Jedynie prawda jest ciekawa


Zamieszki i strajki w Jastrzębiu-Zdroju

04.02.2015

W ósmej dobie strajku górnicy rozpoczęli podziemne protesty we wszystkich kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej – poinformował wiceprzewodniczący Solidarności w JSW Roman Brudziński. Na środowe popołudnie zaplanowano kolejne rozmowy związków z zarządem JSW.

Według związkowców w każdej kopalni JSW podziemny protest podjęło po kilkadziesiąt osób. Chętnych miało być więcej, ale ze względów bezpieczeństwa liczbę uczestników tej formy protestu ograniczono.

Dotychczasowy strajk w kopalniach JSW polegał na wstrzymaniu wydobycia i pozostawaniu górników w godzinach pracy na powierzchni. Załogi po przyjściu do pracy nie zjeżdżały pod ziemię, a zostawały do końca zmiany na cechowniach. Na dół zjeżdżały tylko służby utrzymania ruchu zakładów.

Według przedstawicieli Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego JSW, zaostrzenie strajku to odpowiedź załóg na brak efektów kolejnej rundy rozmów między związkami, a reprezentantami zarządu i rady nadzorczej spółki. Zasadniczym postulatem strajkujących jest odwołanie prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego. Ich zdaniem jest on głównym winowajcą trudnej sytuacji finansowej spółki i zaostrzającego się strajku.

„80 mln kosztował remont siedziby zarządu spółki, 27 mln zł JSW wpakowała w hotel Różany Gaj w Gdyni. Wielomilionowe kwoty płyną do zewnętrznych firm, m.in. piarowskich czy konsultingowych. W sumie te 400 mln zł, które prezes chce uzyskać z realizacji programu naprawczego, sam wyrzucił w błoto, bo lista jego nietrafionych inwestycji i bezsensownych wydatków jest bardzo długa. I teraz ten prezes chce, aby górnicy zapłacili za jego niekompetencję” - ocenił wiceszef Solidarności w JSW.

Zasygnalizował, że załogi są gotowe na ustępstwa, na zmiany organizacyjne, a nawet na zaciśnięcie pasa, aby ratować kopalnie. „Ale pod jednym zasadniczym warunkiem: bez tego prezesa” - powiedział Brudziński. Zastrzegł, że załogi są gotowe na szybkie odpracowanie strat będących następstwem trwającej już ponad tydzień przerwy w wydobyciu.

Kolejna runda rozmów między związkami, a władzami spółki, ma rozpocząć się w środę o godz. 13. Ostatnie, nocne rozmowy - z udziałem mediatora, byłego ministra pracy Longina Komołowskiego - trwały ok. sześciu godzin i zakończyły się w środę nad ranem.

Mediator zapowiedział, że w środę po południu zarząd przedstawi kolejne informacje uwzględniające wcześniejszą dyskusję. „Mam nadzieję , że od tego momentu zaczniemy już spisywać jakiś kształt porozumienia” – wskazał b. minister. Zaapelował do stron, aby już przygotowywały swoje projekty porozumienia, by można było zacząć je konfrontować.

Związkowcy opuszczający w nocy siedzibę JSW mówili m.in., że efekty rozmów są "na razie takie same, jak na początku". "Przedstawiamy swoje argumenty; zarząd odpowiada na pytania, które złożyliśmy” – powiedział Krzysztof Łabądź z Sierpnia 80. Wyraził nadzieję, że dojdzie do zbliżenia stanowisk, zastrzegł jednak, że na razie „protest trwa i będzie trwał”. „Jedziemy do górników przekazać im, że na tę chwilę nie ma żadnych uzgodnień” – mówił Łabądź.

Ta tura rozmów w siedzibie JSW miała się rozpocząć we wtorek o godz. 19. Opóźniły je jednak o ok. dwie godziny starcia uczestników demonstracji, która odbywała się wówczas przed budynkiem spółki, z policją. Demonstracja zgromadziła ok. tysiąca osób, w tym wiele bardzo agresywnych, w części też nietrzeźwych. Funkcjonariusze użyli broni gładkolufowej i gazu.

Demonstrujący kilkukrotnie atakowali ochraniających budynek policjantów, rzucając m.in. petardy, świece dymne, butelki, kamienie i inne ciężkie przedmioty. Część osób atakujących policjantów była zamaskowana, niektóre miały na sobie barwy klubów sportowych.

Związkowcy apelowali, aby nie utożsamiać ich akcji protestacyjno-strajkowej z wieczornymi wydarzeniami przed spółką. Ich przedstawiciele mówili m.in., że „każdą burdę należy potępić”. Sugerowali, że manifestacja to niezależna od nich inicjatywa mieszkańców Jastrzębia-Zdroju i okolic. Wskazywali na inicjatywy zwoływane na portalach społecznościowych.

„Nie jest to dobry sposób prowadzenia dialogu, robienie takiego nacisku, wywoływania takich burd w momencie kiedy sytuacja jest naprawdę poważna, kiedy ważą się losy spółki, kiedy ważą się losy 26 tys. zatrudnionych w spółce, kiedy chcemy wdrażać program oszczędnościowy, kilku liderów związkowych zapowiada, że lud jest żądny krwi, że lud chce głowy prezesa. Sprowadza się kibiców, którzy nie wiadomo dlaczego tutaj się znaleźli” – mówił po starciach prezes JSW Jarosław Zagórowski, który – zgodnie z żądaniem związków – nie bierze udziału w negocjacjach.

Rzecznik Wspólnej Reprezentacji Związków Zawodowych w JSW Piotr Szereda przekonywał, że „żadna ze stron organizacji związkowych nie organizowała (...) tej pikiety czy manifestacji, czy rozruchów pod JSW”. „Nie było górników” – mówił. Jego zdaniem niektórzy młodzi chcieli się „wyżyć”. „Tego nie pochwalamy” – powiedział.

Według policji w starciach uczestniczyło ok. tysiąca osób. Jastrzębska policja otrzymała wsparcie z innych jednostek; łącznie w akcji uczestniczyło ok. 200 policjantów. Zatrzymano ok. 10 osób. Przedstawiciele policji nie podali informacji o liczbie osób rannych, ale mówili, że nie mają one „poważnych obrażeń”. Wśród rannych nie było policjantów.

Bezterminowy strajk w kopalniach JSW trwa od środy 28 stycznia. Wcześniej zarząd tej spółki ogłosił plan oszczędnościowy przekonując, że jest on konieczny, aby trwale poprawić kondycję firmy. Pierwsze rozmowy związków i zarządu spółki z udziałem mediatora, b. wicepremiera i b. ministra pracy Longina Komołowskiego rozpoczęły się w poniedziałek.

Natomiast MSW wydało komunikat ws. interwencji policji pod siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Teresa Piotrowska, minister spraw wewnętrznych otrzymała wczoraj od komendanta głównego policji pełną informację o interwencji policji w Jastrzębiu – Zdroju. Minister Piotrowska była na bieżąco informowana o sytuacji, jaka miała miejsce pod siedzibą górniczej spółki. Teresa Piotrowska dobrze ocenia działania, które podjęła policja.

Policjanci zostali zaatakowani butelkami, kamieniami i środkami pirotechnicznymi. Grupa agresywnych mężczyzn próbowała wedrzeć się do budynku spółki. W takiej sytuacji policja nie może pozostawać bierna. Nie może pozwolić na łamanie prawa. Wobec chuliganów zastosowano adekwatne środki, co w ostateczności ostudziło zapędy najbardziej agresywnych młodych ludzi. Środki te zostały użyte, bowiem chuligani nie reagowali na wcześniejsze ostrzeżenia i wezwania do zachowania spokoju.

W konsekwencji zatrzymano 15 osób. Przyczynami zatrzymania było znieważenie oraz czynna napaść na policjantów i niszczenie mienia.

Policja wskazuje, że wśród najbardziej agresywnych młodych ludzi byli chuligani związani ze środowiskiem pseudokibiców – większość z nich podczas ataku miała zasłonięte twarze i szaliki w barwach klubowych.

AM/PAP

[fot. PAP/Andrzej Grygiel]


Warto poczytać

  1. Brudzinski20042018 20.04.2018

    "Wynik wyborów w rękach Polaków, a nie ulicy i zagranicy"

    O wygranej lub przegranej PiS zdecydują przy urnach wyborczych Polacy, a nie ulica i zagranica - podkreślał w piątek w Wałczu (Zachodniopomorskie) wiceprezes tej partii Joachim Brudziński

  2. Kukizwiki 20.04.2018

    "Tu ma Pan swoją daninę". Kukiz atakuje Morawieckiego

    Politycy Kukiz'15 krytykują zapowiadaną przez premiera Mateusza Morawieckiego "daninę solidarnościową", którą mają zostać opodatkowani najbogatsi. Pieniądze z daniny zasiliłyby utworzony fundusz wsparcia osób niepełnosprawnych

  3. Berlinwiki 20.04.2018

    Nadchodzi ocieplenie na linii Polska-Niemcy? "Mamy podobne poglądy"

    Polska i Niemcy maja podobne poglądy na zagrożenia za strony Rosji, reformę struktury dowódczej NATO i rolę UE w sprawach bezpieczeństwa - powiedział szef BBN Paweł Soloch, który w piątek wrócił z rozmów w Berlinie

  4. PomnikACwiki 20.04.2018

    Postkomuna w praktyce. Represjonowani w PRL skazani za zamalowanie sierpa i młota!

    Byli olsztyńscy opozycjoniści muszą zapłacić za usunięcie z Pomnika Wdzięczności farby, którą pomalowali symbole sierpa i młota - uznał w piątek sąd rejonowy w Olsztynie. O zwrot kosztów oczyszczenia monumentu pozostającego w rejestrze zabytków wystąpiła gmina

  5. Cieleckasmolensk 20.04.2018

    Cielecka śmieszkuje pod pomnikiem smoleńskim. Jak nisko trzeba upaść, by coś takiego robić?

    - Mnie się przede wszystkim podobało, że to nie jest Polak. To mógł być Francuz albo Amerykanin, ale nie Polak - tak mówiła niedawno o swoim mężu Magdalena Cielecka. Teraz aktorka drwi z ofiar poległych w katastrofie smoleńskiej. Krótko mówiąc, dno i metry mułu

  6. duda200402018 20.04.2018

    Prezydent Duda wyszedł do rodziców dzieci niepełnosprawnych i… szybko pożałował. To trzeba zobaczyć!

    Prezydent Andrzej Duda spotkał się z protestującymi

  7. 1270komunisci 20.04.2018

    Nie będzie zjednoczenia polskich komunistów

    Czarzasty: nie wystartujemy z Partią Razem w wyborach

  8. respectus19042018 19.04.2018

    Kolejny spot kampanii #RespectUs. Nie trzeba milionów, żeby pokazywać polską historię!

    W ostatnich miesiącach na temat mojej ojczyzny wypowiedzianych zostało wiele kłamstw. Teraz oczekują od nas przeprosin.

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook