Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zaskakujące słowa Komorowskiego

09.07.2013

Zdaniem prezydenta odrębna prokuratura o uprawnieniach śledczych to spuścizna czasów stalinowskich. A przecież to jego koledzy z PO wprowadzali tę zmianę.

Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że krytyczna opinia ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego do sprawozdania prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z działalności prokuratury w 2012 r. pokazuje, że niezbędna jest głęboka reforma ustroju prokuratury.

Biernacki, wyrażając krytyczną opinię do sprawozdania Seremeta z działalności prokuratury w 2012 r., zaznaczył, że szereg uwag dotyczy m.in. działania prokuratury pod względem organizacyjnym.

Prezydent był pytany o tę kwestię w TVN24. "Stanowisko zajęte przez ministra sprawiedliwości potwierdza moją opinię, którą wyrażałem już wielokrotnie i organizując odpowiednie seminaria w Kancelarii Prezydenta, i w kontaktach z politykami, że absolutnie niezbędna jest głęboka reforma ustroju prokuratury" - podkreślił Komorowski.

Zdaniem prezydenta krytyczna opinia ministra sprawiedliwości powinna stanowić istotną zachętę do podjęcia decyzji o przyspieszeniu prac nad nowym modelem prokuratury. "Można dyskutować o głębi tej zmiany, ale sama zmiana jest absolutnie konieczne" - ocenił prezydent.

Jednocześnie wyraził nadzieję, że stanowisko zajęte przez Biernackiego zaowocuje wykonaniem wcześniejszych deklaracji rządu dotyczących tego, że "odpowiednia reforma poprzez ustawę o prokuraturze będzie miała miejsce". "Czekam, będą ją wspierał" - zadeklarował prezydent.

"Chciałoby się, żeby to było w wyniku inicjatywy albo parlamentarnej, na którą liczę, bo wtedy mogłoby to być porozumienie różnych środowisk politycznych, by uniknąć zarzutu, że coś się rozgrywa partyjnie, albo inicjatywy rządowej, co z kolei ma walor szybszego tempa pracy i większej pewności przejścia" - powiedział Komorowski.

Prezydent zaznaczył też, że "obecny kształt prokuratury, odrębność prokuratury w takim kształcie, jest w zasadzie dziedzictwem czasów stalinowskich".

"Czegoś takiego nigdzie w normalnych krajach demokratycznych nie ma - wydzielona prokuratura, która jednocześnie ma uprawnienia śledcze" - ocenił. Zapomniał jednak dodać, że to jego koledzy z partii doprowadzili do zmian w ustawie o prokuraturze, uniezależniając ją zupełnie. Gdzie prezydent Komorowski był, gdy Platforma cofała nas do czasów stalinowskich?

Prezydent skrytykował obecny model także za to, że sprawy trafiają nie do konkretnych prokuratorów, ale "do prokuratury i w związku z tym wchodzi możliwość żaglowania, sprawy są przekazywane innym prokuratorom, są im odbierane".

"To wszystko, według mnie, powinno skłaniać do przekonania, że to jest najwyższy czas, ostatni moment na głęboką reformę ustroju prokuratury" - ocenił Komorowski.

Jak powiedział, swego czasu zgodził się z byłym szefem sejmowej komisji sprawiedliwości Ryszardem Kaliszem co do kierunku zmian w prokuraturze. Kierunek ten - mówił Komorowski - polega na odejściu od modelu prokuratury, która prowadzi śledztwa. Zdaniem prezydenta prokuratura powinna tylko nadzorować śledztwa policyjne.

"Przypomnę, że pan Ryszard Kalisz kiedyś powiedział również w kwestiach personalnych bardzo ważną rzecz, nie mam powodu, żeby bagatelizować tego rodzaju opinie, a powiedział wprost o istnieniu układu politycznego w kierownictwie prokuratury, związanego z radykalnymi środowiskami prawicowymi" - powiedział Komorowski.

Jak dodał, to swoiste oskarżenie wypowiedziane przez ówczesnego szefa komisji sprawiedliwości nie zostało spuentowane żadnym dalszym działaniem.

"Wydaje mi się, że i w imię tych wątpliwości natury personalnej, ale również w imię potrzeby głębokiej reformy systemu prokuratury warto szukać rozwiązania optymalnego, ale nie stawiając najpierw kwestii personalnych. Najpierw muszą być zmiany systemowe" - podkreślił Komorowski.

Pytany, czy Andrzej Seremet jest odpowiednią osobą, by wprowadzać taką zmianę, Komorowski zaznaczył, że sprawy reformy prokuratury nie można sprowadzać wyłącznie do kwestii personalnych, "aczkolwiek - jak powiedział - i one są bardzo ważne".

"Trzeba zerknąć, gdzie są źródła słabości prokuratury, o których mówią także sami prokuratorzy" - dodał.

Według prezydenta najpierw trzeba zmienić prokuraturę, a później szukać odpowiednich ludzi, którzy to zadanie zmiany systemu prokuratury udźwigną.

"Jeszcze raz chcę powiedzieć, że wszystkie zmiany personalne są rzeczą wtórną w stosunku do konieczności dokonania głębokiej reformy systemu" - podkreślił prezydent. Ocenił, że spekulacje personalne są niebezpieczne, bo zawsze będą tworzyły klimat, że chodzi o polityczne motywacje.

"Zachęcam do wspólnej pracy, bo wszystkie środowiska polityczne mają krytyczny stosunek do obecnego modelu prokuratury, także PiS bardzo krytycznie się o nim wyraża. Być może jest to okoliczność sprzyjająca do wspólnej pracy nad zmianą modelu prokuratury, nad zmianą ustroju prokuratury, głęboką zmianą, a wtedy kwestie personalne są pochodną, a nie głównym motywem" - powiedział prezydent.

Dopytywany, czy jego zdaniem los prokuratora Andrzeja Seremeta jest przesądzony, odparł: "Nie, nie sądzę. Nie mam podstaw do takiego myślenia, wiele zależy od premiera w tej chwili. Ale ja bym zawsze stawiał na najpierw zmiany systemowe, a potem personalne".

TK,PAP
[Fot. Prezydent.pl]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook