Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zdrojewski przeciwny filmowi o Smoleńsku

21.01.2014

Bogdan Zdrojewski przekonuje, że na film o tragedii narodowej jest za wcześnie. Czy jego słowa oznaczają kolejne problemy twórców obrazu o katastrofie z 10 kwietnia?

Za wcześnie na film o Smoleńsku – mówi minister kultury Bogdan Zdrojewski w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Czy w ten sposób sugeruje jak powinien być rozstrzygnięty wniosek o dofinansowanie produkcji?

Na pytanie, czy jest szansa na to, żeby patronat Ministerstwa Kultury otrzymał film o Smoleńsku - odpowiedział wymijająco: „Przede wszystkim ważna jest ocena scenariusza, od tego zaczyna się przygotowanie decyzji Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej o realizacji i ewentualnej partycypacji. Jeśli te oceny wypadną pomyślnie, to taki patronat jest możliwy. W innym przypadku będzie o to bardzo trudno”.

Minister uchylił się również od jednoznacznej odpowiedzi, czy kluczową kwestią w ocenie scenariusza będzie sprawa zamachu. „Nie rozstrzygam kwestii scenariusza w tych kategoriach, dlatego że jeżeli film nie jest oparty na faktach i nie ma mieć charakteru paradokumentalnego, czyli nawiązującego do tych konkretnych wydarzeń, to może mówić, o czym chce. Jeśli zaś ma być oparty na faktach, to sugestia zamachu odbiera filmowi podstawowy atut. Cenię działalność filmową pana Krauzego, nie odmawiam mu prawa do zrobienia tego filmu” - stwierdził Zdrojewski.

W swojej wypowiedzi jednak wyliczył, jakie ma zastrzeżenia do filmu Antoniego Krauze. „Antoni Krauze podkreślał, że nie będzie zwracał się o środki publiczne, bo chce zrobić film kompletnie niezależny, pozostający w dużej odległości od narracji oficjalnej czy publicznej. Muszę powiedzieć, że nabrałem jeszcze większego szacunku dla tego wysiłku. Okazało się jednak, że z tego zamiaru nic nie wyszło. Jest wniosek o dotację publiczną. PISF decyzję w imieniu potencjalnych odbiorców, widzów, podejmuje na podstawie oceny scenariusza” - dodaje.

Jednak jak się okazuje minister nie omieszkał wysłać również sygnały dotyczącego własnej oceny tej sprawy. „Uważam, że filmy o bardzo trudnych faktach, bardzo bolesnych, lepiej realizuje się z pewnego dystansu. Trzeba pamiętać, że tam, gdzie są poważne kontrowersje, gdzie są silne emocje i niezagojone rany, lepiej poczekać i je ostudzić, rany opatrzyć. Z mojego punktu widzenia za wcześnie na film o Smoleńsku” - mówił minister.

Czy PISF posłucha jego "wytycznych"?

TK,Rp.pl
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

Facebook