Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zespół Macierewicza rozjaśnia przebieg katastrofy smoleńskiej

06.11.2011

Parlamentarny zespół badający przyczyny katastrofy smoleńskiej przygotował analizę, pokazującą w jaki sposób rządowy Tupolew uległ zniszczeniu w Smoleńsku. Wyniki prac parlamentarnych śledczych zadają kłam polsko-rosyjskiej propagandzie.

Antoni Macierewicz w rozmowie z dziennikarką „Gazety Polskiej” Katarzyną Gójską-Hejke wyjaśnia, że z prac kierowanego przez niego zespołu wynika, że wersja przebiegu katastrofy smoleńskiej przedstawione przez Tatianę Anodinę oraz Jerzego Millera jest nieprawdziwa. „Wiemy, że samolot nie odwrócił się na plecy, że nie odpadło mu skrzydło po zderzeniu z drzewem” - tłumaczy poseł.

Macierewicz informuje, że analizy wskazują, że rozpad samolotu nastąpił w powietrzu, około 16 metrów powyżej poziomu pasa. ”To miało miejsce na skutek wydarzeń, które nie miały związku z błędem pilotów czy ich nieprawidłowościami. To nie oni zawinili” - tłumaczy. Wskazuje, że mieliśmy do czynienia z „działalnością osób trzecich”. Poseł nie przesądza jednak w wyniku czego doszło do zniszczenia Tu-154. czy to było zestrzelenie samolotu czy awaria spowodowana wcześniejszą działalnością. „Na pewno samolot rozpadł się w powietrzu, a oficjalna wersja polsko-rosyjska jest fałszywa” - zaznacza poseł.

Antoni Macierewicz informuje również, że dzięki pracy jego zespołu wiadomo więcej o przebiegu samej katastrofy. Zespół zrekonstruował cały samolot, w tym miejsce, w którym nastąpiło rozerwanie maszyny. „Wiemy, na jakie części i w jakim kształcie rozpadł się samolot. Chodziło nam o pokazanie, jak wyglądał proces niszczenia maszyny” - wskazuje parlamentarzysta. Zaznacza, że z analizy ekspertów wynika, że „zaczęło się od lewego śródpłacia samolotu, czyli podstawy samolotu”. „Tam mamy do czynienia z destrukcją całej części – wielkiej kratownicy, która jest najmocniejszym elementem samolotu. Trzy jej podłużnice zostały zupełnie rozbite, pozostałe siedem – ze środka i prawej strony pozostały nienaruszone. To wynika z analizy zdjęć” - informuje Macierewicz. Zaznacza, że zniszczenia te nie mogły powstać w wyniku uderzenia w ziemie. „Z naszych prac wynika, że samolot został otwarty od wewnątrz, siłą, która działała ze środka” - wskazuje poseł zaznaczając, że siła ta spowodowała, że maszyna się otworzyła i odwróciła.

Szef zespołu badającego przyczyny katastrofy zaznacza, że obecnie trwa analiza ułożenia ciał oraz rzeczy, które wyleciały z samolotu. „Nie chcę przesądzać wyniku tej analizy, ale wydaje się, że największe zniszczenia zwłok są w przypadku tych osób, które siedziały nad śródpłaciem” - tłumaczy Macierewicz. W jego ocenie jeśli tak było, może to świadczyć, że mogliśmy mieć do czynienia z jakimś wybuchem. Zaznacza jednak, że to tylko jedna z hipotez.

Antoni Macierewicz przyznaje, że liczy na to, że w nowej kadencji Sejmu dalej będzie pracował zespół badający przyczyny katastrofy smoleńskiej. Zaznacza, że podstawy prawne do prowadzenia parlamentarnego śledztwa są. „Będziemy dalej badać przyczyny katastrofy” - zapewnia Macierewicz.

Z zapewnień tych powinni się cieszyć Polacy, którym zależy na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. W tej sprawie na polskie władze liczyć nie można. Jak dowodzi stenogram ze spotkania z 13 kwietnia 2010 roku, który opisaliśmy na portalu Stefczyk.info, rząd Donalda Tuska już trzy dni po katastrofie nie był zainteresowany wyjaśnieniem tej tragedii. Zespół kierowany przez posła Macierewicza zdaje się dawać największe nadzieje na poznanie prawdy o śmierci najważniejszych osób w Polsce.

saż

[Fot. Wikipedia.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook