Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zbrodniarz wojenny w stołecznym sądzie

01.12.2012

6 grudnia warszawski sąd zbada, czy serbski zbrodniarz wojenny gen. Radislav Krstić może w polskim więzieniu odbywać orzeczoną przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla b. Jugosławii karę za masakrę bośniackich muzułmanów w Srebrenicy w 1995 r.

We wrześniu br. ujawniono, że Trybunał - który w 2001 r. skazał generała na 35 lat więzienia - zwrócił się do Polski, by odbywał on karę w naszym kraju. Wiadomość tę potwierdził rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Igor Tuleya. To właśnie on będzie sędzią w tej sprawie; ma być ona jawna dla mediów.

Nadesłane przez Trybunał dokumenty sąd przekazał polskiemu pełnomocnikowi Krsticia z urzędu mec. Mikołajowi Pietrzakowi. "Wyrażenie stanowiska co do tego, czy generał powinien być przekazany Polsce na tym etapie byłoby przedwczesne" - mówił PAP Pietrzak, przewodniczący Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.

Według "Gazety Wyborczej" Trybunał poprosił Polskę o przyjęcie Krsticia, bo żaden kraj na Zachodzie nie jest w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa. Dwa lata temu Krsticia, gdy odsiadywał wyrok w Anglii, napadło trzech muzułmańskich współwięźniów, którzy poderżnęli mu gardło; Serb ledwo przeżył - podała "GW".

Nasz kraj zawarł w 2008 r. umowę z ONZ o wykonywaniu wyroków Trybunału ws. przekazywania skazanych Polsce. Sprawa Krsticia jest pierwszym takim przypadkiem.

Sąd zajmie się dopuszczalnością prawną przekazania Serba do odbycia kary w Polsce. W postępowaniu tym będzie stosowany polski Kodeks postępowania karnego, które stanowi m.in., że przejęcie skazanego jest niedopuszczalne, jeżeli "mogłoby naruszać suwerenność, bezpieczeństwo lub porządek prawny RP".

Jeśli sąd uznałby przejęcie za niedopuszczalne, będzie to decyzja ostateczna; jeśli by się zaś zgodził, ostateczna decyzja należałaby do ministra sprawiedliwości. Serb (nie będzie doprowadzony do polskiego sądu) będzie mógł się odwoływać od wydanych decyzji.

W oddzielnym postępowaniu - gdyby doszło do przekazania - sąd będzie musiał dostosować wyrok do polskiego prawa (nie zna ono kary 35 lat więzienia). "Może to być kara 25 lat" - mówił sędzia Tuleya.

Jego zdaniem warunki ewentualnego osadzenia Serba w Polsce byłyby takie same jak innych skazanych, choć "na pewno trzeba będzie go izolować od innych więźniów". Wykonywanie kary kontrolowałby Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Serba utrzymywałby polski podatnik, co mogłoby kosztować ok. 24 tys. zł rocznie.

Latem 1995 r. generał kierował atakiem na muzułmańską enklawę w Srebrenicy. Chroniący ją holenderski oddział sił pokojowych ONZ nie reagował, gdy żołnierze Krsticia zajęli miasto. Dokonali oni masowych egzekucji ok. 8 tys. osób. Krstić w 1998 r. został zatrzymany; w 2001 r. został skazany jako pierwszy zbrodniarz z b. Jugosławii.

W sejmowej debacie nad umową ws. przekazywania więźniów Trybunału w 2009 r. przedstawiciel rządu Igor Dzialuk z MS zapewniał, że możliwe jest przekazanie Polsce maksymalnie 5 więźniów. Na pytanie, czy nie pogorszy to relacji Polski z państwami b. Jugosławii, odparł, że "wszystkie kraje z terenu byłej Jugosławii aktywnie współpracują z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla b. Jugosławii, także Serbia".

Krstić byłby pierwszym b wojennym odsiadującym wyrok w polskim więzieniu od prawie 30 lat. Ostatnim był niemiecki zbrodniarz Erich Koch, hitlerowski gauleiter Prus Wschodnich, skazany w Polsce po II wojnie światowej na karę śmierci, której nigdy nie wykonano - zmarł w więzieniu w Barczewie w 1986 r.

PAP/run

fot. EPA

Słowa kluczowe:

Jugosławia

,

zbrodniarz

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook