Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Znak Polski Walczącej pod szczególną ochroną

10.06.2014

Sejm objął ochroną znak Polski Walczącej. Kto publicznie znieważa znak, podlega karze grzywny. “Dla nas zawsze był dobrem ogólnonarodowym: najpopularniejszym, najważniejszym symbolem graficznym oporu i walki narodu przeciwko agresorom i okupantom" - mówił sekretarz Rady Andrzej Krzysztof Kunert

W głosowaniu udział wzięło 434 posłów. Za przyjęciem ustawy było 432 posłów, jeden był przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.

Propozycja ochrony znaku - charakterystycznej kotwicy znanej z okresu okupacji i powstania warszawskiego - trafiła do sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu w 2013 roku jako projekt nowelizacji ustawy o Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Przepisy przygotowali posłowie PO. Po zmianach zaproponowanych w podkomisji kultury ustawa nosi tytuł "o ochronie Znaku Polski Walczącej".

W ustawie zapisano, że "Znak Polski Walczącej, będący symbolem walki polskiego narodu z niemieckim agresorem i okupantem podczas II wojny światowej, stanowi dobro ogólnonarodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie Rzeczypospolitej Polskiej". Zapisano też, że "otaczanie Znaku Polski Walczącej czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej".

"Kto publicznie znieważa Znak Polski Walczącej, podlega karze grzywny" - brzmi kolejny artykuł ustawy, która przewiduje też, że do postępowania w sprawach dotyczących ochrony znaku stosuje się przepisy Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

W głosowaniu posłowie odrzucili poprawkę PiS, zgodnie z którą ustawa miała przypominać, że znak Polski Walczącej jest symbolem walki o niepodległość również w okresie powojennym.

Ochronę znaku Polski Walczącej zainicjowali weterani II wojny światowej, zrzeszeni m.in. w Związku Powstańców Warszawskich i Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej. "Ten znak malowałem na płotach, na murach setki, może tysiące razy w czasie okrutnej okupacji niemieckiej. To było dużą odwagą, my młodzi ludzie nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy" - wspominał na posiedzeniu sejmowej kultury Edward Kwiatkowski z zarządu Światowego Związku Żołnierzy AK.

Projekt ustawy o ochronie Znaku Polski Walczącej nie wzbudził zastrzeżeń Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. "Dla nas ten znak jest znakiem podziemnego Wojska Polskiego, Armii Krajowej (...). Dla nas zawsze był dobrem ogólnonarodowym: najpopularniejszym, najważniejszym symbolem graficznym oporu i walki narodu przeciwko agresorom i okupantom" - mówił sekretarz Rady Andrzej Krzysztof Kunert.

Ustawa dotycząca ochrony prawnej znaku Polski Walczącej trafi teraz do prac Senatu.

Inicjatywę objęcia prawną ochroną Znaku Polski Walczącej poparła w ubiegłym roku marszałek Sejmu
Ewa Kopacz. W 2013 r. z okazji 69. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego Kopacz podkreśliła, że znak ten stał się jednym z narodowych symboli. Tłumaczyła, że powstańcza kotwica powinna być chroniona tak jak polskie flaga i godło, by nigdy nie mogła być użyta w sposób, który by godził w jej sens.

Kotwica jako znak Polski Walczącej została wybrana w konspiracyjnym konkursie w 1942 r. Do Biura Informacji i Propagandy KG AK, które ogłosiło konkurs, nadesłano 27 propozycji. Autorką zwycięskiego projektu była harcerka Anna Smoleńska, która studiowała historię sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim.

Podczas okupacji znak symbolizujący walkę o niepodległość malowano na murach polskich miast. Dwie połączone litery P i W, tworzące kotwicę Polski Walczącej, umieszczane były na budynkach związanych z powstaniem warszawskim i walkami toczonymi w czasie drugiej wojny światowej, m.in. odbitym z rąk Niemców gmachu PAST-y. 

PAP, lz 





Słowa kluczowe:

Polska

,

Znak

,

ochrona

Warto poczytać

Facebook