Jedynie prawda jest ciekawa

Wydawnictwa kupują nauczycieli?

27.10.2011

Konkurencja na rynku podręczników szkolnych zaostrza się. Wydawnictwa konkurując o klientów uciekają się do różnych sztuczek. Czasem ich praktyki bywają nieetyczne. Sytuacje takie opisuje „Rzeczpospolita”, która zaznacza, że wydawnictwa uczą się działać od firm farmaceutycznych, które kupują lekarzy. Za uczenie ze swoich podręczników mają dawać nauczycielom laptopy czy fundować urlop.

- Mnie osobiście takie praktyki nie dotknęły, ale często wydawnictwa przychodzą do szkoły i dają jakieś gratisy. To na ogół podręczniki. Nie znam historii, żeby jakiś nauczyciel otrzymał, jakiś poważny prezent. Jednak to pewnie może się zdarzać – mówi portalowi Stefczyk.info Piotr Dmitrowicz, nauczyciel historii. W jego ocenie nie można porównać działań wydawnictw z praktyką dotowania lekarzy przez firmy farmaceutyczne. - To nie ta skala – zaznacza.

Nasz rozmówca opowiada jednak o przykładzie innego wątpliwego etycznie działania. - Zadzwoniła do mnie Pani z wydawnictwa, zapraszając na spotkanie. Tłumaczyła, że pewne wiodące wydawnictwo organizuje prezentację nowego podręcznika oraz, że jeśli przyjdę i zaopiniuję książkę to otrzymam 150 złotych. Powiedziałem, że to nie uczciwe, nie wiem co to za podręcznik, i jak moja praca zostanie wykorzystana. Podziękowałem za taką ofertę. Powiedziałem, że moja szkoła nie jest zainteresowana takimi praktykami – tłumaczy nasz rozmówca. Zaznacza, że wydawnictwo mogłoby manipulować uzyskanymi opiniami. - Domyślam się, że złe opinie mogą wylądować w koszu a dobrymi będą się chwalili. To jest swego rodzaju korupcja – tłumaczy Dmitrowicz.

Zdaniem nauczyciela problemem w tej sprawie jest brak kontroli i nadzoru. - Sytuacja z podręcznikami szkolnymi jest nie uregulowana. Jeszcze gorzej będzie w przyszłym roku, ponieważ zmienia się podstawa programowa i potrzebne będą nowe podręczniki. To kolejne pole do nadużyć i dziwnych działań – tłumaczy nasz rozmówca. Zaznacza, że sprawą powinno zająć się ministerstwo edukacji. - MEN nie robi nic poza wydawaniem bzdurnych przepisów. Powinni zamiast tego kontrolować rynek podręczników i monitorować co się na nim dzieje – kwituje nauczyciel.

saż

[Fot. Sxc.hu]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook