Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zamachowca czy ofiara służb?!

10.12.2015

Czy Brunon Kwiecień planował zamach, czy raczej stał się ofiarą nielegalnej operacji służb specjalnych w czasie rządów Donalda Tuska? Kary łącznej 13 lat pozbawienia wolności zażądał przed krakowskim sądem prokurator dla oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego Kwietnia. Zdaniem prokuratora wina oskarżonego została udowodniona.

Według obrońców Brunon Kwiecień stał się ofiarą nielegalnej gry operacyjnej ABW.
- Ten proces ma charakter precedensowy, chodzi o zdarzenie wyjątkowe, nietuzinkowe i niepospolite, jakiego jeszcze w Polsce nie było - powiedział w mowie końcowej prokurator Mariusz Krasoń. Jak podkreślił, pierwsze informacje o działalności Brunona Kwietnia przyjmował ze zdziwieniem, ale potem zdziwienie ustępowało miejsca przerażeniu. - Mamy do czynienia z osobą, która myśli, planuje i jest w stanie przeprowadzić zamach na najwyższe organy państwa - podkreślił.
Kwiecień odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz nielegalne posiadanie broni i handel nią.
W czwartek krakowski Sąd Okręgowy zamknął przewód sądowy w procesie oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego Brunona Kwietnia i oddał głos stronom. Prokurator przeanalizował w mowie materiał dowodowy, wskazując, że wina Kwietnia została udowodniona przed sądem.
- Plan Brunona Kwietnia był realny i możliwy do przeprowadzenia. Dysponował on niezbędną wiedzą, możliwościami i urządzeniami, dokonał niezbędnych ustaleń i przygotowań - powiedział prokurator. Podkreślił, że przy wymiarze kary sąd powinien zwrócić uwagę na rozmiar szkody i jej skutki, bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości zarzucanych czynów i stopień winy oraz motywację i sposób
zachowania sprawcy.
Krasoń zadawał pytanie, co może pchnąć osobę z wyższym wykształceniem, pracującą na uczelni, dobrą opinią i rodziną do takiego działania. - Mamy do czynienia z kimś, kto miał swoją pasję; interesował się chemią, podejmował eksperymenty, tworzył materiały wybuchowe i przeprowadzał wybuchy - mówił prokurator. - Połączenie tych pasji nałożyło się na kolejne zagadnienie - poglądy oskarżonego na sytuację, jaka panowała w Polsce i na świecie - wyjaśnił prokurator.
Jego zdaniem, "tezy, jakie oskarżony wygłaszał, nie były zwykłym narzekaniem; Brunon Kwiecień dodawał do nich coś na kształt swojej ideologii - określał rządzących mianem 'Żydów', co było według niego określeniem pejoratywnym".
- Twierdził, że jako prawdziwy Polak musi coś zrobić z tą złą sytuacją w Polsce, obserwowaną od ok. 2007 r.; że rządzący źle prowadzą sprawy Polski, że nie
są to prawdziwi Polacy, bo światem rządzą 'Żydzi'. Z tym chciał walczyć - mówił prokurator.
Według prokuratora, ciągły wzrost frustracji doprowadził do radykalizacji poglądów oskarżonego. Twierdził, że należy działać natychmiast, z wykorzystaniem przemocy i materiałów wybuchowych. Gromadził przedmioty i urządzenia, które miały służyć realizacji jego planów: zapalniki, hełmy, kamizelki kuloodporne, odczynniki chemiczne do produkcji niebezpiecznych materiałów, które wytwarzał na uczelni bez wiedzy przełożonych.
Prokurator zwrócił uwagę, że Kwiecień mówił świadkom o potrzebie zamachu jak w Oklahoma City, fascynowała go zbrodnicza działalność Breivika. Twierdził, że on sam mógłby przygotować skuteczniejsze ładunki wybuchowe. Już w 2009 r. opowiadał świadkowi o zamachu, brał pod uwagę desperata, który byłby kierowcą samobójcą. W zaszyfrowanych wiadomościach pisał, że jego arsenał wystarcza, by uzbroić ok. 20 osób, a wykłady z zakresu materiałów wybuchowych zorganizował, by zyskać pomocników do zamachu na Sejm.
Zdaniem prokuratora intensyfikacja działań Brunona Kwietnia nastąpiła w drugiej połowie 2011 oraz na przełomie 2011 i 2012 roku. Oskarżony nakręcił wtedy film z okolic Sejmu, kupił zapalarki, lonty i zapalniki radiowe, nawiązał kontakty w celu zakupu transportera opancerzonego, kontynuował wykłady na Uniwersytecie Rolniczym.
W styczniu zgłosił się do niego na uczelnię funkcjonariusz ABW, przestrzegając przed możliwością nielegalnego wykorzystania wiedzy. - Brunon Kwiecień w dalszym ciągu poszukiwał sojuszników - liczył się z tym, że może być inwigilowany, cechował się chorobliwą czujnością, mimo to dalej szukał możliwości realizacji swojego planu - powiedział prokurator. Na tym skończył jawną część wystąpienia. O pozostałych okolicznościach mówił w części niejawnej. Część niejawna dotyczy pięciu świadków incognito, wśród których byli agenci ABW.
We wnioskach końcowych, podanych na ponownie jawnej części rozprawy, i dotyczących kary łącznej 13 więzienia dla Brunona Kwietnia, prokurator podkreślał, że "Kwiecień doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co chce zrobić, i na żadnym etapie nie wycofał się ze swoich planów".
Jak mówił prokurator, "oskarżony nie nabył pojazdu typu skot, ale dokonał rozpoznania rynku, gdzie można go kupić, i miał on być kupiony w ostatniej chwili, podobnie jak saletra amonowa. Taki pojazd wypełniony 4 tonami materiałów wybuchowych dokonałby znacznych strat. Dopiero po zatrzymaniu Brunona Kwietnia rozpoczęto poprawę bezpieczeństwa pomieszczeń sejmowych - co sam oskarżony wskazał jako okoliczność łagodzącą".
Przywołując biegłego prokurator wskazał, że w przypadku wybuchu przy Sejmie promień śmiertelnego rażenia fali uderzeniowej wyniósłby 50 m, całkowitemu zniszczeniu uległyby budynki w promieniu 53 m, a betonowe ściany w promieniu 414 m. "Proszę więc sobie wyobrazić, jaki byłby skutek podjęcia przez Brunona Kwietnia planowanych przez niego działań. W tym promieniu znajdują się szkoły,
budynki mieszkalne, osiedla. To dopiero może uzmysłowić, jak wielki akt nienawiści chciał przygotować i przeprowadzić Brunon Kwiecień" - podkreślił prokurator.
- Brunon Kwiecień mówił, że jak atak się uda, to przejdzie do historii, ale jak wpadnie, to czeka go dożywocie. Świadczy to o tym, że zdawał sobie sprawę ze znaczenia swojego działania - mówił prok. Krasoń. Jak dodał, oskarżony "dążył do zmiany władzy przez unicestwienie i twierdził, że być może zamachu by nie było, gdyby rządził PiS". Prokurator powołał się na biegłych, którzy uznali, że oskarżony w pełni zdawał sobie sprawę ze swojego zachowania i jego znaczenia oraz że "miał przekonanie, że dysponuje misją i nie podlega zasadom".
Jak podnosili obrońcy mec. Maciej Burda i Tomasz Wróbel w jawnej części mów końcowych, "Brunon Kwiecień stał się ofiarą nielegalnej gry operacyjnej ABW, w której uczestniczył jeden ze świadków incognito - inicjujący działania oskarżonego, i współpracujący z nim agenci".
- W moim przekonaniu sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dokonania oceny sposobu pozyskania materiału uzyskanego w toku całokształtu czynności operacyjno-rozpoznawczych ABW - powiedział adw. Wróbel. Jak sprecyzował, ocena legalności sprowadza się głównie do tego, czy postawa funkcjonariuszy ABW, rozpracowujących Brunona Kwietnia, miała charakter aktywny, inicjujący i
nakłaniający, czy też pasywny, bierny, wyczekujący.
- Tylko w tym drugim przypadku można mówić o legalności działań operacyjno-rozpoznawczych - mówił adwokat. - Gdyby te uchybienia potwierdziły się w materiale niejawnym, to w mojej ocenie sąd powinien uznać tak zgromadzony materiał za nielegalny, a w konsekwencji nie czynić na jego podstawie żadnych ustaleń - powiedział Wróbel.
Z kolei adwokat Maciej Burda zwrócił m.in. uwagę, że wbrew stanowisku prokuratury proste na pozór planowanie zamachu na Sejm w rzeczywistości jest niezwykle trudnym przedsięwzięciem logistycznym. Wymagałoby m.in. kupna 4 ton saletry amonowej, wynajęcia magazynu na przechowywanie; kupienia komponentów, w tym pyłu aluminiowego, którego oskarżony miał tylko 2 słoiki po dżemie; wymieszania
komponentów w betoniarce; kupna i uruchomienia SKOT-a, przeszkolenia kierowcy do jego prowadzenia; rozdzielenia ról; monitorowania obecności posłów i rządu w Sejmie; zdobycia dokumentów i środków finansowych.
- To należałoby zrobić, gdyby podejść poważnie do kwestii przygotowywania zamachu - powiedział mec. Burda. - Nie zgadzam się z tym, że było realne zagrożenie, żeby Brunon Kwiecień przeprowadził ten zamach. To absolutnie nieprawda, nikt nie przemyślał, jak wielkie to jest zadanie i jak wielu osób i środków potrzeba - mówił adwokat.
- Gdyby wykluczyć działania dotknięte tym grzechem pierwotnym prowokacji, to niewiele zostaje - tak naprawdę dyskusja na temat zamachu. Moim zdaniem jest zasadnicza różnica między dyskusją o zamachu a jego przygotowaniem. Oskarżony mówił, że dyskutował o zamachu. Tak naprawdę był to przejaw jego myślenia - mówił Maciej Burda.
Według śledczych Kwiecień, doktor chemii, ówczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu 4 tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczonych w kołowym transporterze opancerzonym skot. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.
W śledztwie Kwiecień przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwa się do winy i twierdzi, że inspirowała go inna osoba. Nie przyznał się do podżegania studentów ani do posiadania broni i handlu nią. Wyraził zgodę na publikowanie jego wizerunku i pełnych danych osobowych.
W czwartek głos zabiorą jeszcze obrońcy Brunona Kwietnia. Na kolejnej rozprawie głos zabiorą obrońcy oskarżonego Macieja O. i oskarżeni.
Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!
PAP/JKUB
[fot. PAP/Jacek Bednarczyk]

Warto poczytać

  1. szyd22 26.03.2017

    Premier Szydło: Nasz prestiż wzrósł

    Nie mogliśmy poprzeć człowieka, który chciał obalić nasz rząd; to byłoby wywieszenie białej flagi, to oznaczałoby utratę wiarygodności - powiedziała premier Beata Szydło w wywiadzie dla tygodnika "wSieci".

  2. mid-17324161 26.03.2017

    Prezydent o Deklaracji Rzymskiej i sytuacji w armii

    - Deklaracja Rzymska wytycza kierunki rozwoju UE w taki sposób, w jaki my jako Polska tego chcieliśmy - powiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda.

  3. mid-17325117 25.03.2017

    Marsz opozycji: „Kocham Cię, Europo!"

    „Nie damy odebrać sobie szans unijnych, europejskich. Nie damy wyprowadzić Polski z projektu, który jest gwarancją naszego bezpieczeństwa, rozwoju i postępu cywilizacyjnego”.

  4. mid-17325112 25.03.2017

    Protest frankowiczów w Warszawie

    "Ze wszystkich stron sceny politycznej odczuwamy blokadę" - mówił Andrzej Zalewski z Ruchu Obywatelskiego Frankowcy PL.

  5. mid-17325032 25.03.2017

    Rafalska: Rodzina w centrum

    "Rodzina energią dla Polski": To hasło chyba najlepiej oddaje cel, który przyświeca działaniom rządu - powiedziała szefowa MRPiPS.

  6. po-stefekk 25.03.2017

    PO: Rolą Platformy Obywatelskiej jest przygotowanie obrony polskiego samorządu

    Zdaniem PO zapowiadane przez PiS zmiany prawa zmierzają do ponownej centralizacji państwa.

  7. policjawPolitycepl 25.03.2017

    CBŚP rozbiło gang, który wyłudzał VAT

    Pięcioosobową grupę przestępczą zajmującą się wyłudzeniem VAT rozbili funkcjonariusze CBŚP z Bielska-Białej.

  8. mid-17324205 25.03.2017

    Rodzina jednym z ważniejszych elementów życia

    - Rodzina staje się jednym z ważniejszych elementów życia społecznego - powiedział Jacek Sapa.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook