Jedynie prawda jest ciekawa

Zbigniew Stonoga wycofuje się z polityki

06.01.2015

Warszawski przedsiębiorca Zbigniew Stonoga, który w ostatnim czasie stał się gwiazdą portali społecznościowych, ogłosił, że rezygnuje z działalności politycznej i wycofa wniosek o rejestrację własnej partii.

„Uważam, że na polskiej scenie politycznej nie ma jeszcze ludzi gotowych na kompromis w imię dekomunizacji naszego życia publicznego. Ogłaszam przeto, że zaprzestaję jakiejkolwiek działalności politycznej w Polsce, nie startuję w wyborach prezydenckich i w najbliższy czwartek cofnę wniosek o rejestrację partii” - napisał Stonoga w swoim oświadczeniu opublikowanym na Facebooku.

Biznesmen podkreślił, że stał się ofiarą insynuacji.

„Stałem się złem wypromowanym przez Piotra Tymochowicza oraz bliżej nieokreślonym agentem nieokreślonych służb specjalnych. Przejechałem kawał Polski by się z Państwem spotkać i poznać. Zobaczyłem jak wielka jest potrzeba na zmiany polityczne w Polsce ale już po kilku tygodniach gdy okazało się, że bez trudu mogę założyć partię polityczną cieszącą się szerokim poparciem społecznym stałem się wrogiem narodowym ludzi, którzy początkowo mnie popierali” - twierdzi Zbigniew Stonoga.

Przedsiębiorca odniósł się również do postawy przedstawicieli Kongresu Nowej Prawicy   i Ruchu Narodowego. Stonoga twierdzi, że niedawno pojawił się u niego bliski współpracownik Janusza Korwin-Mikkego, który zaproponował mu przeprowadzenie przewrotu w partii, o czym biznesmen poinformował ówczesego prezesa KNP w obecności m.in. Przemysława Wiplera.

„Dwa dni później P.Wipler opublikował moje zdjęcie z Grodzkim” - relacjonuje Stonoga. Autor popularnego fan page'a na Facebooku odniósł się również do zachowania kandydata Ruchu Narodowego na prezydenta, Mariana Kowalskiego. „Po 'chwili' pojawił się kandydat na prezydenta w osobie Pana Kowalskiego. „Kilka minut po obwieszczeniu tego komunikatu zrezygnowałem zgodnie z zapowiedzią ze swego kandydowania, a Pan Kowalski w niewybrednym tekście wygłosił, co o mnie myśli. Później jeszcze jakiś profesorek od ojca Rydzyka przyrównał mnie do konfidenta stanu wojennego” - twierdzi Zbigniew Stonoga.

Niedoszły polityk poinformował, że jego decyzja jest motywowana również względami rodzinnymi.

„Macie rację pisząc,że należy podchodzić do mnie z rezerwą bo jaki byłby ze mnie polityk skoro owa polityka sprowadzała by się do złamania słowa danego mojej Żonie po tym jak wytrwała w swej niedoli gdy mną poniewierano przewożąc z więzienia do więzienia. Przyrzekłem Jej,że już nigdy nie zbliżę się do polityki , która zabrała nam lata młodości, zamordowała moją matkę i po części mnie samego” - puentuje Stonoga.

gah

[fot. YouTube]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook