Jedynie prawda jest ciekawa


Wstrząsające zeznania w sprawie Amber Gold: w połowie 2010 roku uważaliśmy temat za zamknięty

27.02.2018
AmberGold27022018
Wstrząsające zeznania w sprawie Amber Gold: w połowie 2010 roku uważaliśmy temat za zamknięty

Po informacji z połowy 2010 r., że Amber Gold został wykreślony z rejestru domów składowych uważaliśmy temat za zamknięty; gdybyśmy mieli wtedy obecną wiedzę na temat spółki, to rozpętalibyśmy "jesień średniowiecza" - mówił we wtorek przed komisją śledczą funkcjonariusz ABW pracujący przy tej sprawie.

We wtorek przed komisją zeznania złożył jeden z funkcjonariuszy centrali Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak mówił o spółce Amber Gold po raz pierwszy dowiedział się podczas rozmowy z dyrektorem w ówczesnym resorcie gospodarki Jarosławem Mąką, która odbyła się w czerwcu 2010 r.

- W 2010 r. mniej więcej w okolicach końca czerwca, skontaktował się ze mną pan dyrektor prosząc o spotkanie w celu przekazania jednej z partii danych. Po przekazaniu tych informacji, pan dyrektor stwierdził, że ma jeszcze dodatkową kwestię, którą chciałby poruszyć. Stwierdził, że ma pewien problem z jedną ze spółek, którą proceduje. Dotyczyło to spółki (...) został skierowany wniosek przez pana Marcina P., wtedy po raz pierwszy usłyszałem nazwisko pana P. - zeznał.

Relacjonował, że podczas rozmowy Mąka mówił, że "jedyny problem polega na tym, że ta spółka mu się nie podoba". Mąka - jak mówił świadek - przekazywał, że wnioskodawca, czyli Marcin P., jest autorem pierwszego wniosku, który został złożony o wydanie zezwolenia na prowadzenie domu składowego, pierwszego w jego karierze, co wzbudził jego niepokój.

Według funkcjonariusza ABW Mąka mówił, że nie podobała mu się jeszcze jedna rzecz. - Pokazał mi wniosek, który złożył pan Marcin, zaznaczając, że nie podoba mu się fakt, iż został złożony przy pomocy faksu (...) i zwracał uwagę na miejsce wysłania faksu, była to Kolonia w Niemczach - mówił świadek.

Świadek przyznał, że podczas tej rozmowy nie miał świadomości, że Marcin P. jest osobą wielokrotnie karaną, gdyż takiej informacji nie przekazał mu Mąka. - W momencie rozmowy ze mną, pan dyrektor już miał świadomość, że (w przypadku Marcina P.) ma do czynienia z osobą karaną (...). Nie rozumiem, dlaczego pan dyrektor miał utajnić przede mną informację, że już ma wyniki sprawdzeń. Tego nie potrafię zrozumieć - przyznał.

Marcin P. został sprawdzony przez ABW - jak mówił świadek - na przełomie czerwca i lipca 2010 r. - Wyniki sprawdzeń otrzymaliśmy po kilku dniach, o ile dobrze pamiętam, jeśli chodzi o nasze zasoby, pan Marcin był, że tak powiem "czysty", natomiast wyniki z baz policyjnych były dość spore - powiedział świadek.

Następnie świadek skontaktował się z dyrektorem Mąką i dopiero wtedy, podczas rozmowy telefonicznej, dyrektor poinformował go, że dysponuje już wynikami sprawdzeń w kontekście Marcina P.

- Spotkaliśmy się i pan dyrektor poinformował mnie, że w wyniku sprawdzeń w KRK (Krajowym Rejestrze Karnym), dowiedział się, że pan Marcin P. jest osobą karaną, w związku z powyższym złożony przez niego wniosek jest automatycznie negatywnie procedowany (...) wniosek jest odrzucony - zeznał świadek. Dodał, że MG odrzuciło też podobny wniosek złożony przez żonę P. Katarzynę.

Świadek przyznał, że na tym etapie ABW nie podejmowała żadnych innych czynności. - Po tym jak pan dyrektor Mąka poinformował nas, że wnioski zostały rozpatrzone negatywnie uważaliśmy, że nie ma żadnych przesłanek do podjęcia dalszych czynności - dodał.

Dopytywany przez Jarosława Krajewskiego (PiS) o przyczynę wykreślenia Amber Gold z rejestru domów składowych świadek powiedział: "w tym kontekście ta sprawa zakończyła się dla mnie informacja dyrektora Mąki, że ze względu na to, iż Marcin P. jest osobą karaną automatycznie nie spełnia przesłanek do tego, aby prowadzić tego typu działalność".

- Dyrektor Mąka poinformował mnie, że wnioski Marcina P. i Katarzyny P. zostają rozpatrzone negatywnie. Skoro mówił mi tak dyrektor departamentu, który prowadzi ten rejestr, to ja uważałem, że temat jest zakończony - kontynuował funkcjonariusz.

- W tamtym okresie moja jednostka uważała, że temat jest zamknięty. Spółka nie otrzymała wniosków, o które prosiła, więc stwierdziliśmy, że temat jest generalnie zamknięty - dodał.

Odpowiadając na kolejne pytania, m.in. posła Krajewskiego, świadek poinformował, że ABW nie badała w jaki sposób funkcjonuje Amber Gold i w jaki sposób uzyskuje zysk. Dodał, że w tamtym okresie prawdopodobnie nie miał też wiedzy, że Amber Gold znajduje się na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego.

Członkowie komisji zarzucali świadkowi, że Agencja sprawdzając Marcina P. i jego firmę mogła zrobić więcej. - Były już wtedy informacje prasowe, moglibyście już wtedy znacznie poszerzyć swoją wiedzę, a nie uznać sprawę za temat zamknięty - wskazywał Stanisław Pięta z PiS.

- Panie pośle tylko że my rozmawiamy o naszym patrzeniu na temat z pozycji 2010 r. Z pozycji dzisiejszej, to jest oczywiste, że gdybyśmy mieli jakiekolwiek przesłanki, które pogłębiały te informacje, które mieliśmy w 2010 r.; gdyby z faksem z Kolonii korespondowała jakakolwiek informacja, że działalność Marcina
P. i jego małżonki polega na oszustwie (...), to tutaj nie byłoby konieczności wysyłania informacji. Mówiąc kolokwialnie rozpętalibyśmy taką śledczą jesień średniowiecza -
podkreślił świadek.

Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała więc świadka dlaczego w późniejszym okresie nie skojarzył firmy Amber Gold, która mimo wykreślenia z rejestru resortu gospodarki prowadziła już ogólnopolską działalność i prowadzi biznes lotniczy. Funkcjonariusz zeznał, że od wakacji 2010 r. do momentu wejścia spółki w biznes lotniczy nie zajmował się sprawą Amber Gold.

W dalszej części przesłuchania świadek przyznał, że w sierpniu 2012 r., kiedy wybuchła afera Amber Gold, odbyła się jego rozmowa z jednym z przełożonych. - Moi ówcześni przełożeni zażądali ode mnie konkretnych wyjaśnień sugerując (...), że mogłem posiadać informacje, które były bardzo istotne, które mogły zapobiec tym nieprawidłowościom - zeznał.

Świadek zaznaczył jednocześnie, że "temat ten został rozbrojony w jeden dzień". - Do końca moi przełożeni nie pamiętali tej sytuacji (...) w momencie, kiedy wyjaśniłem jak to wyglądało, jakie informacje mieliśmy wtedy, to temat odpuszczono - mówił funkcjonariusz.

- W 2010 r. nie było takich możliwości, nie było realnych przesłanek, które wskazywały na możliwość zabezpieczenia tego, czym zajmował się Marcin P. - dodał świadek.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej, firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

W sierpniu 2012 r. ówczesny wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak informował, że w grudniu 2009 r. Amber Gold wystąpiła o wpisanie jej do rejestru domów składowych, prowadzonego przez resort. Jak mówił, zgodnie z ówczesną ustawą o domach składowych, wystarczało do tego złożenie oświadczenia o spełnianiu ustawowych warunków i przedstawienie odpowiedniego wniosku, a spółka te warunki spełniła. W efekcie na liście domów składowych Amber Gold znalazła się już na początku stycznia 2010 r. W czerwcu 2010 r. minister gospodarki wykreślił tę spółkę z rejestru domów składowych i zakazał jej prowadzenia działalności w zakresie przedsiębiorstwa składowego. 

PAP
Fot: PAP/TomaszGzell

Warto poczytać

  1. petru09042018 19.07.2018

    Troje posłów z zakazem wjazdu na teren Sejmu

    Troje posłów - Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus, którzy w środę uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren Sejmu osobom postronnym, nie może wjeżdżać do parlamentu do końca bieżącego posiedzenia - poinformował dyrektor Centrum Informacyjne Sejmu Andrzej Grzegrzółka.

  2. weiss19072018 19.07.2018

    Szewach Weiss naprawdę obraził Polaków. Tłumaczenie nie pozostawia złudzeń

    W niedawno przeprowadzonym wywiadzie prof. Szewach Weiss wypowiadał się na temat relacji polsko-żydowskich w kontekście II wojny światowej. Jak donoszą angielskojęzyczne media, profesor miał oskarżyć polski rząd na uchodźstwie o mordowanie żydów.

  3. cba18072018 18.07.2018

    Przemysław M. zatrzymany przez CBA. Podejrzany o udział w grupie przestępczej wyłudzającej podatek VAT

    Dzięki wspólnej pracy CBA, ABW i Prokuratury Okręgowej w Zamościu zatrzymano dziś członków zorganizowanej grupy przestępczej, która w latach 2015-2016 działając wspólnie i w porozumieniu naraziła Skarb Państwa na straty sięgające blisko 7 milionów złotych

  4. mazurek09032018 18.07.2018

    To będzie najważniejsza komisja śledcza w tej kadencji. Znamy kandydatów PiS

    Kazimierz Smoliński, Małgorzata Janowska, Marcin Horała, Wojciech Murdzek, Andrzej Matusiewicz, zostaną zgłoszeni jako kandydaci PiS do komisji śledczej ds. VAT

  5. sejm180702018 18.07.2018

    Skandaliczne sceny. Tłum pod Sejmem zaatakował Kornela Morawieckiego!

    Protestujący w środę pod Sejmem chcieli uniemożliwić wyjście marszałkowi seniorowi Kornelowi Morawieckiemu

  6. rostowski18072018 18.07.2018

    Czas na trudne pytania. Rostowski przed komisją śledczą ds. Amber Gold

    W środę po godz. 10 sejmowa komisja śledcza rozpoczęła posiedzenie, na którym przesłuchuje b. ministra finansów w rządzie PO-PSL Jana Vincenta Rostowskiego.

  7. gersdorf03072018 18.07.2018

    Gersdorf: Jestem I prezesem SN do 2020 roku, nikt tego nie zmieni

    Jestem I prezesem Sądu Najwyższego do 2020 r., nikt tego nie zmieni, bo normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami – powiedziała dziennikarzom Małgorzata Gersdorf, która w środę przybyła do Sądu Najwyższego.

  8. sejm18072018 18.07.2018

    Rozpoczęło się trzydniowe posiedzenie sejmu. Czym zajmą się posłowie?

    Sejm, który w środę po godz. 9 rozpoczął trzydniowe posiedzenie, zajmie się projektem PiS zmian w Kodeksie wyborczym dotyczącym wyborów do PE, projektem dot. zmian w procedurze wyboru I prezesa SN oraz projektem zmian w Prawie o prokuraturze, w ustawie o SN oraz w ustawie o KRS.

Wiadomości ze świata

więcej
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook