Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zespół Macierewicza na celowniku prokuratury

21.11.2011

Kilkanaście dni temu poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej, przedstawił prace obrazującą proces rozpadania się Tupolewa 154M w Smoleńsku. Wersja przygotowana przez ekspertów współpracujących z zespołem Macierewicza przeczy wersji lansowanej przez rząd Polski i Rosji.

Wynika z niej, że Tu-154M zaczął rozpadać się w powietrzu, a jako pierwsze uszkodzeniu uległo lewe śródłpłacie. Jak zaznaczał poseł, zniszczenie samolotu było skutkiem działań zewnętrznych względem załogi Tupolewa.

Choć od prezentacji zaskakujących wyników pracy zespołu parlamentarnego minęły tygodnie, prokuratura nie zainteresowała się wynikami ekspertyz przygotowanych przez zespół parlamentarny. Pytany o tę sprawę poseł Antoni Macierewicz zaznacza, że urzędy i instytucje państwowe zajmują się głównie atakowaniem zespołu parlamentarnego. – Władze wielokrotnie zapowiadały, że wytoczą mi proces. To jedyne zainteresowanie, jakie od chwili katastrofy smoleńskiej wyrażają instytucje państwowe wobec zespołu parlamentarnego. Grozi się nam procesami, represjami, śledztwem – mówi portalowi Stefczyk.info Macierewicz. Przyznaje, że innych sygnałów od urzędów nie otrzymuje. - Wyrazów zainteresowania czy chęci korzystania z naszych prac nie doświadczamy. Tymczasem materiały, które przeprowadzają nasi eksperci, sukcesywnie trafiają do prokuratury. Do prokuratury wraz z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra Millera trafiły prace profesora Biniendy. Jednak do tej pory żadnej merytorycznej reakcji prokuratury nie było – wyjaśnia poseł PiS.

Zapowiada, że również rekonstrukcja procesu rozpadania się Tupolewa trafi do śledczych. - Ostatnie prace dotyczące rekonstrukcji katastrofy smoleńskiej trafią do prokuratury wraz z najnowszymi eksperymentami profesora Biniendy. One pokazują, jak wyglądał proces rozpadu samolotu w powietrzu. Ta prezentacja jest już gotowa – informuje nasz rozmówca. Macierewicz zaznacza, że nie chciałby, żeby te informacje spowodowały kolejny atak na członków zespołu parlamentarnego. - Nie chciałbym, żeby instytucje państwowe zajmowały się wynikamy naszych prac w sposób dla siebie typowy. Za takie zainteresowanie ja dziękuję – zaznacza Macierewicz.

Przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską przypomina, że eksperci przedstawili jedynie hipotezę pokazującą rozpad samolotu lecącego do Smoleńska. - Nie mam pewności i nigdy o niej nie mówiłem, że proces niszczenia samolotu rozpoczął się od dolnego kesonu bakowego. Nie wykluczam, że było inaczej. My jeszcze precyzyjnego i dokładnego przebiegu wydarzeń sekunda po sekundzie nie mamy. Nie twierdzę, że znamy wszystkie szczegóły – zastrzega nasz rozmówca. Wskazuje, że rekonstrukcja, którą przedstawiał, „nie jest prezentowana jako pewnik”. - To jest hipoteza, która będzie dopiero weryfikowana. Ona jest podstawą do dalszych prac. Nasze prace przekonują, że ta hipoteza jest silna, ale to wciąż hipoteza – zaznacza Macierewicz. Dodaje, że ta wersja przebiegu katastrofy oznacza, że przyczyniły się do niej osoby trzecie.

saż
[fot. Antonimacierewicz.pl]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook