Jedynie prawda jest ciekawa

Wszyscy zapłacimy za tę pomyłkę

20.01.2012

Dwaj b. funkcjonariusze warmińsko-mazurskiej straży granicznej z polsko-rosyjskiej granicy otrzymali w piątek zadośćuczynienia za niesłuszne aresztowanie w postępowaniu dotyczącym korupcji.

Piotr Dzitowski i Wojciech Mazurek pełnili służbę na granicy z Obwodem Kalinigradzkim na polsko-rosyjskim przejściu w Bezledach. W 2003 roku prokuratura postawiła im zarzuty przyjmowania łapówek, a sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu. Dzitowski przesiedział w areszcie 10, a Mazurek dziewięć miesięcy. Samo postępowanie przed sądem, zakończone prawomocnym uniewinnieniem, trwało siedem lat.

Za bezpodstawne aresztowanie obydwaj domagali się kwot 650 tys. zł odszkodowania i 50 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd Okręgowy w Olsztynie przyznał Dzitowskiemu 90 tys. zł, a Mazurkowi 82 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia. Orzeczenia nie są prawomocne.

W uzasadnieniu orzeczenia sąd zauważył, że odszkodowanie, które jest związane z poniesioną stratą materialną, nie przysługuje wnioskodawcom, gdyż obydwaj nawet pozostając w areszcie, otrzymywali połowę wynagrodzenia. "To, że otrzymywali tylko część pensji, było związane ze wszczętym przez pracodawcę postępowaniem dyscyplinarnym, nie wiązało się zaś z postępowaniem przygotowawczym i karnym prowadzonym najpierw przez prokuraturę, a następnie przez sąd w Bartoszycach" – uzasadniła sędzia Agnieszka Śmiecińska.

Po zakończonym procesie pogranicznikom wypłacono zaś w całości należne wynagrodzenia. Olsztyński sąd okręgowy przyznał w związku z tym jedynie zadośćuczynienie, które jest związane z poniesioną przez wnioskodawców stratą moralną i krzywdą.

Obydwaj mężczyźni nie pracują już w straży granicznej; zwolnili się z niej w trakcie procesu karnego dotyczącego korupcji. W rozmowie z dziennikarzami po ogłoszeniu wyroku przyznali, że "kilkumiesięczne aresztowanie złamało ich życie".

PAP

Fot. PAP/Monika Kaczyńska
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook