Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zespół Laska nabiera wody w usta

05.05.2014

Brzozowy spisek jest coraz lepiej widoczny. Poza polityką nic za nim zdaje się nie stoi...

Od miesiąca zespół zajmujący się rządową propagandą nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na proste pytanie: jak wznoszący się Tupolew mógł ściąć od góry słynną brzozę, rosnącą w Smoleńsku? Zespołowi Laska przyznaje zdaje się, że brakuje argumentów...

W czasie słynnej konferencji prasowej prokuratury wojskowej, w czasie której prok. Ireneusz Szeląg próbował przekonać opinię publiczną, że nie ma dowodów wybuch w rządowym Tupolewie w Smoleńsku, przedstawiono również opinię biegłych dotyczącą brzozy, która miała spowodować tragedię.

Ireneusz Szeląg wskazywał: "Biegli stwierdzili w opinii, że przedmiot, który spowodował rozdzielenie pnia brzozy miał podłużny, w przybliżeniu płaski kształt i przemieszczał się pod niewielkim kątem w stosunku do poziomu. W trakcie działania przedmiotu na pień nastąpiło jego owijanie wokół pnia, a następnie jego rozdzielenie. Na powierzchnie fragmentów drewna działały siły tnące, zginające oraz zgniatające, które doprowadziły do powstania charakterystycznych drzazg” - tłumaczył Szeląg.

I dodawał: „W wyniku takiego działania mechanicznego nastąpiło rozdzielenie tych fragmentów drewna. Powierzchnie rozdzieleń obu części pnia mają kierunek od góry w dół, pod niewielkim kątem w odniesieniu do poziomu”.

Stwierdzenie biegłych, które wskazuje, że „powierzchnie rozdzieleń obu części pnia mają kierunek od góry w dół” stoi w sprzeczności wobec rządowej wersji wydarzeń. Komisja Millera w swoim raporcie, a obecnie rządowy zespół propagandowy przekonują, że tupolew lecący do Smoleńska uległ katastrofie, gdy wznosząc się uderzył skrzydłem w brzozę.

Jak to możliwe, że wznoszący się samolot ściął drzewo „od góry w dół”?

Z pytaniem o wyjaśnienia dotyczące zniszczeń brzozy próbowaliśmy zwrócić się do zespołu Macieja Laska. Niestety przewodniczący nie był uchwytny, a kolejni jego członkowie odmawiali rozmowy, zasłaniając się brakiem czasu. Edward Łojek z kolei wskazał, że najlepiej byłoby zwrócić się do zespołu na piśmie. Przekonywał, że w ten sposób najłatwiej uzyskać wyjaśnienia w interesującej nas sprawie. W związku z sugestią portal Stefczyk.info skierował do komisji pytanie.

„Stwierdzenie, że "rozdzielenie obu części pnia mają kierunek od góry w dół, pod niewielkim kątem w odniesieniu do poziomu" stoi w sprzeczności wobec powtarzanej przez członków komisji tezy, że Tu-154M lecący do Smoleńska uderzył skrzydłem w brzozę w czasie, gdy się wznosił. Proszę zatem o wyjaśnienia i odpowiedź na pytanie: Jak wznoszący się tupolew mógł zniszczyć brzozę uderzając ją od góry?” - pisaliśmy do zespołu Macieja Laska.

Choć pismo zostało wysłane 8 kwietnia, do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Zespół Laska przyznaje zdaje się, że brakuje mu argumentów, żeby obronić się przed kompromitującą sytuacją.

Sprawa mechanizmów zniszczenia brzozy to kolejny cios w rządową wersję wydarzeń, który pozostaje bez odpowiedzi. Brzozowy spisek jest coraz lepiej widoczny. Poza polityką nic za nim zdaje się nie stoi...

Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook