kobieta w ósmym miesiącu ciąży zgłosiła się do szpitala ponieważ przestała czuć ruchy dziecka; zdiagnozowano, że dziecko nie żyje. Według pacjentki i jej męża, na których powołują się media, gdy rozpoczęła się akcja porodowa, kobiecie nie udzielono pomocy; pozostawiona bez opieki, urodziła na podłodze jednej ze szpitalnych sal, a dziecko nie żyło.

Kontrolę w szpitalu zleconą przez ministra zdrowia Konstntego Radziwiłła zakończył konsultant ds. ginekologii i położnictwa. Sprawą zajmuje się także prokuratura i świętokrzyski NFZ.

wkt/wPolityce.pl/PAP

[PAP/Piotr Polak]

Warto poczytać

CS140fotMINI

Czas Stefczyka 140/2017

PDF (4,49 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook