Jedynie prawda jest ciekawa


Żołnierz wyklęty po 67 latach spoczął w rodzinnej wsi

07.12.2013

Plut. Edward Biesok ps. Edek, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, który zginął w 1946 r. w potyczce z milicjantami na górze Błatnia w Beskidach, został w sobotę pochowany z honorami w rodzinnej wsi Mazańcowice koło Bielska-Białej.

Szczątki żołnierza zostały odnalezione i ekshumowane w listopadzie br. Przez 67 lat żołnierz spoczywał w lesie na Błatniej, nieopodal miejsca w którym zginął.

Podczas pogrzebowej mszy świętej w mazańcowickim kościele św. Marii Magdaleny proboszcz ks. Paweł Grządziel zwrócił się do brata Edwarda Biesoka - Eugeniusza. "Modliliśmy się, aby twój brat miał zwykły katolicki pogrzeb. Długo na to czekaliśmy, ale teraz jest ta godzina. Modlimy się, aby Pan Bóg dał mu wieczne szczęście i aby zwrócono Edkowi honor prawdziwego żołnierza polskiego" -  mówił.

W ostatniej drodze Edwardowi Biesokowi towarzyszyła rodzina, kombatanci, a także kompania honorowa z 18. Bielskiego Batalionu Powietrznodesantowego.

Bogdan Ścibut ze Związku Żołnierzy NSZ powiedział PAP, że sobotnia uroczystość mimo wszystko ma radosny charakter. "Po 67 latach odnaleźliśmy naszego kolegę, żołnierza Polski niepodległej, Edwarda Biesoka. To dobry sygnał: powinniśmy wracać po swoich i to czynimy" - zaznaczył.

Jakub Chowaniec z grupy rekonstrukcyjnej NSZ VII okręgu "Bartka", podkreślił, że uroczystość była wielkim wydarzeniem. "To jeden z naszych bohaterów. Chcemy mu oddać hołd jemu i wszystkim tym, którzy do dziś leżą w lesie, a my nie wiemy gdzie" - podkreślił.

Mogiła plutonowego stała się także symbolicznym grobem jego podkomendnych zabitych i zamordowanych w 1946 roku, którzy nie mają swoich oznakowanych grobów. "Imiona Leopolda Sieklińskiego, Jana Kłaptocza, Franciszka Kołoczka, Józefa Wójcickiego i Józefa Kupica zostały umieszczone na krzyżu na mogile Edka" - powiedział Bogdan Ścibut.

Edward Biesok urodził się w 1927 roku w Mazańcowicach. W czasie okupacji został usunięty ze szkoły za manifestowanie niechęci do Niemców. Z powodu odmowy podpisania Volkslisty przez rodziców w wieku 13 lat został wywieziony na roboty do III Rzeszy, skąd uciekł. Ukrywał się w rodzinnym domu.

Od lata 1945 roku miał kontakty z partyzantami z oddziału por. Henryka Flame "Bartka", którzy walczyli w okolicach Czechowic. Od września 1945 roku poszedł do gimnazjum w Bielsku, lecz został z niego usunięty, prawdopodobnie w wyniku interwencji działaczy PPR oraz funkcjonariuszy UBP w związku z podejrzeniami o udział w NSZ. Dołączył do oddziału "Bartka".

W styczniu i lutym 1946 r. na rozkaz Flamego organizował własną grupę, która rozpoczęła działalność wiosną. Liczyła osiem osób. Przeprowadzili kilkanaście akcji. Zajmowali się m.in. aprowizacją na rzecz całego Zgrupowania.

W maju 1946 roku "Edek" z oddziałem wziął udział w zlocie Zgrupowania "Bartka" na Baraniej Górze i defiladzie NSZ w Wiśle. Zginął na Błatniej w zwycięskim dla partyzantów starciu z plutonem kompanii  operacyjnej milicji z Katowic, w szeregach których był m.in. późniejszy wiceminister spraw wewnętrznych PRL Tadeusz Pietrzak.

Poszukiwania leśnego grobu plut. Biesoka trwały ponad dwa lata.

Oddział "Bartka" był największym antykomunistycznym ugrupowaniem na Górnym Śląsku i w Beskidach. Liczył kilkuset żołnierzy i podobną liczbę współpracowników. Stoczył wiele walk z UB i KBW. Najgłośniejszą akcją było zajęcie 3 maja 1946 roku miejscowości Wisła w Beskidach.

Od lipca 1946 roku w oddziale działali agenci bezpieki. Ubecy podając się za przedstawicieli sztabu Obszaru Zachodniego NSZ zorganizowali fikcyjny przerzut części zgrupowania na ziemie zachodnie, skąd żołnierze rzekomo mieli być przerzuceni do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Ostatni raz oddział widziano w 1946 r. w Szczyrku, a później w okolicy Baraniej Góry. W ten sposób wywieziono i zamordowano co najmniej 167 partyzantów - w trzech etapach, między 5 a 25 września 1946 roku. Miejsca kaźni zlokalizowano na Opolszczyźnie, w okolicach poniemieckiego lotniska pod Starym Grodkowem oraz na polanie koło wsi Barut.

Henryk Flame zdołał uciec. Po ogłoszeniu amnestii ujawnił się w marcu 1947 roku w Cieszynie. 1 grudnia 1947 roku został zabity przez milicjanta Rudolfa Dadaka w Zabrzegu koło Czechowic-Dziedzic.

PAP/kop
[Fot. Facebook]

Warto poczytać

  1. polacy19062018 19.06.2018

    "Te nasze stopery ze zdrowiem gorsze niż Glik bez barku". Ostre komentarze po porażce Polaków

    Reakcje znanych sportowców na Twitterze są bardzo krytyczne po porażce Polaków z Senegalem 1:2 w pierwszym meczu piłkarskich mistrzostw świata w Rosji.

  2. tvn17062018 19.06.2018

    Co dalej z prezenterką opowiadająca o "dwóch hat-trickach" Ronaldo? Dziwne zachowanie TVN24

    Wypowiedź dziennikarki odbiła się tak szerokim echem w Internecie, iż do całej sytuacji odniosła się macierzysta stacja dziennikarki.

  3. wypadek19062018 19.06.2018

    Samochód wjechał pod pociąg. Dwie osoby nie żyją

    Dwie osoby podróżujące toyotą zginęły na miejscu po tym, jak samochód wjechał pod pociąg na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. Do zdarzenia doszło we wtorek około godz. 10, w Wierzawicach na Podkarpaciu.

  4. lechpoz19062018 19.06.2018

    "Klima" nie zostanie zwolniony z aresztu. Sąd odrzucił zażalenie

    Piotr K. ps. "Klima", który według prokuratury miał podżegać grupę kibiców do wtargnięcia na murawę podczas meczu Lech-Legia - pozostanie w areszcie. We wtorek poznański sąd odrzucił zażalenie obrony na tymczasowe aresztowanie "Klimy".

  5. gorzelik19062018 19.06.2018

    Szef RAŚ kibicuje Niemcom na mundialu. "Nawet jeśli będą grali z Polską"

    Jerzy Gorzelik, założyciel Śląskiej Partii Regionalnej i równocześnie szef Ruchu Autonomii Śląska szokuje swoją deklaracją. Dzięki specjalnej nakładce na zdjęcie na Facebooku zapowiedział, że na mundialu w Rosji będzie kibicował Niemcom.

  6. kroplowka19062018 19.06.2018

    Nie żyje trzyletni chłopiec. Podczas zabawy zatrzasnął się w pralce

    Nie żyje trzylatek, który w poniedziałek zatrzasnął się w pralce - poinformował prokurator rejonowy w Słupsku Piotr Nierebiński. Śledczy będą prowadzić w tej sprawie postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.

  7. pracownik19062018 19.06.2018

    Psychiatrzy ostrzegają pracodawców: Uważajcie dziś na pracowników

    Uwaga, kibice mogą mieć osłabioną sprawność w pracy. Szczególnie przy okazji dzisiejszego meczu - ostrzega psychiatra, dr n. med. Agata Wysocka-Studzińska.

CS156fotoMINI

Czas Stefczyka 156/2018

PDF (8,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook