Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wg sądu Turowski nie jest kłamcą lustracyjnym

21.03.2013

Zdaniem polskiego wymiaru sprawiedliwości zatajenie faktu współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa nie jest kłamstwem lustracyjnym. Tomasz Turowski, długoletni szpieg peerelowski, który nie wpisał tego faktu do dokumentów, został ostatecznie oczyszczonych z zarzutu kłamstwa lustracyjnego postawionego przez IPN.

Sprawa Turowskiego zaczęła się w 2010 r., gdy IPN zarzucił Turowskiemu kłamstwo lustracyjne, gdyż w w dokumentach emerytalnych napisał, że w latach 1974 – 2007 pracował dla wywiadu. Jednak we wcześniejszych dokumentach, wypełnianych po 2007 r., gdy był zobowiązany do wpisania informacji o pracy dla peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa. Nie zrobił tego i IPN postawił mu zarzut kłamstwa lustracyjnego.

Turowski szpiegował dla SB w Watykanie będąc przez 10 lat w nowicjacie w zakonie Jezuitów. Odszedł z niego przed przyjęciem ślubów zakonnych.

Po 1989 r. przeszedł do dyplomacji.

„Rzeczpospolita” napisała, że w 1998 r. jego nazwisko znalazło się na liście polskich szpiegów pracujących w moskiewskiej ambasadzie, którą opublikowało czasopismo „Niezawisimoje Wojennoje Obozrienije”. Choć Turowski został zdekonspirowany, Rosja nie zażądała od polskiego MSZ odwołania go z placówki w Moskwie.

W 2001 został ambasadorem RP na Kubie. Na czas rządów PiS zawiesił swoją deplomatyczną aktywność, do której wrócił w lutym 2010 r., jako szef wydziału politycznego w randze ambasadora tytularnego w Moskwie. Po ujawnieniu jego przeszłości podał się do dymisji.

W 2011 r. Sąd Okręgowy uznał go kłamcą lustracyjnym, ale Sąd Apelacyjny rok później oczyścił go z zarzutów. Sąd Najwyższy zatwierdził decyzję SA.

Turowski pojawił się w sądzie w towarzystwie licznej ochrony i do dziennikarzy zwrócił się w języku rosyjskim mówiąc: „Byłoby to śmieszne, gdyby nie było tak smutne.”

Slaw/ Rzeczpospolita

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook