Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zdrojewski mota się w sprawie "Smoleńska"

11.03.2014

"W przypadku Smoleńska walczą z sobą dość skrajne teorie w chwili obecnej... - uważa Zdrojewski. To wystarczający powód by nie przyznać dotacji na film o katastrofie?

Nie czytałem scenariusza, więc nie mogę oceniać i tej decyzji, i samego scenariusza - mówił minister kultury Bogdan Zdrojewski, odnosząc się do decyzji PiSF o nieprzyznaniu publicznych pieniędzy na film "Smoleńsk" Antoniego Krauzego.

Ale zaraz dodał: - Opis do oceny tego scenariusza też mi jest znany i on jest jednak dość druzgocący - powiedział Zdrojewski.

- Ja jestem pełen szacunku do twórczości pana Antoniego Krauzego. Uważam, że jego filmy świadczą o nim jak najlepiej, natomiast - tak jak powiedziałem kilka miesięcy temu, pół roku temu - temat jest tak trudny, a oczekiwania tak bardzo rozmaite, że wyzwanie, jakiego się podjął jest niemal niewykonalne, choć jak podkreślam, trzymałem kciuki za to, żeby mu się powiodło - zarzekał się minister. film-o-smolensku">(Przypomnijmy kilka miesięcy temu minister twierdził, że na film o katastrofie smoleńskiej jest jeszcze za wcześnie).

Na uwagę dziennikarza, że film o Powstaniu Warszawskim też był trudny, podobnie jak film o Wałęsie  i  o "Kamieniach na szaniec" - minister zaczął się plątać:

Proszę pamiętać, że Powstanie Warszawskie w minimalnym stopniu dzieli Polaków. Właściwie wszyscy jesteśmy zgodni, że mieliśmy do czynienia...

- Oj, ostatnio właśnie zaczęło bardziej dzielić... - zauważył przytomnie dziennikarz.

- Historycy... Natomiast generalnie rzecz biorąc, wszyscy jesteśmy pod wrażeniem bohaterstwa. Wspominamy je, nawiązujemy, szanujemy powstańców. Tu nie ma wątpliwości. Natomiast w przypadku Smoleńska walczą z sobą dość skrajne teorie w chwili obecnej... - upierał się Zdrojewski.

Nie zgodził się też z pomysłem, że w tej sytuacji należałoby nakręcić dwa filmy - jeden zamachowy, drugi - katastroficzny. - Wolałbym jeden, ale bardzo dobry - zadeklarował.

Przypomnijmy: ani PiSF ani minister kultury nie miał wątpliwości, gdy szło o przyznanie dotacji dla budzącego co najmniej tak samo gorące kontrowersje "Pokłosia".

ansa/ RMF FM

[fot. M. Pawlicki]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook