Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Znane osoby za udziałem w referendum

05.09.2013

Inicjatorzy warszawskiego referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz szukają poparcia wśród znanych i powszechnie szanowanych osób, które miałyby namawiać do udziału w październikowym głosowaniu - informuje "Rzeczpospolita". Czy to będzie skuteczna odpowiedź na wezwania premiera Donalda Tuska do bojkotu referendum i w ślad za tym, deklaracje m.in. prezydenta Bronisława Komorowskiego o jego zbojkotowaniu.

Poparcie dla najnowszej inicjatywy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej jako pierwsza zadeklarowała znana śpiewaczka operowa Alicja Węgorzewska-Whiskerd.

– Namawianie warszawiaków, by nie szli i nie głosowali w referendum, to zamach na demokrację. Na prośbę burmistrza będę namawiała mieszkańców stolicy, aby spełnili swój obywatelski obowiązek – mówiła na konferencji Węgorzewska-Whiskerd.   

Do udziału w tej akcji Piotrowi Guziałowi udało się też namówić Mariana Woronina, słynnego niegdyś sprintera - wicemistrza olimpijskiego z Moskwy w sztafecie 4x100 m, mistrza Europy i rekordzisty Europy na 100 m (wynik 10,00 sek. jest od 1984 r. do dziś niepobity). Biegacz zgodził się od razu.

– Pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zna się na sporcie, nie czuje go. Sport warszawski nie istnieje. Imprezy sportowe są wyrzucane z kalendarza – punktuje Woronin.

Do komitetu honorowego wszedł również były kapitan stołecznej Legii Aleksandar Vuković, Serb z polskim obywatelstwem.

– Jestem apolityczny. Ale uważam, że obywatele mają prawo do referendum i nikt nie może im tego odmówić. Ja nie będę namawiał ludzi, by byli za lub przeciw pani prezydent. Nie mówię, która strona jest dobra, a która zła. Chcę tylko namówić warszawiaków, by poszli i głosowali – tłumaczy były kapitan Legii.

Znanych osób, które mają namawiać do głosowania, ma być znacznie więcej - zapewnia Piotr Guział. Wiadomo, że wśród nich ma być m.in. muzyk Paweł Kukiz, jeden z liderów „Oburzonych", czy prof. Kazimierz Kik.

- Chcemy, by namawiały one mieszkańców stolicy do udziału w październikowym głosowaniu. W czasach pauperyzacji mediów, a jednocześnie szybkości przekazu, ludzie nie mają czasu na refleksję, a swoją opinię mogą wyrobić na podstawie autorytetów z różnych dziedzin – wyjaśnia Piotr Guział.

Bo to o frekwencję będzie się przede wszystkim toczyła walka. Dlatego gwiazdy mają namawiać warszawiaków do wzięcia udziału w referendum. Aby było ono ważne, w głosowaniu musi wziąć udział co najmniej 390 tys. uprawnionych wyborców.

- Z jednej strony chodzi o to, by znaleźć osoby rozpoznawalne i sympatyczne, bo sam Guział kojarzy się z wojownikiem, a z drugiej, by to głosowanie nie kojarzyło się tylko i wyłącznie z osobą burmistrza Ursynowa – analizuje dr. Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego

Dodaje, że Platforma przedstawia sprawę referendum jako walkę Guziała, osoby o niejasnej przeszłości, z prezydent Gronkiewicz-Waltz, krystaliczną polityk i sprawnym menedżerem. – Odpowiedzią organizatorów referendum na tę baśń Platformy ma być inny polityczny mit, że nie tylko Piotr Guział chce odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale też inne znane osoby, które pod rządami pani prezydent źle się po prostu czują – konkluduje politolog.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku.



Greg/"Rzeczpospolita"
[fot. PAP/Tomasz Gzell]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook