Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zieloni nie chcą atomu

10.03.2012

Żółte beczki symbolizujące odpady radioaktywne przynieśli w sobotę przed Kancelarię Premiera działacze Zielonych 2004 w ramach akcji "Nie chcemy atomu w naszym domu" w pierwszą rocznicę katastrofy w japońskiej elektrowni jądrowej w Fukushimie. Energia jądrowa nie jest tania i angażuje ogromne środki publiczne. Tusk jednak jest na nią zdecydowany, niczym Chińczycy.

Współprzewodniczący Zielonych 2004 Radosław Gawlik i Agnieszka Grzybek oraz inni działacze ugrupowania przekonywali, że rozwój energetyki jądrowej w Polsce jest złym pomysłem. Ubrani w białe kombinezony i w białych maskach przeciwpyłowych na twarzach ustawili przed Kancelarią symboliczne składowisko odpadów radioaktywnych. Przekazali też list otwarty do premiera przeciw energetyce atomowej w Polsce.

Na przyniesionych przed siedzibę premiera transparentach umieszczono napisy: "Zapraszamy do SPA w Gąskach wycieczka do Fukushimy gratis", "Last minute. Wczasy radioaktywne - Gąski, Kopań, Żarnowiec, Lubiatowo", w nawiązaniu do rozpatrywanych lokalizacji elektrowni jądrowych w Polsce. Na innych transparentach napisano: "Ciesz się życiem, odpoczywaj w cieniu reaktora atomowego", "Kąpiele w basenie z odpadami radioaktywnymi! Odzyskasz promienną młodość"; "Hotel Pod Reaktorem to udany urlop!!! Promienne plaże!".

Gawlik w rozmowie z dziennikarzami nawiązał do zawetowania przez Polskę w piątek propozycji ws. obniżania emisji CO2 do 2050 r. Według Gawlika nasz kraj trwa przy starych rozwiązaniach, podczas gdy inne kraje myślą w nowoczesny sposób - o efektywności energetycznej, oszczędzania energii, odnawialnych źródeł wytwarzania. "To nie jest dobra sytuacja dla Polski, gdy po raz drugi samotnie wetujemy politykę klimatyczną, na której bardzo zależy dużym krajom UE" - powiedział b. wiceminister środowiska.

"To nie musi się stać od razu, ale rozmawiajmy z UE o tym, że mamy problem - gospodarkę oparta na węglu. Niech to będzie plan na 40-50 lat, ale niech będzie, niech będzie rozmowa na ten temat" - przekonywał. "Mam wrażenie, że mówimy teraz 'nie, bo nie', również nikt na zewnątrz tego nie rozumie" - dodał.

"Rząd wspiera duże węglowe koncerny energetyczne. Tu w tym budynku (kancelarii premiera) rządzi Polska Grupa Energetyczna i inne duże koncerny energetyczne. Taka jest prawda" - powiedział Gawlik.

W liście otwartym przekazanym w sobotę do kancelarii Zieloni 2004 podkreślili, że energia atomowa jest niebezpieczna, droga i niepotrzebna. Zwrócili się do premiera o wycofanie się z zamiaru budowy elektrowni atomowych w Polsce.

"Technologia jądrowa jest jednym z najdroższych, nieopłacalnych ekonomicznie sposobów produkcji energii, ale też jednym z niebezpieczniejszych. Wbrew argumentom podnoszonym przez zwolenników energetyki jądrowej elektrownie atomowe nie są wcale bardziej bezpieczne" - podkreślają Zieloni w liście.

"Widoczna bezradność operatora TEPCO w Fukushimie i rządu japońskiego dowodzi po raz kolejny, że człowiek potrafi budować elektrownie jądrowe, ale nie jest w stanie ich całkowicie kontrolować." - przekonują Zieloni. Przypominają, że koszt tej katastrofy japoński rząd oszacował na 74 mld dol., a demontaż i neutralizacja elektrowni potrwa nawet 40 lat.

W ocenie Zielonych technologia atomowa nie da taniego prądu. "Rzeczywiste koszty tej energetyki czynią z niej najdroższe i najbardziej niepewne ekonomicznie rozwiązanie energetyczne. W żadnym kraju, gdzie zostały wybudowane elektrownie atomowe, ten rodzaj energii nie finansował się sam, ani przez firmy prywatne. Wszędzie na etapie budowy lub zagospodarowania i składowania odpadów, a już zwłaszcza podczas równie kosztownej rozbiórki i dekontaminacji elektrowni zawsze angażowane były środki publiczne" – podkreślają.

Polska ma inne możliwości zapewnienia dostaw energii - przypomina partia. Alternatywą wobec energetyki atomowej jest zainwestowanie środków w modernizację systemu energetycznego, podwyższenie efektywności energetycznej oraz przeznaczenie ich na rozwój energetyki z odnawialnych źródeł.

Grzybek poinformowała, że list odebrał jeden z pracowników kancelarii i zobowiązał sie go przekazać premierowi w poniedziałek.

Płyn Lugola i licznik Geigera


Rozdawanie przechodniom płynu Lugola, badanie ich napromieniowania licznikiem Geigera - takimi środkami działacze organizacji ekologicznej Greenpeace chcieli w sobotę w centrum Katowic zwrócić uwagę przechodniów na zagrożenia związane z energetyką atomową.

"W niedzielę mamy rocznicę katastrofy w Fukushimie, więc temat jest dziś szczególnie aktualny. Planowana polska elektrownia atomowa na Pomorzu, to olbrzymia inwestycja, która naszym zdaniem jest Polsce zupełnie nieporzebna" - powiedziała PAP Joanna Flisowska z Greenpeace.

Sobotni happening Greenpeace w Katowicach był jednym z kilku podobnych zorganizowanych w różnych miastach Polski. Jak przekonywali organizatorzy tamtejszego protestu, mimo że z Katowic bliżej niż na Pomorze jest np. do Dukovan, gdzie działa jedna z dwóch czeskich elektrowni jądrowych, o zagrożeniach związanych z energetyką atomową należy mówić wszędzie. Działacze Greenpeace pytani w Katowicach przez dziennikarzy przyznawali, że oprócz atomu opowiadają się także przeciwko energetyce węglowej. Ich zdaniem należy inwestować w technologie energooszczędne oraz odnawialne źródła energii, które choć względnie drogie w stosunkowo krótkim procesie inwestycyjnym, potem pracują już prawie bezkosztowo.

Tusk idzie śladem Chińczyków?

Tymczasem chiński rząd zapowiedział budowę kolejnych obiektów w centrum kraju. Prezes firmy Technologie Elektrowni Nuklearnych, Wang Binghua, przedstawił wyniki badań chińskich naukowców przeprowadzonych po wypadku elektrowni Fukushima w Japonii. Stwierdził, że rząd "przywiązuje wielką wagę do wszechstronnej kontroli elektrowni nuklearnych". Dotyczy to zarówno obiektów będących w budowie, jak i już działających. W chwili obecnej kontrola wszystkich urządzeń już się zakończyła.

"Jesteśmy gotowi do wznowienia prac nad projektowaniem nowych elektrowni nuklearnych. Podczas kontroli wykryto 14 poważnych problemów. Większość z nich została już rozwiązana, a prace nad pozostałymi trwają. Niektóre wymagają dłuższego czasu i będą eliminowane w trakcie 3-letniego planu restrukturyzacji chińskich elektrowni atomowych" – zaznaczył.

W dalszym ciągu prezentacji, prezes Wang, powiedział, że dotkliwy brak energii elektrycznej Chiny odczuwają zwłaszcza wewnątrz kraju. "Wraz z rozwojem tych rejonów rośnie więc zapotrzebowanie na energię. Tam właśnie planowana jest budowa nowoczesnych i bezpiecznych elektrowni jądrowych, które będą wspierać postęp gospodarczy na miarę aspiracji lokalnego społeczeństwa" - dodał.

Dodał, że "Chiny nie mają problemu w zastosowaniu nowoczesnej technologii energetyki jądrowej i są w stanie spełnić wszelkie obowiązujące warunki techniczne." Podkreślił również, że Chiny nie będą siliły się na "wielki skok" w rozwoju energetyki jądrowej. Wszystkie plany rozwoju są konsultowane przez rząd i odpowiadają zarówno chińskim, jak i międzynarodowym normom bezpieczeństwa.

Chiny mają przestarzały system energetyczny, uzależniony w dużej części od konwencjonalnych surowców. 80 proc. energii wytwarzanej jest z węgla kamiennego, podobnie jak w Polsce, 2 proc.  z ropy naftowej, 1 proc. z gazu ziemnego, a 15 proc. pochodzi z turbin wodnych.

W 1994 r. rozpoczęto budowę pierwszej elektrowni jądrowej. Obecnie w kraju działa14 reaktorów, 26 jest w trakcie budowy, a kolejnych 28 ujętych jest w planach rządowych rozwoju energetyki jądrowej. Według planów rządu po 2025 około 10 proc. energii kraju powinno być wytwarzane w elektrowniach nuklearnych.

W Chinach budowany jest obecnie pierwszy w świecie reaktor jądrowy czwartej generacji, odporny na wysokie temperatury i chłodzony gazem. Będzie on zainstalowany w elektrowni Rongcheng w prowincji Shandong.
PAP
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Warto poczytać

  1. mid-17123059 23.01.2017

    Uczestnik awantury spod Sejmu z zarzutami

    Do warszawskiej prokuratury okręgowej, która prowadzi śledztwo dot. wydarzeń z 16 grudnia, wezwano w poniedziałek dwóch uczestników protestu.

  2. michalwojcickMSyoutubetvrepublika 23.01.2017

    Wójcik: Elektryczne opaski na alimenciarzy

    "Kosztuje to podatnika trzysta kilkadziesiąt złotych, a nie ponad trzy tysiące złotych. Wiemy dokładnie, gdzie ta osoba jest”.

  3. mid-17123042 23.01.2017

    Premier Szydło: Rozwój priorytetem rządu

    „Ekonomia ma służyć obywatelom, pieniądze publiczne mają być wydawane w sposób transparentny, uczciwy, mądry i rozsądny”.

  4. mid-17123064 23.01.2017

    Szef MON: Polska armia nie zapomni o Mirosławcu

    - O tragedii w Mirosławcu polska armia nigdy nie zapomni – powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas uroczystości upamiętniających jej ofiary.

  5. 1ae88bf8177527f9ec66e8736696wizerunkisejmpolicja 23.01.2017

    Zieliński o publikacji wizerunków sprzed Sejmu

    "Chcę wyraźnie powiedzieć, że policja nie opublikowała wizerunku wszystkich osób. Są podstawy, aby poszukiwać tych, którzy są podejrzewani o złamanie prawa”.

  6. mag22 23.01.2017

    Magierowski: Od prezydenta USA zależy najwięcej

    Magierowski, który był w poniedziałek gościem radia TOK FM, podkreślił, że ma nadzieję, iż jeszcze w tym roku dojdzie do rozmowy Trumpa z prezydentem Andrzejem Dudą.

  7. 20070111obradysejmusalaplenarna1 23.01.2017

    Sondaż IBRiS: PiS może rządzić samodzielnie

    Z sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej", po zakończeniu przez opozycję protestu w Sejmie, wynika, że PiS zyskał od listopada aż 8 proc. poparcia.

  8. care-9286531280 23.01.2017

    Radziwiłł: Pacjent zaopiekowany w całości

    "Koncepcja sieci szpitali się nieco zmieniła. Myślę, że jest ona zdecydowanie bardziej przyjazna dla tych, którzy będą w niej uczestniczyć".

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook