Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zamieszki wywołali policyjny prowokatorzy?

11.11.2012

Mamy relacje posłów, którzy próbowali nieskutecznie legitymować policjantów w kominiarkach. Jest mnóstwo relacji ludzi, którzy widzieli osoby wysiadające z policyjnych radiowozów albo wozów nieoznakowanych. One zakładały kominiarki, potem mieszały się w tłum i prowokowały zajścia - mówi jeden z współorganizatorów Marszu Niepodległości.

Zamieszki, jakie miały miejsce w Warszawie na pl. Konstytucji, mogły być dziełem policyjnych prowokatorów. Takie informacje wynikają z relacji, jakie zbierają organizatorzy Marszu Niepodległości.

"Mamy zebrane relacje ludzi, którzy widzieli, jak policyjni prowokatorzy wywołali zamieszki na pl. Konstytucji. Oni atakowali funkcjonariuszy, potem kordon odpowiadał atakiem" - mówi portalowi Stefczyk.info lider Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki.

Zaznacza, że zamieszki spowodowały "odcięcie kilkudziesięciu tysięcy ludzi na rondzie Dmowskiego". Winnicki zaznacza, że z wozów policji wysiadali ludzie, którzy potem atakowali kordon funkcjonariuszy.

"Mamy relacje posłów, którzy próbowali nieskutecznie legitymować policjantów w kominiarkach. Jest mnóstwo relacji ludzi, którzy widzieli osoby wysiadające z policyjnych radiowozów albo wozów nieoznakowanych. One zakładały kominiarki, potem mieszały się w tłum i prowokowały zajścia. Muszę powiedzieć, że to jak w głębokim PRLu" - dodaje.

Nasz rozmówca zaznacza, że mimo fatalnego zachowania policji "Marsz się sformułował i doszedł na pl. Na Rozdrożu", gdzie pod pomnikiem Romana Dmowskiego zostały złożone kwiaty.

TK
[Fot. PAP/Leszek Szymański]
Słowa kluczowe:

Marsz

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook