Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Z Modlina polecimy dopiero w kwietniu...lub maju

21.01.2013

Prezes modlińskiego portu Piotr Okienczyc poinformował, że duże samoloty będą mogły lądować na lotnisku za 2-3 miesiące. Nad sprawą debatują radni sejmiku.

Lotnisko w Modlinie nie przyjmuje dużych samolotów pasażerskich od miesiąca. 22 grudnia 2012 r. inspektor nadzoru budowlanego zdecydował o zamknięciu dwóch tzw. progów - o numerach 08 i 26 - czyli betonowych odcinków, po 500 m każdy, na początku i końcu pasa startowego. Droga startowa skróciła się do 1500 m, co spowodowało, że samoloty takie jak Airbus A320 lub Boeing 737 nie mogą tam wykonywać operacji lotniczych. Rejsy z Modlina zostały przeniesione do innych portów lotniczych, głównie na lotnisko Chopina.

Prezes modlińskiego portu poinformował w poniedziałek radnych, że tego dnia rano spółka otrzymała ekspertyzy dotyczące pasa startowego i od razu przekazała je do mazowieckiego inspektora budowlanego. "Czekamy teraz na decyzję nadzoru. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jaka ona będzie, ponieważ ekspertyza nie jest jednoznaczna" - powiedział radnym prezes modlińskiego lotniska.

Wyjaśnił, że w ekspertyzie jest mowa o konieczności wymiany górnej warstwy nawierzchni pasa startowego. Poinformował, że jeżeli nadzór nie cofnie swojej decyzji dotyczącej zamknięcia pasa startowego, to nie będzie można z niego korzystać do czasu przeprowadzenia niezbędnych napraw, a wymianę będzie można zrobić dopiero wtedy, gdy temperatury wzrosną powyżej 0 st. C.

"Naprawa potrwa na pewno kilka tygodni, a ponieważ zima na ogół w Polsce kończy się w marcu, to zakładam, że w kwietniu lub w maju lotnisko będzie w pełni działać" - powiedział prezes. "Otworzymy lotnisko najpóźniej latem" - dodał.

Prezes wyjaśnił, że więcej informacji będzie można podać, gdy nadzór wyda decyzję odnośnie pasa startowego, a generalny wykonawca, który go budował, zaproponuje technologię jego naprawy.

"Technologię ma przedstawić generalny wykonawca, ale ona będzie sprawdzana. Będzie konsultowana zarówno z nadzorem budowlanym, jak również Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych, który z nami współpracuje. (...) Eksperci będą oceniać, czy to, co będzie przedstawione, jest dobre, czy nie, czy spełni wszystkie warunki i będzie nas zabezpieczać na wiele lat i nie powtórzy się to, co stało się teraz" - powiedział.

Okienczyc zapewnił radnych, że spółka przedstawi harmonogram napraw najszybciej, jak to będzie możliwe. Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego Jaromir Grabowski powiedział PAP, że ekspertyza w sprawie drogi startowej lotniska w Modlinie już do niego dotarła. "W ciągu 2-3 dni zapadnie decyzja" - dodał.

Jak powiedziała Karina Lisowska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego, ULC czeka na decyzję nadzoru. Od niej będzie uzależniał swoje dalsze działania dotyczące lotniska w Modlinie.

Jak poinformowali mazowieckich radnych przedstawiciele władz lotniska w Modlinie, każdy dzień zamknięcia części drogi startowej oznacza dla spółki 150-170 tys. zł utraconych przychodów. Władze portu chcą, by pokrył je generalny wykonawca, który budował pas startowy. Wiceprezes lotniska Marcin Danił poinformował, że spółka wystosowała do wykonawcy - firmy Erbud - notę obciążeniową, w której domaga się wypłacenia ponad 900 tys. zł z tytułu utraconych przychodów w grudniu ub.r. W rozmowie z dziennikarzami Okienczyc powiedział jednak, że nie jest w stanie oszacować, kiedy pieniądze trafią do portu. "To są trudne rozmowy (...) może to być trudna dyskusja" - wyjaśnił.

Dodał, że trwają prace nad programem, który ma pomóc spółce przetrwać ten najtrudniejszy czas zamknięcia pasa startowego. "Jesteśmy na dziś zabezpieczeni tak, by lotnisko przetrwało. (...) Już rozpoczęliśmy prace nad wszelkimi wariantami restrukturyzacji spółki, tak by maksymalnie obniżyć koszty" - powiedział prezes portu.

PAP, lz

[fot: PAP, Jakub Kamiński]

Warto poczytać

Facebook